Bartosz Szeliga przed sezonem

szeliga-radosc
Kibice jeszcze pewnie długo będą wracać do wydarzeń z minionego sezonu, a przede wszystkim rozpamiętywać zdobycie tytułu mistrza Polski.  

Czasu na takie wspominanie nie mają już jednak zawodnicy Piasta.

– Zrobiliśmy super wynik, ale to już za nami.  Mamy nowy sezon, nowe rozdanie.. Nie możemy żyć przeszłością. Teraz przed nami Liga Europy. Jest więc znów o co walczyć – mówi Bartosz Szeliga – pomocnik niebiesko-czerwonych.

Gdy Szeliga przechodził do Piasta z Sandecji Nowy Sącz miał zaledwie 19 lat i niewielu nim słyszało. Teraz jednak zna go już każdy kibic ekstraklasy.

szeliga-jaga– Przychodziłem  do Piasta z założeniem, aby coś w tej dużej piłce osiągnąć, ale faktem jest, że nie spodziewałem się, że tak pięknie się to potoczy. Już w moim pierwszym sezonie w barwach Piasta   zajęliśmy czwarte miejsce, a teraz jest już wicemistrzostwo Polski – zaznacza Szeliga.

Zmiany, które zachodzą po każdym sezonie sprawiły, że nie ma już zbyt wielu zawodników w drużynie ze stażem dłuższym niż dwa, trzy sezony.

– Rzeczywiście zostało nas tylko czworo z dłuższym stażem. „Muraś”, „Osi”, Kuba i ja – zauważa „Szeli”. Los bywa przewrotny, bo choć kibice wciąż wspominają Kałużyńskiego, Dunajczyka, Glika, Kędziorę czy Wilczka, to właśnie ci zawodnicy mogą  pochwalić się największymi sukcesami osiągniętymi przez drużynę piłkarską w historii klubu z Okrzei.

Teraz zespół przygotowuje się do kolejnej kampanii. Podopieczni Radoslava Latala mają już za sobą obóz w Ołumuńcu. Aktualnie ćwiczą w węgierskiej miejscowości Telki. O tych zgrupowaniach  krążą już legendy, a jak jest naprawdę?

– Jest ciężka praca, ale też  nie jest tak, jak przedstawiają media, ze tylko biegamy i siłownia.

Już w Ołomuńcu mieliśmy  trochę kontaktu z murawą, zagraliśmy nawet sparing. Na Węgrzech natomiast mamy zdecydowanie więcej zajęć z piłką – zdradza Szeliga.

Gliwiczanie rozgrywają te spotkania kontrolne, które wyłonią pewnie meczową jedenastkę na pierwsze pojedynki.

– Sparingi zawsze są jakimś tam wyznacznikiem, jaka ta pierwsza jedenastka będzie. Aczkolwiek z mojego choćby doświadczenia wiem, że w sparingach można prezentować się dobrze, a w lidze już gorzej i odwrotnie. Także trener na pewno nie będzie brał pod uwagę tylko dyspozycji z gier kontrolnych. Najlepiej jednak, gdyby ta optymalna forma przyszła na ligę, bo nie chodzi o to, aby pokazać czy wystrzelać się  w sparingach, tylko trzeba być gotowy na 100% na mecze o stawkę – przekonuje pomocnik Piasta.

Każdy piłkarz stawia sobie jakiś cel. Jakie są życzenia Szeligi na  nowy sezon?

– Przede wszystkim, aby dopisało zdrowie. W  poprzednim sezonie przez kontuzje opuściłem trochę tych spotkań. Życzyłbym sobie  też większej regularności. Potrafiłem bowiem zagrać super spotkanie, a potem przychodziły gorsze mecze. Stać mnie na grę na wysokim poziomie, ale musi przyjść stabilizacja na odpowiednio wysokim poziomie – stwierdza wychowanek Sandecji.

Pytanie, czy będzie miało to miejsce w Piaście?

– Przejawiały się jakieś głosy, że ktoś tam się mną interesuje, ale żadnej konkretnej propozycji nie dostałem więc nie ma  co tu dywagować. Zostaję w Piaście, zresztą, gdzie mi będzie lepiej – zaznacza „Szeli”.

Wszyscy się zastanawiają, jak będzie liga dla Piasta w sezonie po zdobyciu wicemistrza Polski

– Na pewno będzie trudniej. Teraz już każdy zna Piasta, wiedzą jak wygląda nasza gra, na co nas stać. Wierzę jednak, że nasi trenerzy znajdą na to sposób – przekonuje zawodnik.

Wiadomo już na kogo Piast może trafić w Lidze Europy. Zarówno Szwedzi jak i Walijczycy to wymagający przeciwnicy, czy do przejścia?

– Myślę, że obojętnie z kim  zagramy, to będzie to wymagający rywal. Na takim poziomie trzeba już w  piłkę umieć grać. Na pewno jednak będą to fajne spotkania zarówno dla kibiców, jak i dla nas – zaznacza Szeliga.

A kto zostanie mistrzem Europy?

– Myślałem, że Belgia będzie takim czarnym koniem, ale szybko to legło w gruzach.  Uważam, że Polska może zajść daleko. Pokazaliśmy już na tym turnieju, że potrafimy grać w piłkę. Kandydat do mistrzostwa? Na razie wydaje się, że Francja – przewiduje Bartosz Szeliga.

Mamy nadzieje, że te proroctwa i życzenia Szeligi spełnią się i Polska okaże się co najmniej takim Piastem Gliwice na tym turnieju.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze