W zakończonym niedawno sezonie włodarze Piasta Gliwice byli bardzo aktywni na rynku transferowym. Można nawet mówić o rewolucji, bo w przekroju ostatniego roku na Okrzei ściągnięto aż 14 zawodników. Jak to często bywa przy tak dużej liczbie trafiły się zarówno udane transfery jak i przysłowiowe „niewypały”.
Od kilku sezonów obowiązuje w Ekstraklasie przepis o młodzieżowcu, który wymusza na klubach grę w meczu przynajmniej jednego zawodnika, który nie ukończył 21 roku życia. W praktyce jednak klub potrzebuje minimum trzech graczy spełniających te kryteria, bo mogą się przydarzyć kontuzje czy pauzy za kartki. Latem Piast pozyskał trzech młodych piłkarzy spełniający te kryteria.
Jednym z pierwszych, który dołączył do drużyny Waldemara Fornalika w kategorii „młodzieżowiec” był Michael Ameyaw. Przed przyjściem do Piasta pomocnik ten grał w Widzewie Łódź, gdzie był podstawowym zawodnikiem. Przeskok z I ligi do Ekstraklasy okazał się dla niego jednak zbyt duży. Wprawdzie zaliczył 18 występów, ale na murawie spędził ledwie 653 minuty, zdobywając 1 bramkę. W Ekstraklasie nie rozegrał żadnego pełnego meczu. Na razie więc niewiele wniósł do zespołu, choć predyspozycje do tego, by grać na wysokim poziomie podobno ma.
Drugim młodzieżowcem, którego pozyskał Piast latem minionego roku był Gabriel Kirejczyk. Wychowanek AP Profi Zielonki jednak nie dostał szansy występów w Ekstraklasie. Jego dorobek to 27 minut gry w meczu Pucharu Polski przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Brak więc możliwości jego oceny. Jego zaletą jednak jest to, że ma dopiero 18 lat więc jeszcze długo będzie spełniał kryteria młodzieżowca.
Ariel Mosór do Piasta przyszedł z Legii Warszawa. Na początku zapowiadało się, że będzie zmiennikiem dla któregoś ze stoperów, ale gdy kontuzji nabawił się Jakub Czerwiński, 19-latek wskoczył do pierwszego składu i grał tam do końca sezonu. Na ten moment wydaje się, że Mosór jest jednym z najlepszych transferów klubu z Okrzei ostatnich lat. Jego bilans to 31 rozegrane mecze i 2300 minuty spędzone na murawie.

Miguel Munoz to kolejny Hiszpan, który miał wzmocnić Piasta, ale tak się nie stało. Były piłkarz Realu Murcia zaliczył jesienią ledwie 5 występów i jeszcze nabawił się bardzo pechowej kontuzji, bo podczas treningu, która wyeliminowała go z gry na dłuższy czas. W jego przypadku nie można więc mówić o udanym transferze.
Alberto Toril miał w drużynie zastąpić Jakuba Świerczoka, który przeniósł się do Japonii. Hiszpan zagrał w 32 meczach, strzelając 6 bramek z tego 3 Legii Warszawa, jednak miało to miejsce w okresie, gdy stołeczną drużynę ogrywali wszyscy jak chcieli. Występów sporo, ale nie można tego transferu zaliczyć do udanych, choć z drugiej strony także nie można powiedzieć, że to kompletny niewypał.
Z całą pewnością natomiast transferowym nieporozumieniem można nazwać sprowadzenie Nikoli Stojiljkovicia. Serb ma za sobą występy w reprezentacji swojego kraju, był zawodnikiem czołowych portugalskich klubów, ale w Gliwicach nie pokazał nic, za co by można wystawić pozytywną ocenę. Jego dorobek to ledwie 1 gol, choć zaliczył 10 występów. Zimą został wystawiony na listę transferową, ale nikt się po niego nie zgłosił Grał przez chwilę w czwartoligowych rezerwach a potem słuch o nim zaginął.
