Ze względu na mecze Pucharu Polski wszystkie spotkania PKO BP Ekstraklasy będą rozgrywane od piątku do niedzieli. Brak poniedziałkowych terminów sprawił, że Piast swoje spotkanie rozegra w sobotę o 12:30. Godzina nie jest nietypowa, bo w każdą niedzielę o tej porze odbywa się jedno ze spotkań. W sobotę jednak to rzadkość.
Gliwiczanie zmierzą się z Wartą Poznań, zespołem, który w tym sezonie najlepiej sobie radzi na wyjazdach. Podopieczni Dawida Szulczka z boisk rywali przywieźli już 16 punktów. Gorzej idzie im na własnym stadionie o ile obiekt w Grodzisku Wielkopolskim można uznać za dom Warciarzy. U siebie poznaniacy wywalczyli 5 pkt.
Gliwiczanie mimo wszystko trochę lepiej radzą sobie na stadionie przy ul Okrzei, gdzie z 13 oczek wywalczyli 7. To na ten moment daje im 16, spadkową lokatę w tabeli. Sytuacja niebiesko-czerwonych na dwie kolejki przed zakończeniem pierwszej rundy nie jest więc ciekawa, podobnie jak nastroje. Kiedyś jednak musi przyjść przełamanie i na to liczą przy Okrzei.
– Zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja jest ciężka, że musimy zacząć punktować. Czy odpalimy w sobotę? Też chciałbym to wiedzieć. Robimy wszystko, by tak się stało. W drugiej połowie meczu z Koroną pokazaliśmy, że potrafimy zdominować rywala i wierzę, że w sobotę zrobimy to przez 90 minut. Ważne będzie, by strzelić gola i potem kontrolować spotkanie – mówi Kamil Wilczek.
Jest takie powiedzonko, że szczęście sprzyja lepszym, a pech prześladuje tych słabszych. Gliwiczanie mogą w tym sezonie mówić o pechu, bo kilka bramek, a przez to punktów potracili w koncówkach spotkań. Czy taka sytuacja nie powtórzy się w tych meczach, które zostały jeszcze do rozegrania tej jesieni?
– To był pewien problem, gdybyśmy tych bramek nie stracili, mielibyśmy pewnie z siedem punktów więcej i rozmawialibyśmy w innych humorach. Często poruszamy ten temat, chyba chodzi o koncentrację. Każdy musi brać odpowiedzialność za drużynę i wyniki – przekonuje Wilczek.
Piast jest więc pod dużą presją w przeciwieństwie do Warty, której to trener liczy na wykorzystanie słabości drużyn yz Okrzei.
– Liczymy, że zagramy dobry mecz z Piastem i zdobędziemy tam punkty, które są nam bardzo potrzebne do utrzymania. Piast punktuje poniżej swojego potencjału, ale jest duża jakość w tej drużynie. Ma mocny środek pola i napastników, którzy potrafią strzelać bramki. Chcemy wykorzystać, że Piast jest w trudnym momencie. Zdajemy sobie sprawę, że musi się kiedyś przełamać, ale mamy nadzieję, że nastąpi to po meczu z nami – mówi przed wyprawą do Gliwic Jak Szulczek – szkoleniowiec Warty.
Czytaj też: Vuković: z Wartą gra się ciężko
Według polskich bukmacherów faworytem spotkania jest Piast Gliwice, a kursy na wygraną gospodarzy wynoszą około 2,30. Typy na remis w tym pojedynku są nieco wyższe i oscylują wokół 3,20. Zdaniem bukmacherów najmniej prawdopodobnym rozstrzygnięciem jest zwycięstwo Warty Poznań.
Aleksandar Vuković nie będzie w tym spotkaniu skorzystać z usług wszystkich zawodników. Wciąż kontuzje leczą Tomas Huk i Tihomir Kostadinov. W drużynie Warty urazy leczą Bartosz Kielib i Jakub Kiełb.
Sędziować w tym spotkaniu będą: Krzysztof Jakubik (Siedlce) – Arkadiusz Kamil Wójcik i Marcin Lisowski oraz Rafał Rokosz. VAR: Damian Kos i Paweł Sokolnicki.
Transmisja w TV planowana jest na kanale: Canal+ Sport, Canal+ Sport 3. Transmisja w internecie dostępna jest na: Ekstraklasa TV, CANAL+ online, myCanal, Player.pl, Polsat Box Go.Relacja tekstowa – TUTAJ





















