Piast Gliwice – Pogoń, analiza szans

pogon-piast2015Inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu Piasta nie wypadła okazale, ale prawdziwą drużynę poznaje się nie po tym jak zaczyna, tylko jak kończy.  Gliwiczanie wciąż są liderem ekstraklasy i bez względu na wynik piątkowego starcia pierwszego miejsca nie stracą, bo mają lepszy, bezpośredni bilans spotkań z Legią

W piątkowy wieczór na Okrzei zawita Pogoń. Teoretycznie jest to dużo mocniejszy rywal niż Górnik Łęczna, pod każdym w zasadzie względem.  Co więcej, Portowcy są jedną z czterech drużyn, którym udało się pokonać niebiesko-czerwonych w tym sezonie. W pierwszym meczu był wynik 3:1 dla Pogoni.

W tej sytuacji gliwiczanie powinni wyjść na ten mecz podwójnie zmotywowani. Po pierwsze będę chcieli zrewanżować się za porażkę w  pierwszym spotkaniu, po drugie będą chcieli  szybko zatrzeć w swojej pamięci i kibiców nieudany występ w Łęcznej, co przyznaje Bartek Szeliga –  Może taki zimny prysznic na początku jest nam potrzebny. Pamiętam poprzedni mecz z Pogonią, w którym graliśmy po przerwie i przegraliśmy 1-3. To pozwoliło nam się obudzić, a później było już tylko lepiej. Mamy nadzieję, że w piątek kibice nas poniosą i pokażemy na co nas stać – przekonuje pomocnik Piasta.

Przeciwko Pogoni wyjdzie inna jedenastka niż ta, która oglądaliśmy w sobotę w Łęcznej. Głównie za sprawą czwartej, żółtej kartki Jankowskiego.  Nowy nabytek Piasta będzie więc pauzował –  Nie wykluczam też innych ruchów. Gramy u siebie, a to wymaga kilku korekt w składzie – zdradza też Radoslav Latal.

Co takiego trenerowi nie podobało się w tym pierwszym meczu w Łęcznej, że chce zmieniać skład? – Zdobyliśmy jeden punkt, ale z gry na pewno nie jestem zadowolony.  Z Pogonią  musimy zagrać lepiej, żeby spełnić nasze ambicje i oczekiwania kibiców – zaznacza szkoleniowiec Piasta.

Górnicy z Łęcznej bardzo dobrze przygotowali się do meczu z Piastem. Zagrali mocno cofnięci w obronie, byli  skoncentrowani, zneutralizowali kluczowych zawodników  niebiesko-czerwonych i czekali i kontry, a że gliwiczanom przytrafiały się błędy, to stworzyli sobie kilka okazji na zdobycie   bramek . –  Pomyłka Heberta przy zastawianiu pułapki ofsajdowej skutkowała stuprocentową sytuacją Bonina. Potem był kiks Radka Murawskiego i kolejna okazja tego samego zawodnika z Łęcznej – wylicza Radoslav Latal.

Pogoń jest już blisko  celu minimum, jakim jest awans do pierwszej ósemki.  Najbliższy mecz z dla szczecinian może być jednak dla tej drużyny  kluczowy  w kontekście gry o coś więcej. Jeśli Pogoń  wygra w Gliwicach, to zbliży się  do Piasta na cztery punkty, jeśli przegra dystans zwiększy się na 10 oczek, a to już w rundzie zasadniczej będzie nie do odrobienia.

Bez wątpienia liderem drużyny  ze Szczecina jest Rafał Murawski. –  kapitan Pogoni w meczu z Koroną zaliczył dwie asysty oraz strzelił kontaktowego gola, który dał nadzieję na wywalczenie korzystnego wyniku. Murawski najbardziej efektowną akcję przeprowadził jednak w 78. minucie. Minął kilku rywalki jak treningowe pachołki, przebiegł przez niemal całe boisko i przed pole karnym podał do Adama Gyurcso. Węgier precyzyjnym uderzeniem przypieczętował zwycięstwo Pogoni Szczecin.