Tom Hateley wrócił do Piasta po rocznej przerwie na grę w AEK Larnaka. Anglik był tam podstawowym zawodnikiem, ale nie przedłużył kontraktu. Do ekipy Waldemara Fornalika dołączył dopiero w październiku, mimo to szybko wskoczył do pierwszego składu i stał się ważnym ogniwem w drużynie. Jego dorobek to 24 występy, 1845 minuty na murawie. Transfer zdecydowanie na plus.
Sprowadzenie Damiana Kądziora (na zdjęciu u góry) wzbudził dużo emocji i spore zainteresowanie mediów. Pomocnik ten bowiem po odejściu z Górnika Zabrze w 2018 roku grał w solidnych, europejskich klubach, ale w tureckim Alanyaspor Kulübü mu nie wyszło. Wychowanek Jagiellonii Białystok do Piasta przyszedł się odbudować, a stał się numerem 1. Wystąpił w 36 spotkaniach, na murawie spędził aż 2623 minut, strzelając 6 goli, zapisał też na koncie 8 asyst. To niewątpliwie bardzo udany transfer ostatnich lat Piasta Gliwice. (ZOBACZ WYWIAD Z DAMIANEM KĄDZIOR)
Aléxandros Katránis do drużyny z Okrzei dołączył we wrześniu 2021 roku, a więc już w trakcie rozgrywek. Grek wcześniej występował w Hatayspor Kulübü i m.in. w AS Saint-Étienne Loire. Obrońca nie rozczarował. Do pierwszego składu wskoczył w 9 kolejce i z krótką przerwą , gdy leczył kontuzję, występował w pierwszej jedenastce. Zaliczył 20 gier, co przełożyło się na 1454 minut, ale nie zdobył ani jednego gola i zapisał na koncie tylko jedną asystę. To za mało więc, aby powiedzieć na ten moment, że był to w stu procentach trafiony transfer.
Mimo licznych transferów do klubu jesień w wykonaniu niebiesko-czerwonych była nieudana. Drużyna po tej części sezonu miała na koncie ledwie 23 punkty, co dawało 12 miejsce w tabeli. W przerwie zimowej dokonano więc kolejnych wzmocnień, takie przynajmniej było założenie.
Pierwszy transfer jaki ogłoszono jeszcze w grudniu 2021 roku było zatrudnienie Rauno Sappinena. To jeden z najskuteczniejszych napastników grających w estońskiej ekstraklasie, król strzelców ligi. Wiązano z nim duże nadzieje, że nie „odpalił” jeśli chodzi o zdobywanie bramek. Wystąpił w 9 spotkaniach, ani razu nie wpisał się na listę strzelców i jeszcze nabawił się dość poważnej kontuzji, która wyeliminowała go z ostatnich kolejek. Na tej podstawie trudno jest wydać rzetelną ocenę jego przydatności do zespołu. Piłkarz na pewno jednak zostanie na nowy sezon i będzie miał więcej czasu na pokazanie tego, czego od niego oczekują trenerzy i kibice.
Tihomir Kostadinov także dołączył do zespołu Waldemara Fornalika przed pierwszym zgrupowaniem. 25-letni pomocnik ostatnio występował w słowackim klubie MFK Ružomberok. W Piaście nie nagrał się jednak zbyt wiele. Wystąpił w 7 meczach, na murawie przebywał łącznie przez 313 minut. Nie zdobył żadnej bramki, miał jedną asystę. W 28 kolejce w meczu z Górnikiem Łęczna zerwał więzadła w kolanie i na tym na razie skończyła się jego przygoda z Piastem. Na ocenę tego transferu będzie więc trzeba poczekać przynajmniej rok, bo zawodnik ma wrócić do gry wiosną 2023 roku.
Michał Kaput miał w drużynie zastąpić Patryka Sokołowskiego, który odszedł do Legii Warszawa. To był głośny transfer, bo 24 latek był w Radomiu jednym z filarów drużyny. W Piaście zagrał w 12 meczach, przebywając na murawie 445 minut. W pierwszej „11” jednak wychodził tylko trzy razy.
