Wisła – Piast, trenerzy o meczu

radoslav-latal-2016Wszyscy jesteśmy rozczarowani – tak skomentował wynik piątkowego meczu Marcin Broniszewski – trener Wisły i to jest najtrafniejsze podsumowanie pojedynku Wisła – Piast.

Remis nie poprawia bowiem sytuacji gospodarzy w tabeli, a dla gliwiczan to bardziej strata dwóch punktów niż zdobycie jednego.

– Remis na pewno nas nie cieszy. Graliśmy o pełną pulę. Dobrze, że w ostatnich minutach zdobyliśmy gola, potem mieliśmy świetne okazje. Liczy się jednak to, co w sieci. Zdobyliśmy tylko jedną bramkę, mamy tylko jeden punkt i wszyscy – zarówno piłkarze, jak i trenerzy, jesteśmy rozczarowani – zaznaczył na pomeczowej konferencji Broniszewski.

Piast zagrał w zasadzie tak, jak w ostatnich spotkaniach. Słabo w pierwszej połowie, trochę lepiej w drugiej, skąd to wynikało?

– Pierwsza odsłona nie była dobra w naszym wykonaniu, dopiero po zmianie z trzech na czterech obrońców zaczęliśmy grać lepiej. W drugiej połowie już od początku wyszliśmy czterema zawodnikami z tyłu i pół godziny graliśmy dobrą piłkę. Ostatnie piętnaście minut przestaliśmy grać pressingiem i Wisła zdołała wyrównać – tak ocenił ten mecz Radoslav Latal.

Ostatni kwadrans spotkania zdecydowanie już należał do gospodarzy, czego efektem był strzelony gol. – Była to zasługa większych cech wolicjonalnych. Bardzo nas cieszy, że te ostatnie minuty należały do nas. Naprawdę zabrakło nam niewiele i mimo nerwowości na początku, końcówka była zdecydowanie nasza – podkreślał szkoleniowiec Wisły.

– Na pewno nie brakuje nam sił. W tym ostatnim kwadransie myślę, że zawodnicy zbyt bardzo chcieli utrzymać wynik, zabrakło konsekwencji i pressingu, popełnili błąd, który kosztował nas utratę bramki.

– W 93. min sędzia podyktował rzut karny za rzekome przewinienie Ipsy. Telewizyjne powtórki pokazały, że arbiter się pomylił. Na szczęście formy z jesieni nie stracił Jakub Szmatuła. Bramkarz Piasta, który obronił strzał Pawła Brożka. Wcześniej zresztą golkiper z Gliwic kilkakrotnie też ratował skórę kolegom.

– Kuba rozegra świetne zawody i na szczęście wybronił nam ten mecz – przyznał Latal

opracowanie: piast.gliwice.pl/wisla.krakow.pl

 

11 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Bodzio

Nikt teraz po osiągnięciu pierwszej ósemki nie sprecyzował o co dokładnie TERAZ walczymy.My kibice chcielibyśmy wiedzieć czy dalej to walka o tron,czy o puchary,czy już właściwie o nic.Jak na dłoni widać,że tylko niewielka część zespołu zainteresowana jest tym co dzieje się na boisku.Szmatuła,Vacek,Muraś,Mak-to głównie im zawdzięczamy ,że zdobyliśmy na wiosnę 3 punkciki i strzeliliśmy 2 bramki.Nie do poznania jest Hebert,Korun,Pietrowski.Natomiast Mraz to jest już zupełnie inny człowiek niż jeszcze dwa miesiące wstecz Natomiast to to co wyczyniał wczoraj Zivec nosiło znamiona sabotażu!Każde podanie niecelne,wszystko robione na odpier…l.Gdy inni wzmacniali się armatami-my sprowadziliśmy łuki i strzały.To są wzmocnienia ale ewentualnie na I ligę.Tak się zastanawiałem jak by tak na wiosnę zabrakło Vacka -jak wyglądała by gra Piasta?Przecież przez niego wszystko przechodzi,on o wszystkim decyduje,to jest prawdziwy reżyser-mózg drużyny.Jeśli go stracimy to spadamy za rok z wielkim hukiem!To już czwarty mecz,że gramy największą padlinę w lidze,myślicie,że we wtorek będzie lepiej?

SLAZAK

Nie siej paniki. Piast mial spasc do I ligi po odejsciu Robaka ,Wilczka ,Treli ,itp Druzyna wchodzi slabo w sezon ,ale widac przeblyski dobrej gry z Jesieni. Mysle ze z kazdym meczem bedzie lepiej . A JESLI NAWET NIE BEDA NA SZCZYCIE TABELI, to ciagle jest klub kibicow z Gliwic- prawdziwych kibicow. Sami perfekcjonalisci sa na tym forum ,az starch pomyslec jak maja poukladane we wlasnych szafach..

sadam

We wtorek musi być lepiej. Zivec może był niedokładny, ale jednak w jego grze było widać jakość i realną szanse na udany drybling.

zbulwersowany

Jak nie wiadomo o co chodzi , to chodzi o pieniądze , tylko nie wiadomo dla kogi i ile

