Sporych zmian w wyjściowym składzie, a także pewnie w ustawieniu dokonał Radosłav Latal.
Z różnych powodów w Krakowie nie ma Szeligi (kontuzja), Nespora (kontuzja) i Jankowskiego (??). Na ławce rezerwowych natomiast usiedli Mak i Bukata. W wyjściowym składzie znalazł się natomiast Paweł Moskwik.
Piast: Jakub Szmatuła – Patrik Mraz, Uros Korun, Hebert, Kristijan Ipsa, Marcin Pietrowski, Radosław Murawski, Kamil Vacek, Sasa Zivec, Paweł Moskwik, Josip Barisić
W rezerwie: Dobrivoj Rusov, Gerard Badia, Mateusz Mak, Tomasz Mokwa, Kornel Osyra, Martin Bukata, Artūrs Karašausks
Wisła: Michał Miśkiewicz – Boban Jović, Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak, Petar Brlek, Alan Uryga, Paweł Brożek, Rafał Boguski, Rafał Wolski, Zdenek Ondrasek
W rezerwie: Michał Buchalik, Witalij Bałaszow, Jakub Bartosz, Tomasz Cywka, Krzysztof Drzazga, Patryk Małecki, Denis Popović






















Tak patrzę na ten mecz i widzę, że zawodnicy na dziś, na te chwilę, chyba nie chcą być na pierwszym miejscu w tabeli ekstraklasy.
Latal c*u*r*w*a co ty wyprawiasz do cholery? ??? Moskwik dno a ty ściągasz najlepszych Barisica i Ziveca. Latal działa na szkodę Piasta ! Gdzie Mak i Nespor ????
Nespor kontuzja
jezu co to za skład
maskwik lata przez 70 minut bez efektu a póżniej oddycha renkawami
zivec ten chłop jest za słaby nawet do rezerw
chcemy grac o lidera a praktycznie 90 minut sie bronimy
obawiam sie ze nawet na puchary sie nie załapiemy
Skład Piasta: Szmatuła, Murawski, Vacek. Reszta podwórkowi kopacze.
Ja bym jeszcze dodał Barisica bo grał dobrze, może Pietrowskiego , a Moskwik z czym do ludzi gdzie do EX, jest u nas już 2 lata, ma 23 i zero postępu, wręcz jest regres, ludzie juniorów zamiast niego wprowadźcie.
Nie wiem o co chodzi ale Latal potracił głowę, zwalniać go nie zamierzam nawet jak zrobimy 8 miejsce ale zespól jest przygotowany dramatycznie, a jego pomysły to jakaś abstrakcja.
Tak sobie myślę że jak my w dwóch następnych meczach ugramy 2 maksymalnie 4 punkty to będzie dobrze.
Na chwilę obecną gdybyśmy byli w grupie spadkowej to nie wiem czy byśmy się utrzymali , nie no nie chce mi się już w k@rwi@ć , gramy mega słabo..i wielkie dzięki dla Szmatuły…”man of the match”
Bardzo słabo. Jedynie Szmatuła na swoim wysokim poziomie. Reszta to tragedia. Nie ma ani jednego zawodnika którego możnaby pochwalić. Na 16 metrze każdy z Wiślaków miał po minimum 2m wolnego miejsca. Mogli się odwracać pomyśleć, a dopiero potem podawać. Nikt praktycznie nie doskakiwał. Środek pola nie istnieje. Bezsensowne wybijanie piłki albo do przodu na stratę, albo w aut. Nie rozumiem jak przez tak krótki okres czasu można tak diametralnie zmienić styl gry. Przykre to, ale z drużyny grającej najlepszą piłkę w Polsce zaczęliśmy grać chyba najgorszą. Mam nadzieję że obudzą się i jakoś to się potoczy. Dzisiaj były tylko przebłyski dobrej gry. Zobaczymy że Śląskiem.
oni chca odpuscic puchary stąd mieszanie w składzie
No niestety gra dalej wygląda kiepsko ( może poza fragmentami ), w sumie kupa szczęścia.
Ręce opadają, wtf to było??? Czemu Moskwik tak długo się pasa na boisku, czemu mak nie grał, czemu cały zespół biegał jak kurczaki bez głów, statsy dramatyczne, żadnej poważnej ofensywy, co się z tym zespołem, taktyką, opanowaniem stało???
A Szmatuła powinien dostać dożywotni kontrakt!!!
Byłem cierpliwy, ale miarka się przebrała. Trener z zawodnikami chyba w innym świecie żyją niż my. Co to za gra?
Wielki szacun dla Szmatuły, to chyba był jego najlepszy mecz w karierze.
Gramy 6 defensywnymi graczami, a przeciwnicy dwójka-trójką wchodzą jak w masło.
Gdzie jest to przygotowanie fizyczne ja się pytam. Ostanie 25 min to była obrona Częstochowy a nie pressing i zajeżdżanie przeciwnika.
Moskwik dużo chęci do grania przyznaję, ale nie ma rytmu meczowego i to widać. Może się ogrywać jak wygrywamy 3 bramkami, a nie w wyjściowym składzie. On był do zmiany zaraz za Zivcem. Też brak ogrania do tego jeszcze trzeba mu wybić z głowy grę ala Robben. Nie te umiejętności.
Były fragmenty gdzie graliśmy piłką, ale co to za gra na aferę, gdy mamy jednego bądź 0 wysokich z przodu.
Z tylu prezentów Wisły powinniśmy mieć dwucyfrówkę, a nie ledwo ugrany remis.
Zmiany Latala nie wypaliły (gdzie jest Mak?). Wprowadzono 3 technicznych graczy, którzy może dwa razy piłkę powąchali i nie zaistnieli w meczu. Skoro mamy tylu technicznych, to czemu nie robią dwóch kroków, żeby się pokazać na pozycji, a nie ciągle piłki do przodu do nikogo.