Piast Gliwice pokonał na własnym stadionie z Podbeskidziem 3:2.
Pierwszego gola dla gospodarzy wypracował Badia, ale było to trafienie samobójcze Baranowskiego. Drugą bramkę zdobył niezawodny ostatnio Barisić, a trzecia była autorstwa Kamila Vacka. Dla gości trafiali Kato i Piacek. Dzięki wygranej Piast wrócił na fotel lidera!
Urazy i zmęczenie były powodem dla którego Radoslav Latal po raz kolejny w tym sezonie zdecydował się dokonać głębokich zmian w składzie. Na ławce usiedli Barisić i Zivec, w kadrze meczowej natomiast zabrakło Mraza. Powodem jego absencji była kontuzja. Od początku natomiast na murawie zameldował się Gerard Badia.
Podbeskidzie rozpoczęło ten mecz z dużym animuszem i już pierwsza akcja bielszczan została zakończona strzałem. Gliwiczanie szybko jednak przejęli kontrolę nad piłką i grając pressingiem na cały boisku, przez ponad 5. minut nie pozwolili bielszczanom opuścić nawet na chwilę ich połowy. W 10. min Górale jednak ostudzili zapędy gospodarzy. Po szybkiej wymianie, piłka trafiła pod nogi Kato, który uderzył z dystansu. Nie był to mocny strzał, ale futbolówka jeszcze po rykoszecie wpadła do gliwickiej bramki. Szansa na wyrównanie pojawiła się już 120 sekund później. Na 16. metrze faulowany był Nespor. Strzelał Badia, ale piłka ugrzęzła w murze. Co się odwlecze… W 17 min zabrakło komunikacji między obrońcami i bramkarzem Podbeskidzia, co wykorzystał Badia. Hiszpan z ostrego kąta posłał piłkę w kierunku bramki, jeszcze próbował wślizgiem wybić ją Baranowski, ale uczynił to tak niefortunnie, że umieścił ją we własnej bramce. Zawodnicy Piasta chcieli iść za ciosem i w kolejnym fragmencie gry byli stroną przeważającą. Zostało to udokumentowane mocnym i celnym strzałem Badii, obronionym jednak przez Zubasa. W 25. min goście wyszli z kontrą, która mogła, a nawet powinna zakończyć się bramką, ale na szczęście pogubił się Możdżeń i skończyło się na rzucie rożnym. Dalej gra była toczona w szybkim tempie, ale żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie przewagi. W 38 min. bielszczanie przycisnęli, co przełożyło się na dwie sytuacje. Najpierw Kato wpadł w pole karne, ale czysto zatrzymał go Vacek. Zaraz potem uderzał z dystansu Szczepaniak, ale piłka przeszła nad poprzeczką. Po 40. minucie Piast dosłownie zamknął Górali w hokejowym zamku pod ich polem karnym. W efekcie co chwilę kłębiło się w szesnastce gości. W 45 min natomiast Podbeskidzie wyszło z kontrą, który mógł zakończyć się powodzeniem, udanie jednak interweniował Szmatuła.
Goście na drugą połowę wyszli chyba z mocnym postanowieniem, że szybko strzelą gola. To oni bowiem przez kilka minut przeważali. Gliwiczanie przetrwali jednak ten napór i sami potem przeszli do ataku. Bardzo ciężko jednak było znaleźć lukę w obronie bielszczan, a przy dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska, bezbłędnie interweniowali stoperzy Podbeskidzia. Gdy mecz stawał się coraz bardziej nudny, trochę przypadkowa akcja zakończyła się golem dla Podbeskidzia. W 59. min w pole karne zapędził się Piacek. Gospodarze chyba nie spodziewali się, że ostatni obrońca zdecyduje się na indywidualną akcję i strzał, który zupełnie zaskoczył Jakuba Szmatułę. Za chwilę Piacek świetną interwencją zapobiegł strzeleniu bramki przez Piasta. Radoslav Latal nie miał już czego bronić, więc za chwilę za murawie zameldowali się Barisić, który zastąpił Pietrowskiego i Jankowski, który zmienił Nespora. Chorwat w ostatnich dwóch meczach zdobył dwie bramki, na ławce trenerskiej Piasta liczono więc, że i tym razem tak się stanie. Tymczasem bliżsi podwyższenia wyniku byli goście. W 76. min Demjan wymanewrował obronę Piasta i oddał celny strzał, pewnie obroniony jednak przez Szmatułę. W 80 min Piast wyrównał za sprawą…. Barisicia. Chorwat spełnił więc swoje zadanie, a jeszcze do końca meczu było sporo czasu. w 89 minucie w polu karnym faulowany był Mak. Piłkę na 11.. metrze ustawił Vacek. Pierwszy jego strzał obronił Zubas, ale przy dobitce był już bez szans. Podbeskidzie jeszcze rzuciło się do ostatniego ataku, ale to był ju tylko odruch desperacji. Piast wygrał po emocjonującym i wreszcie dobrym meczu.
