Zawodnicy Piasta już są w Polsce. Drużyna w w nocy z piątku na sobotę wylądowała na lotnisku w Balicach. Zgrupowanie było wyjątkowo udane, głównie ze względu na pogodę i brak poważniejszych urazów.

Niebiesko-czerwoni przebywali tam przez 12 dni z czego 11 spędzili grając mecze kontrolne i trenując w bardzo dobrych warunkach.

– Jestem bardzo zadowolony – mówi Alexandar Vuković – Pogoda nam dopisała, co w tym okresie, nawet w Hiszpanii nie jest oczywistością. W trakcie trwania obozu nie było ani jednego treningu, kiedy nie mogliśmy zrealizować naszych planów, a z tym tez różnie bywa. Wiem to z własnego doświadczenia jako zawodnik i trener – ocenia pobyt w Hiszpanii Alexandar Vuković.

Tego typu zgrupowania są bardzo intensywne, a wtedy nie trudno o kontuzje czy urazy. Również i drużynę Piasta tego typu problemy nie ominęły, ale jak zapewnia szkoleniowiec, poważniejszych problemów ze zdrowiem w zespole nie ma.

– Przed ostatnim treningiem wypadł Tomek Mokwa, ale nie jest to uraz, który wykluczy go na dłużej. Pozostali kontuzjowani wracają do zdrowia – wyjaśnia trener Piasta.

Podczas pobytu w Hiszpanii Piast rozegrał trzy mecze kontrolne. Nie wszyscy jednak zawodnicy, którzy byli na obozie mieli okazje zagrać w tych spotkaniach. Żadnego meczu nie zaliczył Alberto Toril, podobnie jaki młodzi gracze. W przypadku tych ostatnich jednak sama możliwość trenowania z pierwszym zespołem w tak długi okresie to już duży handicap. W tych test meczach Piast bezbramkowo zremisował z FC Lugano, pokonał Ferencvarosi FC 1:0 i przegrał 0:1 z 1.FC Heidenheim. Szkoleniowiec gliwiczan był jednak bardzo zadowolony z tych sprawdzianów.

– W sparingach chodzi o to, aby ta intensywność była na poziomie ligowym i tak też było. Szczególnie wartościowy był mecz z Haidenheim. To zespół, który prezentuje poziom Bundesligi. Długimi momentami graliśmy z nimi jak równy z równym, mieliśmy też swoje szanse na zdobycie bramki. Generalnie jestem bardzo zadowolony, bo rozegraliśmy trzy sparingi z dobrymi rywalami o dużej jakości sportowej – przekonuje Vuković.

Każde zgrupowanie kiedyś się kończy. W sobotę gliwiczanie wrócili do swoich domów i będą mieli dwa dni, aby spędzić ten czas z rodzinami.

– Na ten moment cieszymy się , że wracamy do domu, ale 11 dni to optymalny czas na takie zgrupowanie. Jeszcze nie dopadł nas taki kryzys, że już bardzo chcieliśmy opuszczać to zgrupowanie, ale już pora było, aby je zakończyć – stwierdza Vuković.

Czytaj też: Piast zakończył zgrupowanie w Hiszpanii

To już jednak historia. Zawodnicy i trenerzy Piasta będę mieli 6 dni, aby optymalnie przygotować się do startu Ekstraklasy.

– Mamy jeden mikrocykl podczas którego już stricte będziemy się przygotowywać pod Jagiellonię. To jest czas, aby dograć pewne szczegóły, ale też złapać więcej świeżości. Dobrze wykorzystamy ten okres i zrobimy wszystko, aby być gotowym na niedzielę na 29 stycznia na godzinę 12:30 – zaznacza szkoleniowiec Piasta Gliwice.

Opracowanie; piast.gliwice.pl

Zobacz też na PiastGliwiceTV