Legia – Piast, trenerzy o meczu

radoslav-latal-2016Stanisław Czerczesow tym razem okazał się lepszym strategiem.

Legia zagrała, jak Piast w swoich najlepszych meczach, wysokim pressingiem, szybkim przechodzeniem z obrony do ataku, bez litośnie wykorzystując wszystkie błędy gliwiczan.

– To był nasz bezpośredni rywal i musieliśmy pokazać kto jest mocniejszy. Byliśmy dziś silniejsi i zasłużenie wygraliśmy – mówił o meczu trener Legii, Stanisław Czerczesow.

– Ja przede wszystkim chciałbym pogratulować Legii zasłużonego zwycięstwa. Dla niektórych z naszych chłopaków był to pierwszy mecz na tym szczeblu, o taką stawkę, nie wszyscy sobie z tym poradzili. Zaważyła psychika. Legia dobrze grała i w obronie, i w ataku – po drugiej bramce, straconej po błędzie naszego obrońcy,  spotkanie stało się dla nas bardzo trudne. Mecz nam nie wyszedł – tak natomiast komentował to spotkanie Radoslav Latal.

Gospodarze pierwsza bramkę zdobyli po stałym fragmencie gry, co było wcześniej mocną stroną Piasta

– W takich spotkaniach jak dziś często decydują szczegóły. Przed meczem trenowaliśmy dużo stałych fragmentów gry. I dziś po takim stałym fragmencie padła bramka – przyznał Czerczesow.

Stawka tego meczu praktycznie było mistrzostwo Polski. Drużyna Piasta tej presji jednak nie wytrzymała

– Nie czułem się przed tym spotkaniem mistrzem. Wiedzieliśmy, że Legia jest faworytem. Przed sezonem naszym celem był awans do pierwszej ósemki. Nasze szanse na mistrzostwo zmalały, ale będziemy walczyć do końca – przekonuje trener niebiesko-czerwonych.

Gliwiczanom nie pomogło nawet to, że grała Puchar Polski, krócej odpoczywała i grała bez  Prijovicia i Dudy

staniswal-czerczesow

– Piast miał tydzień na odpoczynek, my mieliśmy finał Pucharu Polski, wygraliśmy, ale straciliśmy dwóch zawodników. Wiedziałem, jak było po zwycięstwie w Pucharze Polski w zeszłym roku od Aleksandara Vukovicia i Krzysztofa Dowhania. Wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski – tłumaczył Czerczesow.

Radosłav Latal w meczu z Legią na ławce posadził Mokwę i Barisicia. Obaj od początku grali w zwycięskich spotkaniach z Lechia i Pogonią. Z powodu kontuzji nie zagrał też Murawski. Do pierwszego składu wrócili Mak i Vacek. Zmiany te jednak przyniosły odwrotny do zamierzonego skutek.

Nie zagrał Barisić, Murawski miał problemy z barkiem, nie był przygotowany, ale liczyliśmy na jego wsparcie, bo to nasz kapitan – tłumaczył Latal

Świetny mecz rozegrał Hamalainen, który zastąpił Prijovicia.

– Hamalainen miał kontuzje, wchodził w kocówkach meczów, grał coraz więcej, aż dziś zagrał 90 minut. Pierwszy raz od dawna, ostatni raz grał całe spotkanie jakieś pięć miesięcy temu, mam nadzieję, że da jutro radę podnieść się z łóżka. On właściwie podszedł do tego spotkania, zaprezentował się przyzwoicie – chwalił swojego podopiecznego trener Legii.

Mimo porażki, Piast ma już zapewniona grę w eliminacjach do Ligii Europy. Mecz z Legią pokazał jednak, że w tym składzie ciężko będzie przejść nawet pierwsza runde.