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko Biała 3:2 (1:1)
Bramki:
0:1 – 9` Kohei Kato
1:1 – 17` Paweł Baranowski (asysta Gerard Badia)
1:2 – 59′ Jozef Piacek
2:2 – 80` Josip Barisić.
3:2 – 90` Kamil Vacek
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 4. Kristijan Ipša (55, 11. Paweł Moskwik), 88. Uroš Korun, 91. Hebert – 22. Tomasz Mokwa, 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 21. Gerard Badía, 5. Marcin Pietrowski (73, 90. Josip Barišić) – 16. Martin Nešpor (75, 20. Maciej Jankowski), 19. Mateusz Mak.
Podbeskidzie: 1. Emilijus Zubas – 10. Marek Sokołowski, 24. Jozef Piaček, 2. Paweł Baranowski, 15. Adam Mójta – 20. Mateusz Szczepaniak, 27. Adam Deja (90, 31. Paweł Tarnowski), 6. Kōhei Katō, 7. Mateusz Możdżeń, 14. Damian Chmiel (85, 8. Jakub Kowalski) – 23. Róbert Demjan (68, 13. Samuel Štefánik).
żółte kartki: Nešpor, Jankowski, Vacek – Baranowski, Deja, Zubas.
sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
widzów: 4584.






















Albo Podbeskidzie takie silne, albo Piast tak…
a kto czytał jak pisałem przed meczem ze Śląskiem, że za 100 godzin będziemy śpiewać GLIWICE MIASTO LIDERA !!!
poziom meczu znakomity, to był Piast z jesieni. Brawa też dl Podbeskidzia
Fenomenalny mecz, ale za dużo strat Mateusza i tylu dośrodkowań
O fenomenalnym meczu bym jeszcze nie mówił, bramki stracone po kuriozalnych błędach w obronie, ale rzeczywiście był postęp. Przede wszystkim brawa za ambicję i walkę do końca.
Badiaaaaaaaa!!!!!!!!!!
saludos valientes y eficaces , con los jefes de las aldeas de los municipios
Badia fue uno de los mejores en el terreno de juego, saludos de Polonia a nuestros amigos Espa?oles
Dla takich emocji jak dziś kto w bamboszach oglądał a nie na żywo ten pipa.
Szacunek dla obu drużyn za świetne widowisko. Od załamki po szaleństwo.
Wygraliśmy dziś dzięki ławce rezerwowych. ( Barisic)
No niestety ja się do „Pip” zaliczam :), 1800km od GL robi swoje, ale uczciwie przyznam że pracę do domu zabrałem żeby na mecz zdążyć .
Ale już się odgrażam że na wiosnę na jakichś meczach będę :), co do meczu to powiem że wreszcie zaskoczyli ale co nas kibiców to nerwów kosztowało to nasze 🙂 .
Za to emocje niezapomniane, mecz fajny, Podbeskidzie podniosło poprzeczkę, nasi nie pozostali dłużni, co najważniejsze to wierzyli w to zwycięstwo.
Oczywiście było trochę mankamentów przede wszystkim w obronie, no i fakt że czasami za bardzo się cofaliśmy i dawaliśmy im pograć ale suma summarum nawet jakby dziś zremisowali(broń boże przegrali), to takiego walczącego Piasta chcę oglądać.
W jaki sposob mozna zabrac do domu zlewo-zmywak, i to co sie do niego wklada.
Widzę że temat jest Ci znany, dodatkowo zaczynasz rozwijać szczegóły, kontynuuj, może ktoś wyrazi wyrazy współczucia, choć szczerze wątpię bo ciebie już tu dawno nie powinno tu być więc ludzie traktują Cię jak powietrze.
