Piłkarze Piasta na mecze docierali już różnymi środkami lokomocji, autokarem, pociągiem, a na mecz w eliminacjach do Ligi Europy, lecieli samolotem.
I właśnie drogą powietrzną przemieszczą się gliwiczanie na spotkanie z Lechią.
– Podróż samolotem świadczy, że klubowa „góra” tym żyje, chce, byśmy byli dobrze przygotowani. Szczególnie, że czeka nas „ścisk” meczowy i każdy detal może mieć znaczenie – mówi dla „Przeglądu Sportowego” Marcin Pietrowski, były gracz Lechii.
– Do Gdańska lecimy samolotem. Chcemy zminimalizować zmęczenie piłkarzy, szczególnie w obliczu urazów, których nabawili moi zawodnicy – uzupełnia Radoslav Latal.
Trener nie chce na razie zdradzić, kogo może zabraknąć, tradycyjnie już na pytanie o absencję odpowiada, że jeszcze trochę czasu do meczu i wszystko może się zmienić.
Największym zmartwieniem trenera nie są jednak kontuzje, ale stan murawy.
– Najgorsze jednak jest to, że ma być zimno i obawiam się o murawę. Chciałbym już zagrać na dobrej nawierzchni. Czy tak będzie w Gdańsku, nie wiem – zobaczymy – mówi na łamach oficjalnej strony klubu Radoslav Latal.
Piast nie jest pierwszą drużyną, która na mecz poleci samolotem. Z tego środka transportu korzystała regularnie Jagiellonia, latała również Legią.
źródło: Przegląd Sportowy/piast-gliwice.eu






















mam nadzieję ze wracaja też samolotem bo juz we wtorek Śląsk na nas czeka 🙂
Z tego co słyszałem to wracają metrem z przesiadką w Lublinie .
Ciekawe jakie problemy kadrowe ma na myśli Latal, bo powiedział, że ni wszyscy są zdrowi, a przecież ze zgrupowania wróciliśmy bez kontuzji.
Mam nadzieję, że to jakaś zasłona dymna i kluczowi zawodnicy są w pełni formy.
@piotrekpiast: Nie kręć się po torach metra, bo mogą cię przejechać!
maja przesiadke w zabrzu w drodze powrotnej na drugi peron 😉
Niezłe zdjęcie do zilustrowania niusa 🙂
Brawo redakcja! inteligentne przekazanie informacji.