– Rozmawialiśmy wstępnie z właścicielami klubu o transferach przed czekającymi nas pucharowymi eliminacjami. Mma obiecane, że wzmocnienia będą. Chcemy pozyskać na każda pozycję po jednym zawodników. Chcemy  piłkarzy w stu procentach przygotowanych do gry – zdradza Radoslav Latal.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

13 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PIAST

Żeby nikomu przypadkiem nie przyszło do głowy gwizdać na naszych jak wyjdą na Ruchu. Całe życie Piast Gliwice 🙂

ccc

teraz też miały być wzmocnienia i co? Rapem Bukata się nadaje do ekstraklasy, a cała reszta szrotu – Ipsa, Jankowski, Karasauks to co? po co to komu było? Jak takie transfery znowu ma pan Sarkowicz zrobić, to szkoda wogóle grać tą 1. rundę Ligi Europy.

BenekPG

Zimowe transfer były kompletnie nieudane. Beznadziejne. Bukaty nie liczę, bo on w zasadzie był już nasz od lata 2015.

bolec

No niestety jak wspominacie zimowe transfery były kompletną porażką i to w całkowitym tego słowa znaczeniu bo szczerze ten Bukaty( w miarę udany) podpiąłbym pod jesień.
Jedynie Ipsa to jeszcze tak w miarę, reszta to nieporozumienia, Jankowski jak już tu wcześniej pisaliśmy i pisali na forum Wisły-to całkowita porażka
Nawet ktoś tutaj coś wspominał że nasza szatnia też go tak średnio akceptuje, jak dla mnie to on jeszcze jedzie na opinii z występów w Ruchu, z resztą zimowych „wzmocnień” jest podobnie.
Ale z drugiej strony ciężko z naszym budżetem upolować jakiegoś ciekawego piłkarza, w końcu chętnych jest wielu a rynek w okół nas przetrzepany, najważniejsze w tym wszystkim jest pewnie szczęście i adaptacja danego grajka w zespole.
Mam takie wrażenie że częste wtopy z piłkarzami są pochodną bazowania na układach z managerami i nadmiernej zależności od nich, wielokrotnie udaje im się wcisnąć przeciętnych grajków, a potem to wiadomo jest jak jest .
W naszym przypadku najlepiej jest chyba oprzeć się na kontaktach Latala no i brać grajków na wypożyczenia, fajnie gdyby udało się takich z 2,3 L. Kozaków ściągnąć wtedy byłaby znowu szansa na dobry wynik w przyszłym sezonie, a może i ugranie czegoś w pucharach.

Bodzio

Wesoły Janek czyli trener Lecha pokazał w finale PP jak powinno zagrać się z Legią na jej terenie.Do środka skierował całą swoją 10-tkę,Legia,żeby coś ugrać również przemieściła się w okol.środka pola.Przez 90 minut oglądaliśmy więc bezładną kopaninę w której wszyscy,wszystkich i ze wszystkimi kopali się po czołach.Na to nie dało się po prostu patrzeć-ale cel ,,prawie” został osiagnięty,przypadkowa,nikła porażka ,zresztą po własnej (Linetty)asyście.Po tym tragicznym dla oka widowisku wielu z nas nabrało fałszywego wrażenia,że ta cienka Legia jest spokojnie do pyknięcia.Może by i była ale obraliśmy fatalną taktykę-brak wysokiego,agresywnego pressingu połączony z całkowitym oddaniem środka pola mógł zwiastować tylko jedno-niewyobrażalną klęskę.Do tego mnożące się błędy własne i wyprowadzane z tego zabójcze kontry-to nie mogło się dobrze skończyć.Graliśmy tak jak Legia chciała abyśmy grali.Latal może chciał inaczej ale niestety do tego trzeba wykonawców-a to co wyrabiał duet Korun-Hebert to woła o pomstę do nieba.Zresztą indywidualne błędy Koruna pozbawiły nas kilku kluczowych punktów już znacznie wcześniej.Trzeba walczyć dalej,aby nie stracić miejsca na podium.A żeby coś ugrać w ewentualnych pucharach to niestety szukać nowych solidnych obrońców.Nie może być tak,że jeżeli tylko pozbędziemy się piłki to już brama wisi w powietrzu.Ten wczorajszy czteropak to najniższy wymiar kary.Całkowicie w 2 połowie daliśmy się zdominować,oczekując na kolejne bolesne ciosy.Kilka dni temu na forum Legianet-jeden z ich kibiców pisał(cyt.dosłowny)-,,jeżeli oni zobaczą prawdziwy stadion,naszą białą armię-to będą mieć pełne gacie-stawiam 4:0 i Legia żegna frajera „(koniec cytatu)Nie macie pojęcia jak bardzo się wtedy wkur…łem,jak po zwycięskim dla nas meczu chciałem kąśliwie mu odpisać,no niestety,może kiedyś…

