Wiele na to wskazuje, ze transferowa saga pt. „Damian Kądzior przechodzi do Lecha Poznań” będzie jeszcze trochę się tego lata ciągnąć. Kilka dni temu media komunikowały, że jego transfer jest kwestią czasu. Padła też kwota, jaką miałby  Piast  za niego otrzymć – pół miliona EURO.

W poniedziałek dziennikarz sportowy Sebastian Staszewski z portalu interia.pl za pośrednictwem twittera poinformował, że sprawa stanęła w miejscu, bo Piast postawił zaporową cenę. Poznaniacy natomiast  niecałe dwa tygodnie temu przesłali do Gliwic pierwszą oficjalną propozycję. Ta zawierała kwotę w granicach 250-300 tys. euro, a także propozycję wypożyczenia na sezon jednego z piłkarzy pierwszej drużyny Lecha. W odpowiedzi Piast przesłał swoje oczekiwania, które są na niemożliwym do zaakceptowania dla Kolejorza poziomie.  Klub z Okrzei  oczekuje za skrzydłowego grubo powyżej miliona euro!

Postawa władz klubu z Okrzei jest zrozumiała. Pozbycie się Kądziora byłoby w obecnej sytuacji poważnym osłabieniem. To najskuteczniejszy piłkarz minionego sezonu, który nie tylko zdobywał gole i zaliczał asysty, ale też rozpoczynał akcje, czy kreował sytuacje.

Sam zawodnik jest zainteresowany przejściem do mistrza Polski i jest to zrozumiałe. Każdy piłkarz chciałby grać o najwyższe cele i w europejskich pucharach, a Piast, choć jest solidnym klubem, to ze względu na budżet, nie będzie raczej się liczył w grze o pierwszą czwórkę.

Kądzior nie zagrał w pierwszym sparingu, nie wsiadł też do autokaru, który zawiózł zawodników do Arłamowa. Jak informuje Dziennik Zachodni – ustami rzecznika Piast Gliwice S.A. jego nieobecność była spowodowana stanem zapalnym w obrębie stawu skokowego i piłkarz musi przejść dodatkowe, specjalistyczne badania.

Piast nie będzie jednak trzymał zawodnika na siłę. Niewykluczone, że gliwiczanie zejdą z ceny, jesli uda im się przekonać do powrotu Jorge Felixa (czytaj tutaj). Hiszpan ma wprawdzie nieudany ostatni sezon, ale to wciąż jak na polskie warunki markowy zawodnik z CV, które pozwolą mu dyktować swoje warunki, przynajmniej na tym etapie okna transferowego.
Patrząc jednak na skład kadry na zgrupowanie do Arłamowa można wysnuć wniosek, że przy Okrzei tego lata postawią na dobrze znanych sobie zawodników. Waldemar Fornalik w Bieszczady bowiem zabrał m.in. Mokwę, Szmatułę czy Holubka, choć tym zawodnikom wygasały kontrakty z końcem czerwca. W kadrze znalazł się także Vida. Bardzo prawdopodobne jednak jest, że jeśli udać się pozyskać kogoś „last minute” to ktoś inny pójdzie na wypożyczenie.
Końcowy wniosek jednak jest taki, że jeszcze tego lata nie raz będziemy pisać o możliwym transferze Damiana Kądziora i wcale to nie musi być Lech Poznań.

Opracowanie: piast.gliwice.pl.

POLUB NAS NA FACEBOOKU.