Cracovia, Zagłębie Lubin i Piast Gliwice będą walczyć w eliminacjach do Ligi Europy. Nie ma co ukrywać, że kluby te czeka bardzo trudne zadanie, aby przejść przez tę część europejskich rozgrywek.
Cracovia i Zagłębie Lubin rozpoczną tę batalię już 30 czerwca od pierwszej rundy, jako drużyny rozstawione. Te zespoły mają współczynnik 4,5, co w przypadku awansu do II rundy raczej nie wystarczy, aby być na tym drugim etapie także rozstawionym zespołem. To oznacza, że będzie trzeba zagrać z teoretycznie silniejszymi rywalami.
Piast przystąpi do rywalizacji od II rundy. Gliwiczanie mają szczęście, że Legia zdobyła również Puchar Polski, bo gdyby to trofeum przypadło Lechowi, który grał w finale, trzeba by zaczynać przygodę z pucharami już 30 czerwca. Wicemistrzowie Polski w europejskich pucharach mają współczynnik 5,0. Może on dać rozstawienie tylko wtedy, gdy w I rundzie eliminacji odpadnie kilkanaście zespołów z wyższym współczynnikiem. Niebiesko-czerwoni do rozgrywek Ligi Europy przystąpią 14 lipca, a swój rewanżowy mecz rozegrają 21 lipca. ten termin jest korzystny, bo zbiegnie się ze startem Ekstraklasy w sezonie 2016/17. Nie będzie tu większych zakłóceń w przygotowaniach drużyny.
Aby Piast mógł zagrać w fazie grupowej, musi zwyciężyć w trzech meczach. W IV rundzie może już trafić na drużyny, które odpadły w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Losowanie w którym poznamy rywali odbędzie się 20 czerwca.
Europejskie puchary, to dobra okazja, aby wzmocnić budżet klubu. W polskich warunkach, kwoty premii przewidzanych za kolejne awanse są naprawdę przyzwoite.
Za wygranie I rundy UEFA przewidziała 200 tys. Euro premii. Nieco więcej płacić będzie za II rundę, bo 210 tys. Euro. Stawka stale rosnąć ma w kolejnych: za przejście III rundy jest 220 tys., a za zwyciężenie w IV i tym samym awans do grupy – 230 tys. W fazie grupowej wszyscy uczestnicy otrzymają premię na start a 2,4 mln Euro. Gra jest więc warta świeczki.
Jest jednak druga strona medalu. W przypadku odpadnięcia już w I fazie jedynym przychodem będą środki uzyskane ze sprzedaży biletów ewentualnie pakietów reklamowych. Koszty wyjazdu jednak np. do Azerbejdżanu czy Gruzji zdecydowanie to przewyższą. W swojej pierwszej przygodzie Ligą Europy Piast musiał lecieć aż do Baku. Było to duże wydarzenie, ale skończyło się sportową i finansową porażką.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Żeby to w miarę ogarnąć i nie dać doopy już na wstępie-potrzebni są pełnowartościowi zmiennicy,innymi słowy-potrzebna jest równorzędna,lub prawie równorzędna druga jedenastka.Czesiek Michniewicz stwierdził niedawno,że dla takich zespołów jak Pogoń-puchary to jak pocałunek śmierci,po czym delikatnie,obsunął się z zespołem w bezpieczne miejsce w tabeli.Oczywiście musiał za to zapłacić utratą posady.My również mamy pewne pucharowe małe doświadczenia.Na pewno wyciągnięto z tego jakieś wnioski,no i oczywiście dzisiaj mamy o wiele lepszą drużynę niż ta z czasów Brosza.
Witam !
To co przygotował Marketing Piasta w meczu LE w Gliwicach to kompromitacja ! Porażkę sportową można przeżyć, tym bardziej , że Piastowi niewiele brakowało, gdyby nie fatalna interwencja bramkarza. W Europie na takich meczach się kluby promują i zarabiają. Marketing przygotował , na piachu w ciemnym rogu, sprzedaż pomiętych koszulek Piasta i proporczyki. Na stadionie praktycznie nie funkcjonowała gastronomia. Wstyd. Może w tym roku ktoś się obudzi.
Pozdrawiam.
Realistycznie patrząc to nie sądzę, żeby Piasta było (finansowo) stać na grę w fazie grupowej LE, owszem – obietnica 3 milionów euro premii za awans do grupy jest szalenie kusząca, ale prawda jest taka, że te 3 miliony euro trzeba wsadzić w drużynę przed sezonem, gdy awans do LE jest wielką niewiadomą, ponieważ – jeśli nie chcemy skończyć sezonu w dolnej ósemce – do naszej drużyny trzeba dokupić z pięciu zawodników gotowych do gry w pierwszej 11, tak by efektywnie rotować składem – co jak pokazały przykłady Lecha i Legii na jesieni – jest zajebiście trudne nawet dla klubów z kilkukrotnie wyższym budżetem i doświadczeniem w grze w pucharach.
