Jesteśmy dobrze zmotywowani – Mateusz Mak

mateusz-mak500Mateusz Mak jeszcze siedem miesięcy wstecz na pewno nie przypuszczał, że już niedługo będzie ważnym ogniwem w kadrze lidera ekstraklasy. Piłkarz ten przez prawie rok nie grał z powodu poważnej kontuzji. Jest to młody zawodnik, więc można było mieć pewność, że zawodnik w końcu wróci gry – pytanie jednak brzmiało, kiedy to nastąpi. Okazało się, że szybko.

Mateusz Mak już w rundzie jesiennej strzelał bramki i asystował. Jest też autorem jedynego gola w ostatniej grze kontrolnej, przegranej przez Piasta 1:2

– Do wyniku nie ma co przywiązywać wagi, nie był on najistotniejszy. Chodziło o to, żeby sztab szkoleniowy na kilka dni przed ligą miał jeszcze lepszy przegląd – tłumaczy w rozmowie z interia.pl – Mateusz Mak.

Gliwiczanie od ponad pół roku spoglądają już na resztę drużyn z pozycji lidera. Marzeniem kibiców jest, aby ten stan rzeczy trwał już do końca sezonu.

– Jesteśmy dobrze zmotywowani, a morale w zespole jest wysokie. Nasza pozycja wyjściowa jest bardzo dobra. Każdy mecz będzie ciężki, ale wierzymy, że z naszymi kibicami uda się osiągnąć sukces – podkreśla zawodnik.

Już w sobotę ekstraklasa wraca na boiska. Piast jedzie do Łęcznej. Górnik zajmuje 9. miejsce w tabeli z szansami na awans do pierwszej ósemki. – Pierwszy mecz, to zawsze pewna niewiadoma. Łęczna też się wzmocniła, też doszli do nich nowi zawodnicy. Do tego na pewno boisko nie będzie w najlepszym stanie. My ze swojej strony zrobimy wszystko, żeby ten mecz przybliżył nas do celu, jaki sobie wyznaczyliśmy – podkreśla zawodnik Piasta.

Czytaj więcej na interia.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
łabędyPiast

Tylko zwycięstwo, aby nie dać nadziei milionerom z Warszawy….