Czerwiński: stać nas było na top 4

W czwartym z rzędu sezonie Piast Gliwice plasuje się w ścisłej czołówce tabeli piłkarskiej Ekstraklasy. Tym razem gliwiczanie zakończyli rozgrywki na piątym miejscu, choć po jesieni zajmowali 12 lokatę i mieli tylko kilka punktów przewagi nad strefą spadkową.

Wiosna już należała do drużyny z Okrzei, ale choć udało się z tej części sezonu wycisną prawie „maksa” to jednak podopiecznym Waldemara Fornalika w obu rundach nie udało się wygrać z żadną drużyną z pierwszej trójki. To zadecydowało, że Piast znalazł się poza podium. Do czwartej lokaty, dającej prawo gry w eliminacjach do europejskich pucharów też zabrało czterech punktów. Lechia jednak w przekroju całego sezonu bardziej zasłużyła na to czwarte miejsce, a zdaniem Jakuba Czerwińskiego zadecydowała pierwsza część sezonu.

– Ten remis w ostatnim meczu z Radomiakiem może być takim podsumowanie całego sezonu. Jesteśmy mega zadowoleni po rundzie wiosennej, ale zawiedzeni jesienią i to nie pozwoliło nam niestety zająć miejsca w top 4 i tym samym uzyskać promocji do gry w europejskich pucharach – podsumowuje sezon kapitan Piasta.

Mówi się, że pieniądze nie grają, jednak Lech, Pogoń czy Lechia mają większe budżety od Piasta Gliwice, a Raków zbliżony. Można więc powiedzieć, że osiągnięty wynik jest adekwatny do możliwości klubu.

– Być może w pewnym momencie detale i jakość poszczególnych piłkarzy decyduje o końcowym wyniku w poszczególnych meczach. Nas zawodników jednak kompletnie to nie interesuje. Uważam, że zajęcie miejsca w pierwszej czwórce było w naszym zasięgu. Zadecydowała słabsza runda jesienna – jeszcze raz zaznacza Czerwiński/

Jakub Czerwiński w sezonie 2021/22 zdobył trzy gole

Dużo łatwiej jest powiedzieć co było dobre, gdy zespół strzela bramki i wygrywa niż dokonać analizy błędów i określić przyczynę słabszej gry, szczególnie w dłuższym okresie czasowym, a tak właśnie było jesienią. Czego więc zdaniem generała obrony Piasta w brakowało w grze niebiesko-czerwonych w pierwszej części sezonu, kiedy zespół miał ogromny problem ze zdobywaniem punktów?

– Najłatwiejsza odpowiedź byłaby, że szczęścia. Zabrakło jednak wielu rzeczy, choć nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Być może brakowało zgrania czy schematów, które z czasem udało się wypracować. Takiego zrozumienia na boisku, gry w kompakcie, a te elementy na wiosnę już dobrze funkcjonowały. Mieliśmy też problem z koncentracją przez to też często traciliśmy bramki w końcówkach spotkań. Kilka więc powodów złożyło się na to, że nie punktowaliśmy jesienią – wyjaśnia Czerwiński.

W przerwie zimowej klub zdecydował się na dość radykalne zmiany. Pożegnano się z pięcioma zawodnikami, a Patryk Sokołowski postanowił nie przedłużać kontraktu i przenieść się do Legii Warszawa. W ich miejsce przyszli nowi zawodnicy, ale tylko Kamil Wilczek miał wkład w dobry wynik na wiosnę. Co więc zdecydowało, że po przerwie ta gra się zdecydowanie zmieniła na lepsze.

Zobacz tabelę PKO BP Ekstraklasy w sezonie 20212

– Przede wszystkim udało się poprawić to co jesienią nie funkcjonowało. Myślę też, że zmiany kadrowe, które zostały poczynione przez klub wzmocniły drużynę – analizuje obrońca.

W minionym sezonie Piast miał w składzie kilku napastników, ale najskuteczniejszy z nich – Alberto Toril zakończył rozgrywki z ledwie sześcioma trafieniami. Nikola Stojiljković na koncie ma jedno trafienie, ale w przerwie zimowej został przeniesiony do rezerw. Kamil Wilczek dla odmiany do zespołu dołączył tuż przed startem ligi, ale i tak zdobył pięć goli. Nie mniej jednak pod tym względem Piast Gliwice jest jedną z najgorzej radzących sobie drużyn w PKO BP Ekstraklasie.

