Jakub Szmatuła wiele razy już w tym sezonie pomagał drużynie, broniąc w niesamowitych czasem okolicznościach.
Zawsze jednak dla bramkarza prawdziwym wyzwaniem jest rzut karny. Całkiem niedawno golkiper Piasta wybronił jedenastkę w meczu z Wisłą Kraków. Wtedy strzelał jeden z najlepszych snajperów polskiej ekstraklasy – Paweł Brożek.
W minioną niedzielę Szmatuła zatrzymała kolejnego reprezentanta Polski – Sebastiana Milę. W nagrodę został wybrany piłkarzem meczu.
– Udało się dzięki temu utrzymać wynik. Taka interwencja dodaje otuchy. Nie czuję się jednak bohaterem, bo cała drużyna nim jest. Mnie cieszy to, że po raz 13 w tym sezonie zachowałem czyste konto – mówił zaraz po meczu Kuba Szmatuła.
Bramkarz nie chciał jednak zdradzić, jak wyczuł intencje Mili
– Niech to pozostanie moją tajemnicą – śmiał się Kuba.
Chwilę później to Piast miał jedenastkę po tym jak, w polu karnym faulowany był Mraz. Niespodziewanie piłkę na 11. metrze ustawił Mateusz Mak.
– Byłem pewien, że Mateusz to wykorzysta. Na treningach pewnie strzela gole z 11 metrów – zdradza Szmatuła.
Czym było bliżej końca tego ciekawego spotkania, tym więcej pracy miał bramkarz Piasta.
– Nasz rywal może w pierwszej połowie nie stworzył sobie zbyt wielu klarownych sytuacji, ale za to w drugiej części gry je miał. W każdym razie udało nam się wybronić i odnieśliśmy cenne zwycięstwo – zaznacza Szmatuła.
Dodajmy, ze był to już trzeci rzut karny w tym sezonie wyłapany przez bramkarza Piasta. Jesienią obronił bowiem jedenastkę wykonywaną przez Wojciecha Kędziorę.
Przed paką Latala kolejna batalia. W niedzielę do Gliwic zawita Pogoń Szczecin.
– W meczu z Lechią pokazaliśmy, że trzeba się z nami liczyć. Nasza gra napawała optymizmem zresztą już w Poznaniu. Mamy teraz tydzień, aby dobrze przygotować się do spotkania z Pogonią. Musimy mieć przede wszystkim chłodne głowy i z pewnością przystąpimy do tego meczu optymalnie skoncentrowani i z wiarą, ze będzie dobrze – przekonuje Kuba Szmatuła.
Piast u siebie jest mega mocny. Tylko jednej drużynie udało się zdobyć twierdzę Okrzei. Co takiego jest magicznego w tym stadionie?
– To, co pomaga nam wygrywać u siebie, to z pewnością doping kibiców. W meczu z Lechią byli bardzo głośni. Poza tym na swoim obiekcie czujemy się jak w domu i jesteśmy na nim jak jedna wielka rodzina – podkreśla na koniec nr 1 gliwickiej bramki.
opracowanie piast.gliwice.pl






















Warto przypomniec, ze to trzeci rzut karny obroniony przez Kube.
Na jesieni Kuba obronil rzut karny wykonywany przez …. Wojtka Kedziore w szalonym meczu z Termalica w Niecieczy.
Piękny sezon Kuby. Jestem pewny, że zostanie wybrany na bramkarza roku.
Zadziwia ten facet. Gra dobrze, utożsamia się z klubem, tak długo czekał na swoją szansę a oni mu dali kontrakt na 1 rok.