Czwartek był ostatnim dniem zgrupowania Piasta Gliwice  w Hiszpanii. Podopieczni Alexandra Vukovicia przebywali tam przez 12 dni. W tym czasie nie tylko trenowali, ale też rozegrali trzy mecze kontrolne z wymagającymi rywalami. Bilans tych spotkań to 1 wygrana, 1 remis i 1 porażka.  

Foto: piast-gliwice.eu/twitter

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w 2022 roku odbyły się na przełomie  listopada i grudnia. Z tego też powodu trzeba było dostosować terminarz Ekstraklasy do tego wydarzenia. Trenerzy i działacze w klubach natomiast musieli tak opracować plan przygotowań, aby trafić z formą na koniec stycznia, kiedy to zostaną rozegrane pierwsze mecze rundy rewanżowej.  W Gliwicach podzielono przygotowania na trzy  fazy.  Pierwsza obejmowała treningi na własnych obiektach, druga to był wyjazd na zgrupowanie do Jeleniej Góry, a trzeci to prawie dwutygodniowy pobyt w Hiszpanii. Ostatnie dni przed meczem gliwiczanie spędzą już na aklimatyzowaniu się do polskich realiów, przede wszystkim pogodowych.

Warunki do trenowania w Albirze, gdzie przebywała drużyna Piasta były jednak dużo lepsze  niż w Turcji, gdzie pojechało aż 16 polskich drużyn ekstraklasowych. Było cieplej i nie wiało tak mocno. Zawodnicy trenowali kilka razy dziennie, a głównym celem było wyćwiczenie pewnych założeń i schematów, które mają pomóc niebiesko-czerwonym w utrzymaniu się na najwyższym szczeblu.

Uwaga kibiców natomiast skupiała się głównie na wynikach sparingów, a także postawie drużyny w tych test meczach. Takich spotkań podopieczni Alexandra Vikovicia na tym zgrupowaniu rozegrali trzy. Dwa z nich fani mogli śledzić na żywo dzięki transmisji w klubowych mediach.

Pierwszym rywalem Piasta w Albirze była zajmująca czwarte miejsce w szwajcarskiej ekstraklasie – drużyna FC Lugano. Przeciwnik był więc z wysokiej półki, ale gliwiczanie nie dali się ograć. Pojedynek ten zakończył się bezbramkowym remisem. Z tego wyniku zadowolony był Kamil Wilczek.

– Graliśmy z dobrze zorganizowanym zespołem, ale w kilku sytuacjach pokazaliśmy się naprawdę dobrze. Nieźle funkcjonowaliśmy w pressingu, a do tego mieliśmy swoje sytuacje, które mogliśmy zamienić na bramki. Na pewno był to wartościowy mecz z dobrą drużyną. Szkoda, że nie wygraliśmy, ale mimo wszystko to spotkanie można zapisać na plus – powiedział po zakończonym spotkaniu napastnik Piasta.

Drugi przeciwnik był jeszcze bardziej wymagający, a  tą ekipą był 33-krotny mistrz Węgier – Ferencvarosi TC. Zespół ten prowadzony jest przez byłego trenera Legii Warszawa i selekcjonera reprezentacji Rosji – Stanisława Czerczesowa. Węgrzy w tym sezonie wygrali swoją grupę w Lidze Europy, byli wiec faworytem tego test meczu z Piastem ale to gliwiczanie okazali się lepsi wygrywając 1:0. W 19 minucie Damian Kądzior zaatakował obrońcę rywala wymuszając na nim błąd. W konsekwencji pomocnik Piasta przejął piłkę, zagrał ją do Wilczka, któremu pozostało już tylko dopełnić formalności. Było to już czwarty mecz z rzędu w którym bramkarze Piasta nie stracili bramki. W duże mierze to zasługa gry obronnej, a w tym meczu na stoperze zagrał Miguel Munoz.

– To był naprawdę trudny i twardy mecz z bardzo mocnym zespołem, ale zagraliśmy świetnie jako zespół. Pracowaliśmy bardzo ciężko i wygraliśmy, zachowując przy tym czyste konto, a to jest najważniejsze. Jestem zadowolony z naszego występu.  To pokazuje, że wykonujemy dobrą prace, więc musimy ją kontynuować – tak podsumował starcie z Węgrami obrońca Piasta.

Kolejnym rywalem drużyny z Okrzei miał być zespół z 2. Bundesligi Arminią Bielefeld, ale Niemcy odwołali sparing. Nie odbył się też mecz z hiszpański AFE. Udało się jednak dograć grę kontrolną z 1. FC Heidenheim 1846. Trzecia ekipa zaplecza Bundesligi okazała się wynikowo lepsza od Piasta, wygrywając 1:0.

– Graliśmy z bardzo dobrze zorganizowaną drużyną. Było widać, że to czołówka w swojej lidze. Uważam jednak, że zagraliśmy solidne spotkanie, a przeciwnik tak naprawdę nie stworzył zbyt wielu sytuacji. Szkoda, bo tej bramki dla rywala mogłoby nie być, ale zabrakło trochę komunikacji. Mimo bardzo dobrej organizacji rywali, stworzyliśmy kilka sytuacji do strzelenia gola. Na pewno cieszy to, że była dobra intensywność i to, że nie ma kontuzji po tym meczu – ocenił Michał Chrapek.

Łącznie w tej przerwie Piast rozegrał pięć spotkań kontrolnych.  Jeszcze przed wylotem do Hiszpanii gliwiczanie pokonali Karkonosze Jelenia Góra 8:0 i wygrali ze Śląskiem Wrocław 1:0.  Zarówno wyniki jak i gra Piasta w tych test meczach napawa optymizmem przed pierwszym meczem Ekstraklasy z czym zgadza się Damian Kądzior.

– Wiemy o co gramy i wierzę, że wykonana praca da efekty. Liczymy na wsparcie naszych kibiców, a my damy z siebie maksa, bo czujemy się dobrze przygotowani – przekonuje piłkarz Piasta.

Jeśli chodzi o przygotowania to te zostały zakończone. Natomiast wciąż można przeprowadzać transfery zarówno do klubu jak i z klubu. Na ten moment Piast dokonał jednego transferu. Do zespołu dołączył Szymon Mucha, którego poprzednim klubem był Rekord Bielsko Biała. Nikt natomiast  nie ubył, choć nie jest wykluczone, że zmiany jeszcze nastąpią, bo okno transferowe zamyka się dopiero 28 lutego.

Podopieczni Alexandra Vukovicia rundę rewanżową rozpoczną od pojedynku z Jagiellonią Białystok. To spotkanie odbędzie się 29 stycznia  w niedzielę na stadionie przy ul Okrzei. Początek meczu przewidziano na godzinę 12:30.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

Zobacz skrót meczu z FC Heidenheim

Bądź na bieżąco