Pierwsza wygrana, Piast – Wisła Płock relacja

piast-wisla-plockzivecPiast nie zawiódł i po słabym początku sezonu odniósł pierwsze zwycięstwo. Gliwiczanie w II kolejce, grając przed własną publicznością – pokonali beniaminka – Wisłę Płock 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Sasa Zivec i Patryk Mraz.  Dla gości trafił Arkadiusz Reca.

Nie ważne  w jakim stylu i jakim sposobem, ale najważniejsze było zwycięstwo, bo każda kolejna strata punktów pogrążałaby drużynę z Okrzei  w marazmie.  Już przed meczem jednak Jiri Necek zmierzył się z pierwszym problemem. Trener Piasta nie mógł wystawić Barisicia, bo ten narzekał na ból w kostce. W tej sytuacji od początku w ataku zagrał Bartosz Szeliga, który jak sam podkreśla, nie czuje się dobrze na tej pozycji.

Mecz zaczął się fatalnie, bo już w 7. min Jakub Szmatuła musiał wyciągnąć piłkę z bramki. Mikołaj Lebedyński, trochę przypadkowo, ale skutecznie zgrał piłkę Arkadiuszowi Recy,  a ten strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Na szczęście gol ten nie zniechęcił gliwiczan do walki, a wręcz przeciwnie. W 18. min Szeliga ponad linią obrony zagrał do Zivca, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Słoweniec tym razem zachował się jak rasowy napastnik, posłał piłkę ponad interweniującym bramkarzem Wisły i zrobiło się 1:1. To uspokoiło nastroje na trybunach i pewnie też w samym zepole. Piast zaczął rzeważać, czego efektem były kolejne sytuacje.  Najpierw Korun nie trafiłw idealnej sytuacji, potem  żivec także nie zdołał pokonać Kiełpina. Goście odpowiedzieli mocnym uderzeniem zza lini pola karnego w wykonaniu Recy, ale jeszcze lepszą i co ważne szczęśliwą interwencją popisał się Szmatuła.

Gliwiczanie od początku drugiej połowy zaatakowali gości i już w 55 min  dało to efekt w postaci gola. Po bardzo ładnej i płynnej akcji, Pietrowski dośrodkował w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Mraz i strzałem głową pokonał bramkarza Wisły. Podopieczni Jiri Necka tak bardzo chcieli wygrać, że po strzelonym golu zabrakło im wiary, że można, a nawet należy dobić rywala. Od tego momentu bowiem do sytuacji podbramkowych zaczęli dochodzić płoczczanie.  W bramce Piasta stał jednak Jakub Szmatuła, a i obrona nie popełniała już tak radykalnych błędów, jak w poprzednich spotkaniach. Udało się dowieź jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego i zainkasować pierwszy punkty w tym sezonie. Już na pomeczowej konferencji Jiri Necek przyznał, że jego zawodnikom zabrakło w końcówce sił. Czy był to efekt upału, przemęczenia graniem co trzy dni,  czy też błąd w przygotowaniach, to okaże się w następnych spotkaniach.

Największym plusem tego meczu  jest wygrana. Pochwalić trzeba Żivca, który dopóki miał siły, ciągnął grę. Dobrą formę potwierdził też Badia.  Warto zauważyć, że po raz pierwszy w linii obrony zagrali ze sobą Sedlar z Hebertem i całkiem dobrze to wyglądało.

Gliwice, ul Okrzei – 4 lipca 2016, godz. 15:30
Piast Gliwice – Wisła Płock 2:1 (1:1)
Bramki:
0:1 – 18` Saša Živec (asysta Bartosz Szeliga)
1:1 – 7` Arkadiusz Reca
2:1 – 55` Patrik Mráz (asysta Marcin Pietrowski)

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert – 22. Tomasz Mokwa, 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec (69, 7. Maciej Jankowski), 21. Gerard Badía (61, 15. Michał Masłowski), 2. Patrik Mráz – 26. Bartosz Szeliga (85, 11. Paweł Moskwik).
Trener: Marcin Kaczmarek

Wisła: 87. Seweryn Kiełpin – 20. Cezary Stefańczyk, 25. Przemysław Szymiński, 24. Tomislav Božić, 95. Patryk Stępiński – 27. Witalij Hemeha (59, 7. Damian Piotrowski), 21. Maksymilian Rogalski (76, 18. Piotr Wlazło), 8. Dominik Furman, 41. Dimityr Ilijew, 9. Arkadiusz Reca – 11. Mikołaj Lebedyński (61, 29. José Kanté).
Trener: Marcin Kaczmarek

żółte kartki: Mráz, Pietrowski – Božić, Stefańczyk, Ilijew.
sędziował: Paweł Gil (Lublin).
widzów: 4581.
opracowanie: piast.gliwice.pl

