Kibicom Piasta nie udało się pobić wyjazdowego rekordu.
Przypomnijmy, że najlepszy wynik fani Piasta ustanowili w jesiennym meczu z Legią.Wtedy na Łazienkowskiej stawiło się prawie 800 fanów niebiesko-czerwonych.
Do Lubina pojechało 450 kibiców, co także jest liczbą imponująca, zważywszy w jakiej formie jest Piast i z kim grał.
Sympatycy jedenastki z Okrzei nie wracali w dobrych humorach. Podopieczni Radoslava Latala przegrali bowiem 1:4, co było jedną z najwyższych porażek w tym sezonie.
– Jest nam bardzo miło, kiedy widzimy pół tysiąca kibiców, którzy podróżują razem z nami po całej Polsce, wkładając w to serca. Dlatego tym bardziej boli mnie to, że w Lubinie sprawiliśmy im przykrość. Widziałem w ich oczach frustrację i rozczarowanie. Ale to jest dla mnie zrozumiałe.\– mówi w rozmowie z oficjalną stroną klubu Gerard Badia.
Kibice Piasta pokazali klasę. Wyzwisk nie było, choć porażka miała zawstydzający charakter. Miała miejsce natomiast rzeczowa rozmowa po meczu
– Kibice kochają swój klub. Wychowali się z Niebiesko-Czerwonym herbem. Oczekują, że Piast zawsze będzie wygrywać i za to ich cenię i chcę zawsze sprawiać im radość – zaznacza Badia.
Okazja do rehabilitacji będzie już w najbliższą sobotę. Jeśli Piast wygra z Jagiellonią, przegrana z Zagłębiem zostanie na pewno wybaczona i zapomniana.
Opracowanie piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu






















Zaczyna się ta sama sytuacja co w tamtym sezonie u siebie twierdza i praktycznie co każdy mecz wygrany na wyjeździe remisy i porażki. W czym tkwi problem nie mam pojęcia bo chyba ich podróże nie męczą a filozofii grania w piłkę nie zapomina się z dnia na dzień.
Przeprasza ten, który nie powinien.