– To prawda, że napastników oceniamy przez pryzmat strzelonych bramek, ale ludzie spoza klubu i dziennikarze nie doceniają często jak zawodnicy grających na tej pozycji pracują dla drużyny. Dzięki temu tracimy mnie bramek, drużyna gra w kompakcie, jesteśmy ze sobą bardziej spójni Rywalom wtedy ciężko przeciwko nam się gra. Tego nie widać na pierwszy rzut oka. W Piaście, od kiedy ja tu jestem, poza Kubą Świerczokiem nie było takiego napastnika, który miały kilkanaście bramek na koncie. Nie zmienia to jednak faktu, że te bramki strzelamy i kończymy sezon w górnej części tabeli – tłumaczy Czerwiński.

Waldemar Fornalik na ostatniej konferencji powiedział, że zmiany które ewentualnie nastąpią w zespole w przerwie letniej będą niewielkie. Być może odejdzie dwóch-trzech zawodników. W ich miejsce przyjdą pewnie nowi. Czy to wystarczy, aby w nowym sezonie od początku walczyć już o wysokie cele?

– Stabilizacja jest dobra, ale delikatne korekty na pewno są potrzebne, aby drużyna się mogła rozwijać i podnosić jakość treningu i gry, ale o konkrety trzeba już pytać dyrektora sportowego i trenera – mówi na koniec Jakub Czerwiński.

Na ten moment klub jeszcze nie ogłosił z kogo rezygnuje i kogo chce pozyskać, ale zmiany mogą być większe niż oczekiwałby tego Waldemar Fornalik. Kilku podstawowym zawodnikom skończyły się kontrakty, niektórzy mogą być kuszeni przez inne kluby. To zapowiada, że w przerwie letniej w klubie z Okrzei może dużo się dziać.

Zobacz też wywiad z Damianem Kądziorem

Źródło: piast.gliwice.pl

14 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Ponoć Piast szykuje Majchrowicza z Radomiaka jako następcę Placha. Poza tym Wilk mówił że Fero wcale na siłę nigdzie nie chce odejść więc nic nie wiadomo na razie.No i podobno szykuje się kolejny powrót do Piasta jakiegoś byłego naszego gracza.

KrissKopernik

Dałbym szanse w bramce Szymanskiemu
Kto wraca?

RamPamPam

Fero to nasz chłop,wiadomo że pieniądze kuszą,ale jeśli ktoś w danym miejscu czuje się dobrze,ma pewny skład,wszystkie argumenty do podwyżki,a poza tym pracuje blisko domu,w firmie która jest stabilna i czujesz się doceniany,to czy warto to zmieniać? To już wybór człowieka,a Fero wydaje się być osoba,która lubi zakotwiczyć tam gdzie jest dobrze. A akurat w Gliwicach atmosfera w klubie jest naprawdę dobra.

dudus31

Felix?

KrissKopernik

Sedlar?
Choć w Majorka częściej był kontuzjowany niż grał
A nawet jak był zdrowy to ławka
Za Mosor?

orion

Na pewno niczego na razie nie wiadomo. Status Świerczoka jest ciągle niejasny.Niby ma odejść Holubek to może Kirkeskov?Felixowi kończy się kontrakt w Turcji to kto wie?

KrissKopernik

JŚ-gdyby to był 3 powrót z kolejnym przytupem
Jakoś w tych 2 asów których mamy nie wierze iż będzie z tego coś na dłuższa mete

Max.

Muraś 😉

KrissKopernik

Jeczydupa i jego przemyślenia są zabawne?

seal

Dziczek. Ewentualnie… Glik.
Co do Placha to chciałbym by został bo poza wpadką z Wisłą gdzie podarował 2 pkt Wiśle i wpadką z Termaliką gdzie naprawił swój bład to więcej punktów dzięki niemu zdobylismy. Tak poza tym to w zeszłym sezonie bylismy zdecydowanie bliżej 4 miejsca. Wystarczyło wykorzystać karnego w ostatnim meczu z Wisłą przez Świerczoka.

Ostatnio edytowano 4 lata temu przez seal
Max.

Dokładnie, ten jeden karny.

dudus31

Ewentualnie początek sezonu – karny dla nas, niestrzelony i z kontry bramka. Mój ulubieniec, którego już nie ma – Lipski

KrissKopernik

Dziku już 2 lata nie gra w piłkę
I zatrudnienie go to duże ryzyko dla lekarza który go dopuści do gry
Choć fajnie byłoby go znowu zobaczyć na boisku

greg

To jest niestety błędne myślenie. Rzadko kiedy coś zależy od jednego np karnego czy jednego strzału w meczu.Przypomnę tylko ze w tamtym sezonie pierwszą bramkę w lidze strzeliliśmy w 7 kolejce.Głownie dlatego że na siłę był wystawiany Parzyszek żeby go tylko gdzieś sprzedać. I właśnie takie były efekty na koniec sezonu a nie jeden karny był winny.