– Ważne jest przede wszystkim to, że wygrywamy i strzelamy bramki. W meczu tym bardziej pomogłem ja, ale w kolejnym będzie to ktoś inny. Każdy musi być pewny siebie i swoich umiejętności. I co najważniejsze, grać dla drużyny – tak skomentował swój występ Murawski z Pogoni.

Z Koroną nie zagrał jeszcze Ismael Traore. To nowy nabytek Portowców. Traore powinien być już jednak do dyspozycji trenera  na piątkowy wieczór. Za żółte kartki natomiast pauzować będzie Marcin Listkowski.

W zespole Piasta nie zobaczymy jeszcze Saszy Zivca, który wciąż boryka się z kontuzja kolana.  Słoweniec przydałby się teraz drużynie, bo to ofensywny gracz, szczególnie przydatny w meczach u siebie, kiedy to trzeba atakować od pierwszej minuty.

Atutem gliwiczan może tez być czas. Piast grał w sobotę, a Pogoń w poniedziałek. Portowcy do Gliwic muszą więc wyjechać już w czwartek.  Na trening czasu nie mieli, ale też i  trudno mówić o zmęczeniu na początku rundy.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za piast-gliwice.eu/Głos Szczeciński

14 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
bolec

No to warszawska już nam pierwszą minę podesłała,posędziuje nam Gil, pamiętając jego wyczyny z ostatnich meczy jestem pełen obaw.
Jak chłopaki nie wygrają tego przekonująco to różnie może się to potoczyć, zastanawiam się co tacy drukarze bez kompetencji dalej robią w Ekstraklasie !?

litości

No nie, tylko nie Gil, ten człowiek to sędziowska pomyłka, kurde co za czarna dupa ?

Jurek

Witam !
Nie ma co ukrywać, będzie to trudny mecz. Dotychczasowe spotkania z Pogonią to nie była ” sielanka „. Myślę, że trener wyciągnął wnioski z Łęcznej i jutro zobaczymy już inną drużynę. LICZĘ NA ZWYCIĘSTWO.

heniek59

Na różnych portalach psy się rozszczekały totalna nagonka na PIASTA pokażcie chłopcy tym ekspertom że się mylą pogońcie tych paprykarzy podobnie jak z lechem po 6 wygranych do zera dostali 2-0 udowodnijcie że się nie kończycie powodzenia

Pablo

Witam. Pytanie nie na temat ale pytam o pomoc zakupilem karte kibica wczesniej chodzilem normlanie z wydrukowanymi biletami i pytanie jak sie wchodzi z karta kibica bo tam ani kodu kreskowego ani nic. Pozdrawiam dzieki za pomoc.

Piast*ool

Karte kibica czy karnet ? KK,musisz załadować przez internet i przytykasz, tak samo jak karnet.Nad tym czytnikiem kodów będzie Ci pisało gdzie przytknąć.
PGozdro i do jutra ,
Hej Piast !

Piast*ool

No chyba że załadowałeś pieniędzmi już w kasie,to wtedy tylko przytykasz.

wieczorek

Nie ma co brać przykładu z Leszka Millera,bo widać jak skończył.
Trzeba grać i wygrywać,zwłaszcza u siebie i pozycja lidera tego
wymaga a rewanż za porażkę w Szczecinie tym bardziej.
Z wszystkimi przeciwnikami ligi,można przegrać,ale można też
wygrać i tego tylko trzeba się trzymać i w to wierzyć.

JanCor

„Piękna pogoda” ma mecz, murawa pewnie super śliska.
Czeka nas szalony mecz. 🙂

baz

+ Gil i katastrofa blisko

PGforever

Legia szaleje, ściąga Carlosa Eduardo z Kazania, kosztował kiedyś 20 mln euro. Jeżeli nie zdobędą mistrza to popełnią chyba zbiorowe samobójstwo, mam nadzieje, że im w tym pomożemy.

litości

Też mam takową 🙂

bolec

@PGforever ale tak na chłodno z niego to już bardziej nazwisko zostało, oczywiście jak na naszą ligę może wypalić.
Choć na forum Ległej też nie ma jakiegoś hurraoptymizmu.

PGforever

28 lat wiek jak najbardziej do grania, ale zobaczymy.