Ban

Zabrakło Wam doświadczenia i siły fizycznej, bo technicznie Wasz zespół prezentuje się nieźle. Do tego kibice. Jeżdżę na wyjazdy i nie widziałem nigdzie takiego pier…nięcia jakie jest na Łazienkowskiej. Legia miała prawo być mniej wypoczęta ale to wytrzymała, presję jak zwykle też. Niepotrzebnie sami sobie pompowaliście balon przed meczem, teraz bardziej boli. Powodzenia w pucharach.

BenekPG

Pierdolnięcie to mieliście w grudniu, 8 tys. kibiców na meczu z Łęczną. Tak żeście pierdolnęli, że się aż u nas w Gliwicach ziemia zatrzęsła.

orion

Korun to już sobie u Latala nie pogra.Sympatyczny chłop i wogole. Ale najpierw kiks z Pogonią wczoraj wtopa.To są kluczowe mecze sezonu.Miarka się przebrała. Wzmocnienia to tylko z polecenia Latala.Jankowski wygląda jak pajac a nie piłkarz. Ipsa ???

łabędyPiast

Trzeba jeszcze powalczyć o utrzymanie vice mistrzostwa, bo nie jest pewne, Cracovia naciska, a Lubin jest mocno rozpędzony, oby nie było powtórki z Brosza, że wystarczył nam remis z Bełchatowem do brązowych medali a była wtopa, teraz bardzo ważny mecz w Chorzowie, oby zwycięski, chłopaki muszą się podnieść po porażce, potrzeba nam 3 pkt.

JanCor

Nie z Legią a z Cracovią daliśmy dupy. Teraz trzeba wygrać jeden mecz aby obronić to co mamy i jest spox. Vicka.
Martwię się jednak o chłopaków i sferę mentalną, aby nie było tak jak z Podbeskidziem, gdzie natychmiastowo uszło powietrze nie przez dziurkę a wentylem.

darekp

szacun dla legii ale ten wynik jest niesprawiedliwy

orion

Bardzo obawiam sie meczu z Ruchem.Drużyna bedzie rozbita psychicznie a do tego i tak gramy beznadziejnie na wyjazdach – ciekawe czemu? Zebyśmy nie zaprzepaścili w ostatniej chwili wszystkiego bo miejsce poniżej drugiego po takim sezonie to porażka.Korun to fajny chlop ale miarka sie przebrała .Zbyt często popełnia kuriozalne błedy i u Latala już jest skończony.

ziom

Moim zdaniem przegrana to kwestia taktyki. Latal popełnił błąd. Nespor bez Barisicia, Barisic bez Nespora? WTF ? Od dawna wiemy, ze jak gramy jednym napastnikiem nie dajemy sobie rady, a tu kolejny taki mecz. Zwycięskiego składu się nie zmienia i powinni zagrac tym samym ustawieniem co w poprzednich meczach. Vacek, Szeliga, Korun… to było harakiri. Nie mamy solidnej defensywy i dlatego zbieramy takie EKSTRAWPIERDOLE jak wczoraj.