Zmarł Karol Fajferek, pogrzeb 7. kwietnia

karol-fajferekZ przykrością informujemy, że dziś o 1. w nocy, po ciężkiej chorobie w wieku 69 lat  zmarł  były piłkarz Piasta , jeden z ulubieńców publiczności tamtego okresu – Karol Fajferek. 

„Fajfer” urodził się 30 stycznia 1947 r. w Katowicach. Jest wychowankiem Naprzodu Janów. Grał też w Stali Nysa i Unii Krapkowice, skąd trafił do Piasta. W barwach gliwickiego klubu zadebiutował 2 sierpnia 1970 roku. W meczu tym w obecności 15 tysięcy widzów Piast pokonał karol-fajferek1MZKS Gdynia, a złotą bramkę zdobył właśnie Fajferek, natychmiast stając się ulubieńcem publiczności. Potem na krótko przeniósł się do Ruchu Chorzów, ale nie mogąc się tam odnaleźć, ledwie po kilku kolejkach wrócił do Gliwic. Słynął z niezwykle precyzyjnie wykonywanych stałych fragmentów gry. W sezonie 1971/72 po jego uderzeniach z rzutu karnego, a potem z rzutu wolnego, Piast pokonał 2:1 Motor Lublin, automatycznie utrzymując się w II lidze.

Karol Fajferek był niewysokiego wzrostu, miał filigranową budowę ciała. Na treningach i na boisku „wyspecjalizował” się w zakładaniu tzw. „siatek” Fajferek w barwach Piasta wystąpił w 126 meczach, zdobywając 25 goli. Z Okrzei przeniósł się na Fiołkową, gdzie w roli gospodarza grał ŁTS Łabędy. Występował tam w latach 1976-1981, w sezonie 1977/78 uzyskując awans do III ligi. Po wybuchu stanu wojennego wyemigrował do Niemiec. Grał w tamtejszych klubach.

„Fajfer” do końca pozostał kibicem Piasta. Chciał przyjechać na obchody jubileuszu 70.-lecia klubu, ale walczył z chorobą.   Otrzymał od klubu pamiątkową odznakę i  koszulkę z jego nazwiskiem z której bardzo się ucieszył.

Pogrzeb odbędzie się 07.04. o godzinie 14.30 na cmentarzu w 66822 Lebach –   Fridensstr 15.

Cześć jego pamięci

Źródło: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
galer

a moze klub wysłałby autokar..napewno by byli chetni pozegnać Fajferka….??

neo

Może samolot odz razu..?

Kali

RIP!

antopol16

„Mała stopa” Miał rozmiar buta 36. Jak trafił w zawodnika z muru, to mało który potrafił się utrzymać na nogach. Przed nim tylko Gerlich tak wykonywał rzuty wolne.