Co by nie powiedzieć masz tupet, a Twoją jedyną pożywka jest podjazd do kogoś, no bo co Ty byś mógł konstruktywnego napisać, taki mały szczekający piesek z Ciebie.
Rozumiem że niepowodzenia w „życiu zawodowym” odciskają piętno, żeby Ci smutno nie było w swojej niedoli to postanowiłem się odezwać. Reasumując rozwijaj temat zmywaka, że mówisz”zabierasz do domu z tym co się do niego wkłada”, hmm rozumiem że płacą ci za nadgodziny czy jak, a poza tym jak ty to wszystko przewozisz !?
Zebys zapisal dziesiec stron. To i tak tylko potwierdzasz syndrome emigranta. Bazgrzez zebrajac o odrobine poklasku Mnie pacholku zarobkowy nie urazisz ,nie masz szans. Radze ci zebys zaczal pisac merytorycznie o pilce, a nie o swoim zalosnym bycie i wowczas nie bedziesz mial do czynienia ze mna Odpisywanie tobie jest dla mnie poznizajace i zabiera mi czas ktory moge spedzic w bardziej przyjemny sposob
A teraz jest czas zeby wypowiedzieli sie malkonteci, ci ktorzy zapisywali tu strony eksperckich wypowiedzi czyt .bzdur. Ci ktorzy mieli napiecie miesiaczkowe ,sraczke ,kaca.itp.
ALE FACET BREDZISZ NASZ NIE UŚWIADOMIONY PROBLEM WYMAGASZ POGŁĘBIONEJ DIAGNOSTYKI
Ten grzbiet pier-ny jest nienormalny.Kiedys mial niki cos takiego ,jak Franek-USrany,nastepnie , osobnik bezjonder ,no a teraz wiadomo.Tylu normanych,ale musial nam sie jeden trafic niczym przysllowiowa lyzka dziekciu. On jest nam potrzebny jak skunks na drodze .PANOWIE wracam do kraju i bede na Jagielonii.POZDRAWIAM PIAST GLIWICECALE ZYCIE
Ty zabolcowany glupcze . Nie kompromituj sie jeszcze bardziej .Zaniosles ten zlew z powrotem .
Co cie po,lo na dobre ,co z tymzlewakiem,Ja wysylam dwa bolty,2-letnie infiniti no i kilka innych drobiazgow i do Pl mam kilka tys .Ale dlaczego czepiasz sie ludzi,normalnych,jestes cienki jak d,pa weza.Zamilcz .
Nieuswiadomiony . A diagnostyke, to zrob sobie w swoim wies-wagenie ,buraku.hahaa
No i Latal nas posłuchał. Mraz i Zivec poza 11, Badia od 1 minuty i są 3 pkt. 🙂 A tak na poważnie – ze Śląskiem Piast zagrał 30% tego co grał na jesieni. Z Podbeskidziem było już 75%. Jest poprawa gry widoczna gołym okiem. Dzisiaj wygraliśmy mecz zaangażowaniem i ambicją, tak jak parę meczów na jesień. Zagrała też ławka rezerwowych. Chłopaki gryźli trawę i to było widać. Mak – dla mnie cichy bohater kilku ostatnich kolejek. Barisic – KILLER!!! Każdy kontakt z piłką zamienia na gol. Vacek świetny, doskonały mecz, parę razy ośmieszył bielszczan. Badia kapitalne spotkanie, zwłaszcza w pierwszej połowie. No i 110% ambicji. Warto na Gerarda stawiać. Teraz jestem już spokojny o Piasta. W trzech kolejnych kolejkach mamy 9 pkt. Nie ma bata. Wskoczyliśmy na właściwe tory, możemy być już spokojni. Zły czas minął.
BRAWO PIAST ZA WALKĘ DO KOŃCA DLA MNIE NAJWIĘKSZY POZYTYW TO G. BADIA TECHNIK FENOMENALNA POPRACOWAĆ NAD GRĄ W DEFENSYWIE I BĘDZIE GWIAZDĄ EKSTRAKLASY .