Bodzio

Jeszcze chciałem dodac o jednym nieobecnym duchem i ciałem od dluższego czasu-o Panu Nesporze.Mam pytanie-czy ma faktycznie jakąś kontuzję,czy już wcześniej położył laskę na Piasta.To właśnie jeden z tych w którego koszulce biega chyba ktoś inny.Może prawdziwy został już w Pradze?

baz

Ja tam czekam na mecze u siebie. Jeśli nie będzie 6 pkt to już będę mówił o kryzysie. Punkt na wyjeździe nie jest zły. Wisła była lepsza. Mieli kilka setek, których my nie potrafiliśmy skonstruować. Jakieś przebłyski są ale za krótkotrwałe.
Gdzie te podania z wiosny? (Mieliśmy co najmniej 400-450 podań na mecz)
Gdzie ten pressing?
Gdzie Nespor?
Gdzie ataki lewą flanką Mraza?
Murawski gra dobrze ale gdzie ten błysk kapitański?
Czemu tak wiele roszad nie zrozumianych (Osyra, Hebert, Moskwik w ataku)
Wiele pytań i mało odpowiedzi. Myślę, że należą nam się wyjaśnienia jakieś.

bolec

Dajcie spokój gramy taką padlinę że na trzeźwo się nie da na to patrzeć, bardziej bym się cieszył z wczorajszej przegranej po fajnej grze dającej nadzieję na powrót do dyspozycji sprzed przerwy niż z tej kopaniny i remisu.
Tak jak wczoraj powiedziałem Latala zwalniać nie zamierzam nawet jak wszystkie mecze dostaniemy w czapkę ale chłop potracił głowę, do tego drużyna jest kompletnie nieprzygotowana do rundy.
Jest kilku piłkarzy którzy dają nadzieję że znowu pociągną ten wózek, reszta dalej jest w Hiszpanii, ogólnie zastanawiam się po co trzymać takich grajków jak Moskwik(2 lata u nas- zero postępów), w klubie przecież on/i ani nie wzmacnia/ją zespołu(wręcz osłabia), ani na zmiany się nie nadaje/ą.
Nowe nabytki też nie błyszczą, czy u nas w ogóle obserwują tych grajków przed podjęciem decyzji o ich zakontraktowaniu czy biorą na piękne oczy opowiadając potem jak to ich nie obserwowali.
Gdyby Latal nie przyprowadził Vacka, Nespora i wprowadził jako taką dyscyplinę w zeszłym roku to teraz bylibyśmy pierwsi do spadku, jest źle bo na grę obecnego Piasta się patrzeć nie da i w najbliższym czasie dobrze to nie rokuje.
Generalnie nie pozostało nam nic innego jak patrzeć i podejrzewam się wk@rwi@ć, co będzie to będzie, spaść nie spadniemy, pewnie coś tam wygramy, a może chłopaki wrócą do dawnej dyspozycji.
Z czego bym się bardzo cieszył, natomiast przy tak beznadziejnej grze to bym juniorów ogrywał kosztem kilku nie perspektywicznych grajków traktujących ten klub jak schronisko/przystań lub po prostu nie mających adekwatnych umiejętności.

Heniek

Wszyscy jesienią zastanawiali się jak to się stało że Piast tak dobrze gra. Wczoraj Muraś w wywiadzie odpowiedział na to pytanie, mieliśmy szczęßcie. Teraz wszystko wróciło do normy.

wieczorek

Najgorsze w Gliwickiej drużynie jest to,że od paru lat,
powtarza się,jakby regularność pory roku,wiosna zła,
jesień dobra,lub odwrotnie.
Wszyscy czekaliśmy,że Latal to zmieni,jak na razie nie zmienił.
Mimo wzmocnienia drużyny,poprawy gry nie widać,
niby zawodnicy i trener mówią o poprawie,ale to się
powtarza jak mantra od paru lat.

Oko

Podobno Latał próbuje grać zawodnikami jakich będzie miał od nowego sezonu żeby się już ograli , na nespora nas podobno nie stać- tak tłumaczył mi kolega ,może jest w tym trochę logiki ale nie wygląda to dobrze

Jurek

Witam !
Czym różnił się mecz w Gdańsku od tego w Krakowie ?
Trzema rzeczami :
1. Strzelił Piast gola jako pierwszy.
2. Nie przegrał meczu.
3. Szmatuła nie puścił więcej goli.
To co wyrabia trener Latal, to wie tylko on sam. Co to za atak ? Wprowadza eksperymenty, które rozumie tylko on. Najpierw Osyra w ataku teraz Moskwik.
To nie jest nasza drużyna. To co się stało w przerwie zimowej jest dla nas wszystkich dziwne. Drużyna nie ma stylu, koncepcji i gra tylko 60 minut. Tak braku kondycji jak w Krakowie od 60 minuty nie widziałem. Chłopaki słaniali się na nogach. Trener mówił, że zrealizował założenia treningowe w 100 %. To klapa. Jestem pełen obaw o dalsze mecze naszej drużyny. Obym się mylił, ALE WYDAJE MI SIĘ, ŻE COŚ JEST NA RZECZY W SAMYM KLUBIE. TO NIE JEST PRZYPADEK. Może ktoś z Zarządu to wyjaśni.
Pozdrawiam.