Constantin Reiner, który najczęściej występuje na środku obrony, w swoim poprzednim klubie był podstawowym zawodnikiem. Od początku jego pobytu w Gliwicach wiadomo jednak było, że nie wskoczy do pierwszego składu, bo konkurencję miał olbrzymią. Austriak zagrał w 7 meczach, zaliczył 448 minuty i strzelił 1 bramkę. Biorąc pod uwagę to, że udało mu się te siedem razy wejść na boisko przy takich piłkarzach jak Czerwiński, Mosór, czy Huk, to i tak dobry wynik. Jest to zawodnik perspektywiczny, więc akurat jego transfer na ten moment można zaliczyć jako udany.
Na koniec zostawiliśmy sobie ocenę Kamila Wilczka. Były król strzelców Ekstraklasy i jeden z najskuteczniejszych zawodników ligi duńskiej, został ściągnięty, by strzelać bramki. Napastnik ten wystąpił w 14 meczach, zaliczył 1019 minut, zdobył 5 bramek. To przyzwoity wynik, choć mógł być lepszy, co zresztą sam zawodnik przyznał. Na ten moment jednak jest to najlepszy transfer dokonany przez klub z Okrzei w przerwie zimowej z perspektywą jeszcze lepszej gry i skuteczności w nowym sezonie, gdy przepracuje z zespołem cały okres przygotowawczy, bo zimą mu nie było to dane.

Na koniec jeszcze taka dygresja, że choć w całym sezonie w barwach Piasta zagrało 32 zawodników to wśród nich nie było żadnego wychowanka Piasta, który by zaliczył choćby 1 minutę na boisku. To pierwszy taki sezon w historii klubu z Okrzei na boiskach centralnych.
Transfery sezon 2021/22 0 w nawiasie subiektywna ocena w skali 0-10.
Gabriel Kirejczyk (niesklasyfikowany)
Nikola Stojiljković (0)
Miguel Munoz (1)
Tihomir Kostadinov (2),
Michael Ameyaw (3)
Rauno Sappinen (3),
Michał Kaput (4)
Alberto Toril (4)
Aléxandros Katránis (5)
Constantin Reiner (5)
Tom Hateley (7)
Kamil Wilczek (8)
Ariel Mosór (9)
Damian Kądzior (10)
ZOBACZ BILANS WSZYSTKICH ZAWODNIKÓW PIASTA GLIWICE W SEZONIE 2021/22
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Nikola Stojiljković (0)
Miguel Munoz (2)
Rauno Sappinen (3), Tihomir Kostadinov (3)
Michał Kaput (4) Michael Ameyaw (4)
Constantin Reiner (5)
Aléxandros Katránis (6) Alberto Toril (6)
Tom Hateley (7)
Kamil Wilczek (8)
Ariel Mosór (9)
Damian Kądzior (10)
Najważniejsze że menadżerowie zarobili swoje.
Rozmowy transferowe z Lechem nt Kądziora trwają. Czyżby działacze szukali kasy na odprawy dla warszawiaków z akademii? Ta akademia była niezłym wałkiem.
Są tacy co uważają ze powrót Felixa jest klepnięty.No więc jeśli Kadzior odejdzie za powiedzmy 800 tys euro a Felix przyjdzie za darmo to będzie całkiem niezły deal.Osobiscie uważam że Felix jest lepszy a obaj są w podobnym wieku. Tylko co z tego będzie?
Felix lepszy od Kądziora? Nie kpij sobie.
W sezonie w którym Felix odchodził był na wyższym poziomie niż Damian
Jeżeli chce odejsc to na sile go nie zatrzymamy
Ale postawiłbym Lechowi 1 warunek-Kądzior w pakiecie z węgierskim Messim!
Za tą jazdę z qrwami do Lecha nigdy. Za granice albo wcale.
Żadnych transferow wewnątrz extraklasy.Konkurencji się nie wzmacnia i nawet nie bądźmy śmieszni.Jak tak bardzo chce to niech idzie w pizdu byle zagranicę.
Skoro podjęliśmy ryzyko biorac go by sie u nas odbudował to nie mozemy go teraz oddawać za damski huk. Uważam że 1,2 mln euro to minimum za jakie powinnismy go sprzedać. Tym bardziej że Lech na brak kasy nie narzeka bo sprzedają za 10 mln euro a kupują za 1 mln.