Jakub Szmatuła jest chyba jedynym zawodnikiem w zespole Piasta, który po przerwie zimowej prezentuje się jeszcze lepiej niż jesienią.
Już w meczu z Górnikiem Łęczna uratował swoją drużynę przed porażką, trzykrotnie broniąc w sytuacjach sam na sam. W kolejnych spotkaniach potwierdził wysoką formę. Pewnie broni strzały z dystansu, wygrywa pojedynki na przedpolu, a w meczu z Wisłą wyłapał m.in. rzut karny.
– Po tym obronionym rzucie wolnych, który wykonywał Maciej Sadlok przyszła taka wiara, że dziś może być dobrze. Potem jeszcze udało się złapać strzał Wolskiego – mówi golkiper Piasta.
Wisła miała sporo sytuacji, ale gola zdobyła po rykoszecie. Piłka po strzale Bobana Jovicia odbiła się jeszcze od Mraza, co zmyliło Szmatułę.
– Biorąc pod uwagę okoliczności, cieszymy się z tego remisu, ale patrząc na przebieg całego meczu, czujemy niedosyt. Wisła w pewnym momencie nas przycisnęła, ale klasowy zespół powinien się wybronić. Straciliśmy gola po rykoszecie i coś takiego boli – tłumaczy Szmatuła.
Jest 93 min, sędzia Szymon Marciniak dyktuje wątpliwą jedenastkę, choć wcześniej mógł podyktować karnego i nikt nie miałby do niego pretensji. Piłkę na 11. metrze ustawia Paweł Brożek – strzela – broni Jakub Szmatuła.
– Karny to loteria. Udało mi się wyczuć Pawła. Szczerze mówiąc, nie analizuję tego, jak rywale wykonują rzuty karne. Czasem o tym myślę, ale analizą bym tego nie nazwał. Przy karnych idę na żywioł – tak opisuje tę sytuację golkiper Piasta.
Bramkarz może pomóc, ale meczu za kolegów z pola nie wygra. Co takiego się stało, zdaniem Szmatuły, że gliwiczanie przestali wygrywać?
– Wydaje mi się że to siedzi w naszych głowach. Potrzebujemy takiego meczu, gdzie wygramy w przekonywujący sposób i pokażemy tego Piasta z poprzedniej rundy, bo na pewno grać w piłkę potrafimy. Myślę, że to jest kwestia czasu, kiedy odpalimy. Atmosfera w szatni ciągle jest super, musimy jeszcze bardziej się scementować, zgrać z nowymi zawodnikami i będzie dobrz. Tych punktów nam trochę uciekło, ale patrzymy na sobie, nie na Legię czy Cracovię – ocenia sytuację Kuba Szmatuła.
Najlepszą okazją na przełamanie są mecze u siebie. Przypomnijmy – Piast już w najbliższy wtorek podejmować będzie Śląsk Wrocław (18:00), a w piątek Podbeskidzie Bielsko Biała (20:30).
opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: canalplussport/sportowefakty.pl






















Jeden Szmatuła mistrzostwa nie czyni…