17 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
stas

Haha tak jak pisałem w komentarzu do relacji „live” nie grał Girdvainis i dlatego wyglądało to nieźle z tyłu 🙂

wujekfester

Nie chce wyjść na jakiegoś wielkiego obrońcę Litwina – ale z IFK i Cracovią cała drużyna grała słabo, kompletnie tragedia w ustawianiu się i dzisiaj też do przejścia na trójkę w defensywie tak to wyglądało. Wolałbym go zobaczyć w jakimś „normalnym” meczu tej drużyny a nie parodii futbolu z 2 pierwszych spotkań sezonu.

stas

A ja cały czas twierdzę że on nie biegał, ale truchtał na boisku – nawet nie jak na sparingu, tylko treningu. Ale też chciałbym go zobaczyć w normalnym meczu, na dodatek bardzo dobrze grającego i wymiatającego w obronie i nie tylko. I tego jemu i wszystkim nam życzę 🙂

PIAST

a ja bym chciał zobaczyć ze nie będziemy sie przez ostatnie 30 minut bronic z beniaminkiem u siebie na stadionie. Trzeba szybko zdiagnozować czy brakuje nam świeżości czy kondycji. Necek brał udział w przygotowaniach wiec oby sie nie pomylił.

slazak

Do p.Redaktora .Kiedy ja pisze na forum ,nie robie korekty bo mi sie nie chce .Ale pan powinien chociarz „rzucic okiem” na tekst .Na pociag sie redaktor spieszyl?

romek

Ludzie co sie dzieje z Mokwą ten chlopak nie radzi sobie w ogóle , może ma problemy ?

Kurak

Nie wiadomo dlaczego na było na ławce Bukaty? Moim zdaniem jak wroci do składu i będzie grał razem w środku z Murawskim, a Pietrowskiego będzie można na prawym wahadle ustawiać, to brakować nam będzie tylko dobrych napastników. Reszta pomału wraca do formy.

Kurak

Może gdyby wysłać do PZPN ostatnie 20 minut dzisiejszego meczu i pokazać jak grał Jankowski, udałoby się rozwiązać kontrakt z winy zawodnika. Inaczej czeka nas jeszcze 2,5 roku denerwowania się. Po cichu liczyłem że runda wiosenna mu nie wyszła i zacznie grać w tym sezonie. Ale jemu po prostu nie chce się biegać…

sadam

Można czasami krytykować Moskwika za brak jakości, ale ten człowiek przynajmniej biega na pełnym gazie pomiędzy obrońcami ł. Dlaczego takiego zaangażowanie nie widać u Jankowskiego???

Buzz

Wytłumaczcie proszę o co chodzi z Szeliga,Mokwa w pierwszym składzie?!Co takie kołki robią w Ekstraklasie?To są jakieś nieślubne dzieci Zdzisława Kreciny,ze musza „grać”?!

Kurak

Szeliga technicznie jest słaby, przez co często rwiemy włosy z głowy. Ale jest silny fizycznie, szybki, ma ciąg na bramkę i potrafi kopać dwiema nogami. Więc przy jego surowosci technicznej to całkiem niezły zawodnik na naszą ligę. Do tego nie odpuszcza czego nie można powiedzieć o wszystkich naszych pilkarzach (czyt. Jankowski). Mokwa znowu poza dynamika i wzybkoscia ma zbyt duże braki na ekstraklase. On po prostu za bardzo w piłkę nie umie grać. Ale dobrze go mieć jak trzeba wpuścić jakiegoś walczaka na ostatnie 15 min jak bronimy wyniku. Co nie zmienia faktu że nie nadaje się do wyjściowej 11.

sadam

Pierwsza połowa jakby na zwolnionych obrotach, w zasadzie w ogóle brak pressiingu z jednej i drugiej strony,. Najlepszy nasz okres to pierwsze 15 minut drugiej połowy. Ważne zwycięstwo, ale styl na ten moment nie zachwyca.

Kurak

Z drugiej strony mi dzisaj było słabo od gorąca i duchoty jak siedziałem na trybunach, więc ciężko wymagać aby grać non-stop pressingiem w takich warunkach.

łabędyPiast

Według programu Liga + Extra Szeliga , Badia i Zivec uznani za najlepszych naszych zawodników w tym meczu.

Kaziutek56

A wg tej Ligi+ Sarkowicz do wymiany.

wieczorek

Najważniejsze,że są trzy punkty,reszta jest do usunięcia,
liga się dopiero zaczyna a więc,będą, radości i smutki.
Myślę,że w trakcie sezonu,powoli drużyna, będzie się zgrywać
i nie popełniać tylu błędów,zwłaszcza na początku meczu,
co staje się ostatnio,epidemią zawodników Piasta.

slazak

Klub poznaje sie nie po tym jak jak zaczyna,ale jak konczy ,parafrazujac pewnego komuniste z SLD,wiec fale krytyki radzilbym powstrzymac na pewien czas ,zeby pozniej nie czuc sie z pyszna –dobry post i rozsadne podejscie do tematu.