Bo nie oszukujmy się, takie nazwiska jak Moskwik, Jankowski, Angielski, Długołęcki czy nawet Osyra, nie są w stanie nam zagwarantować punktów w Ekstraklasie, podczas gdy pierwsza 11 będzie się regenerować po meczach w LE.
Mam nadzieję, że w klubie wszystko zostanie zrobione z głową i priorytetem pozostanie liga i zdrowa sytuacja finansowa, a zespół utrzyma stan personalny z tego sezonu (poza odpadami, które nie nadają się do gry – Moskwik, Musiolik, Angielski, Jankowski, Ipsa – tej ostatniej trójce dałbym jeszcze przepracować okres przygotowawczy, bo wydaje mi się, że mają papiery na grę, ale byli źle przygotowani) i wzmocnić drużynę ze 3 solidnymi zawodnikami – przede wszystkim w obronie, np. 2 obrońców + 1 napastnik lub rozgrywający.
A za każdego wartościowego zawodnika, który odejdzie, trzeba będzie sprowadzić kogoś na takim samym, lub wyższym poziomie.
Co do celów transferowych to może tym razem uda się wyrwać Kozaka z AV – na wiosnę znowu miał kontuzję, która wykluczyła go na długo, może dadzą mu się odbudować w naszym klubie. Do tego w Podbeskidziu na pewno jest kilku gości, którzy chętnie przeprowadziliby się do Gliwic.
No to pomarzyłem obie, popieprzyłem, pora wracać do rzeczywistości i czekać na newsy z klubu.
w Podbeskidziu był np. Mójta, ale jego już Cracovia bierze… Szczepaniaka chyba też.. także tam już nie ma kogo brać raczej. Z żaboli czy Łęcznej też nie ma kogo – nikt się nie nadaje. Z Korony Cabrera i Pawłowski, ale to nie nasza półka finansowa raczej. Także trzeba szukać za granicą.
O Szczepaniaka powinniśmy powalczyć, jest o dwie klasy wyżej od Jankowskiego, o klasę wyżej od Szeligi i spokojnie mógłby walczyć z Żivcem i Makiem o skład.
Muszalik odpad? Żarty.
Szczepaniaka trochę obserwowałem i jak na początku byłem nim podniecony to po czasie emocje opadły, podobnie Mójta.
Dla mnie osobiście to nie są jakieś wielkie wzmocnienia, może na naszą E-klapę, Cabrera mi się podoba więc walczyłbym o niego.
Co do innych wyróżniających się z naszej ligi to Morioka i Starzyński, o których tylko możemy pomarzyć, podobnie Dąbrowski z Zagłębia .
Myślę że jak nie mamy na oku jakiegoś mega wyróżniającego się grajka z pierwszej lub niższych lig który szybko by się zaadoptował to kierunek na solidne wzmocnienia jest jeden -zagranica, inaczej będzie dalej taka mizeria jak Jankowskie, Musioliki i temu podobne.
jeszcze bym dodał Mervo ze Śląska, wielki talent, król strzelców MŚ U-20, ale też nie do wyjęcia. O Cabrerę nie mamy szans walczyć, jeśli Cracovia czy Lech są nim zainteresowane. Nie ten pułap finansowy. Ja bym jeszcze próbował podbić węgierską ligę – przykłady Mervo, Nikolicia, Gyurcso, Guzmicsia, Lovrencicsia czy Rudnevsa cały czas podpowiadają, by brać piłkarzy z tamtej ligi. Węgry, Czechy i Słowacja – to powinny być priorytety. Zainteresujmy się nimi (reprezentantami), póki nie ma Euro, bo potem któryś się wybije i tyle będzie transferów.
@ccc albo Bałkany to też dobry aczkolwiek trochę przetrzebiony kierunek
W pucharach trzeba grać, jeżeli chcemy coś znaczyć. Trzeba zbierać doświadczenie, nawet jeśli trzeba za nie będzie zapłacić. Kiedyś dostaniemy się do fazy grupowej i wtedy wszystko nam się zwróci z nawiązką. Wzmocnienia to rzecz oczywista.
A ja sprawdziłem kto mógłby do nas przyjść na podstawie punktów z Fantasy Liga….oprócz w/w kompletnie nie ma kogo polecić. ( może Świerczok by wrócił ? )
z nieoficjalnych mi źródeł i dość pewnych wiadomo tyle: Vacek zostanie wykupiony i sprzedany do 2. Bundesligi, Latal zostaje, a Nespor niestety nie.