Brawo za walke do końca, niestety ta murawa nie daje nam grać swojego, to nie jest murawa, to jest kartoflowisko. 2 bramki rykoszety, pozostałe czyste przypadki. LICZĄ SIĘ 3 PUNKTY! WSTYD MI TYLKO ZA NASZYCH KIBICÓW 2* NA DWORZE TO OBEJRZE MECZ W TELEWIZJI. WYSZARPALIŚMY TO ZWYCIĘSTWO WALKĄ I AMBICJĄ !
o mamo ale emocje, ufff nasz Piast powoli wraca do siebie, Badia od początku to jest to, dziś nawet mnie Barisic zachwycał :P, Maku, Vacek szacun. Przeżywałem ciężkie chwile momentami ale końcowy efekt fantastyczny, zasłużyli na to zwycięstwo, wyszarpali je, cieszę się, że widziałem to na własne oczy.
A jeszcze przypomniało mi się o zmianie Osyry, jak dla mnie znowu to co ostatnio, wszedł i zaginął.
Osyra nie mógł zaginąć ponieważ wogóle się nie pojawił na murawie.
Hmmmm to co ja widziałem ? aaaa już wiem, rypło mi się faktycznie, przepraszam ?
Świetna dramaturgia i w sumie całkiem niezły mecz w naszym wykonaniu. Bohater na dzisiaj to Mak – przez większość czasu dosyć irytujący poprzez brak precyzji, aż w końcu dwie jego kluczowe akcje – najpierw wrzutka a później wypracowany karny, mam wrażenie że na tego karnego polował od początku spotkania, bardzo często wdając się w indywidualne pojedynki w polu karnym. Drugi bohater to Badia, przede wszystkim świetna pierwsza połowa, w której dodatkowo pomimo swojego wzrosty wygrywał masę główek. Vacek gra na bardzo dużym ryzyku, stąd czasami zdarzają się mu straty, ale jednak w większości przypadków dzięki temu ryzyku uzyskujemy przewagę w akcjach ofensywnych. Nawet Moskwik dzisiaj na plus, Nauczmy się tylko w końcu strzelać te karne!
Ale grał Mokwa a nie Moskwik ?
Przecież Moskwik wszedł później za Ipse, a tak na marginesie jak Craxa jutro nie wygra z ległą(czego jej nie życzę ), to już na bank kończymy sezon zasadniczy na co najmniej 2-im miejscu.
Osobiście liczę na remis, w ostateczności wygraną pasów, kurde muszę za przykładem pewnego kolegi powklejać tą informacje pod dziesięcioma postami 🙂 🙂 .
Tak tak popitoliłem wszystko, przepraszam, przepraszam, przepraszam ?
ja po 90 minutach byłem oszołomiony ale brawo panowie resztę napisaliście wyżej mamy lidera do jutra bari killer
A w Warszawie dostali dzisiaj sraczki , hasla jak my przegramy z tym czyms mistrza to będziemy frajerami stulecia. Te bufony naprawdę sa kompletnie oderwani od rzeczywistości. Co do meczu to najważniejsze zwycięstwo w sezonie , wygrac praktycznie przegrany mecz i to jeszcze wtedy kiedy wszyscy dookoła piszą ze Piast się skonczyl. A poki co mamy 2 wygrane , 3 remisy i tylko jedna porazke na wiosne. Skoro tak zajechany Piast przez Latala ma niezły bilnas i powoli odzyskują forme , co się będzie działa w rundzie finałowej ? Piast będzie nie do zajebania , inni będą pieprzyc o zmeczeniu sezonem , my natomiast mam nadzieje będziemy rozjezdzac kolejnych rywali w drodze po mistrzostwo 🙂 Oby tylko nasi wytrzymali psychicznie i nie dali się zmiazdzyc medialnymi spekulacjami a wtedy będzie jak pisałem 🙂 Teraz wyjazd na Korone nasz największy koszmar….ale kiedy jak nie w historycznym sezonie ? Chociaz remis biore w ciemno
No,no-jestem pod wrażeniem,ambicja,walka do końca,gryzienie trawy-jesienny Piast powraca.Mak i Vacek-siła napędowa.Jak to zrobić(albo skąd natrzepać kasy)aby sprowadzić drugiego Maka i wykupić Vacka?Czujecie to?-dwa Maki na skrzydłach,a w środku prof.Vacek- oj,byłoby pięknie!
Prof.Vacek,obok doc. Radoslawa ? 😀
Do 1-2 to był dramat z naszej strony.
Ja mysle że jak będzie atmosfera w zespole i Warszawka nie będzie nam podkładała „świń” w postaci sędziów itp. to powinnismy zdobyć mistrza.