Wspieramy gliwicki sport
Strona ta jest poświęcona zaprzyjaźnionej z nami sekcji siatkówki
AZS Politechniki Śląskiej w Gliwicach
Wywiad z reprezentantką Białorusi, zawodniczką AZS Politechniki Śląskiej w Gliwicach
05.10.2013
W minioną sobotę w barwach AZS Politechniki Śląskiej zadebiutowała Olga Pawlikowska, reprezentantka Białorusi. Do Gliwic ściągnął ją narzeczony i jednocześnie jej manager – Dariusz Grzyb.- Olga to bardzo dobra zawodniczka, miała propozycję gry z kilku krajów, ale zdecydowaliśmy, że najlepiej dla niej będzie, jak pogra przez najbliższy rok w Polsce. Padło na Gliwice, bo wspólnie z działaczami tego klubu, zorganizowaliśmy tu fajny turniej. Gościło tu Bate Borysow, impreza się udała. Powstaje nowoczesna hala. Wiemy, że są tu plany zbudowania silnego zespołu siatkarskiego – wyjaśnia pan Dariusz. Tak utytułowana zawodniczka w barwach AZS jeszcze nie występowała. My natomiast zapraszamy na ekskluzywny wywiad. W nim dowiesz się m.in., co Olga wie o piłce nożnej i czy zobaczymy ją na stadionie Piasta.
AZS Politechniki Śląskiej – SMS Opole 1:3
05 10 2013
Od kilku już sezonów z uwagą śledzimy jak sobie radzą siatkarki gliwickiego AZS-u. Ta sympatia do Akademiczek zrodziła się po najefektowniejszej prezentacji w historii klubu, kiedy to przy zapełnionej do ostatniego miejsca hali, siatkarki rozegrały mecz z piłkarzami Piasta. W tym sezonie też będziemy z uwagą przyglądać się, jak sobie radzą dziewczęta z AZS-u. Cel bowiem jaki został postawiony przed drużyną z Politechniki Śląskiej jest ambitny, czyli awans do I ligi. W pierwszym meczu zespół AZS Politechniki Śląskiej odniósł gładkie zwycięstwo wyjazdowe, pokonując 3:0 Zorzę Wodzisław Śląski, jednak w minioną sobotę podopieczne Krzysztofa Czapli rozczarowały, przegrywając u siebie z SMS LO2 Opole 1:3. – Graliśmy z dobrym zespołem, ale to nie tłumaczy naszej przegranej. Dziewczyny zaprezentowały połowę tego, co potrafią – tak na gorąco komentował ten wynik coach AZS-u.
W pierwszym secie gliwiczanki nie wiele miały do powiedzenia, przegrywając go 21:25. W drugim sezonie gra już znacznie się poprawiła. Akademiczki złapały właściwy rytm i rozbiły opolanki 25:17. Wydawało się, że z każdą kolejną piłką będzie lepiej, ale czym dłużej trwał ten mecz, tym więcej błędów popełniały gospodynie – Nie rozumiem,

dlaczego tak zagrywaliśmy piłkę. Wystawiająca wykonywała to fatalnie, tak, że uderzenia trafiały prosto w blok – mówił zdenerwowany Krzysztof Czapla.
Co gorsza, gliwiczanki nawet w tych dwóch, ostatnich przegranych setach potrafiły sobie wypracować sporą, jak na siatkówkę przewagę, którą potem jednak roztrwoniły. Gospodyniom nie pomogła nawet obecność w składzie reprezentantki Białorusi, Olgi Pawlikowskiej – Byłyśmy chyba za bardzo spięte i jeszcze nie do końca dobrze się rozumiemy na parkiecie. Zdarzyło nam się zbyt dużo prostych błędów. Dla mnie była to pierwsza gra z dziewczynami. Miałem małe problemy z uzyskaniem wizy i dopiero dołączyłam do zespołu, ale mamy fajną i ciekawą drużynę. Myślę, że z każdym, kolejnym meczem będziemy lepiej się rozumieć i w konsekwencji wygrywać – mówi w rozmowie z piast.gliwce.pl Białorusinka. – Szkoda, że nie ugraliśmy choćby jednego seta, wtedy mielibyśmy punkt wdycha na koniec doc. Czapla.
AZS: P. Fatima, A. Wrzeszcz, K. Pawłowska, Sylwia Pastuszko, D. Pala, M. Kluza, R. Bekier, N. Perlińska, O. Samul, G. Ponikowska, P. Dyc, Olga Pawlikowska

Zobacz skrót meczu
05 01 2013
W pierwszą sobotę stycznia w hali przy ul Kaszubskiej mieliśmy okazję zobaczyć prawdziwy, siatkarski maraton z ogromną dawką emocji i nagłych zwrotów akcji. Najpierw o godz. 16:00, siatkarze AZS zmierzyli się LKPS Borowno. Po nich na parkiet wyszły panie. Akademiczki z Gliwic walczyły o punkty z STS Victoria Lubliniec. Oba te pojedynki zakończyły się zwycięstwami gliwickich drużyn w takim samym stosunku – 3:2. Duży wkład w wygraną pań mieli też kibice Piasta, którzy gorąco dopingowali dziewczęta z Politechniki Śląskiej.
Panowie przystępowali do meczu z z drużyną z Borowna jako zdecydowani faworyci. Wicelider miał zmieść z parkietu jedną z najsłabszych drużyn III ligi. Po pierwszym starciu wydawało się, że dokładnie tak się stanie, gdyż to zespół Krzysztofa Czapli wygrał pewnie inauguracyjnego seta. Goście postanowili jednak zrobić wszystko, aby to starcie trwało jak najdłużej. To oni bowiem wygrali kolejne dwie odsłony tego meczu. Zapachniało niespodzianką, ale wicelider przebudził się z zimowego snu i wygrał najpierw czwartego seta, a potem już pewnie rozstrzygnął na swoją korzyść tie-break.
Na mężczyzn mocno zapatrzyły się klubowe koleżanki, które ten pojedynek oglądały z trybun. Akademiczki też rozpoczynały swój mecz w roli faworytek, i także zwyciężyły w pierwszym starciu, ale dwa kolejne sety należały do przyjezdnych. Na szczęście i ku zadowoleniu licznie przybyłych kibiców, w tym sporej grupy fanów Piasta, podopieczne Wojciecha Czapli zmobilizowały się i zaczęły odrabiać straty. Czwartego seta gliwiczanki wygrały pewnie, bo 25:14. Lepsze były także w tie-breaku.
W najbliższy weekend zarówno panie jak i panowie grają na wyjazdach, ale za dwa tygodnie znów będzie okazja zobaczyć AZS na parkiecie w Gliwicach. Już dziś zapraszamy.
Zobacz zdjęcia
Siatkarki gliwickiego AZS-u nie wykorzystały atutu własnego parkietu i dwukrotnie przegrały z Silesią Volley II w pierwszych meczach play off o wejście do I ligi. W pierwszym, sobotnim pojedynku gliwiczanki były tylko tłem dla ambitnie grających siatkarek z Chorzowa. Podopieczne Wojciecha Czapli uległy 0:3 w setach 16:25, 17:25, 17:25. W niedzielę gra Akademiczek wyglądała już lepiej. Po pierwszym, łatwo przegranym secie gliwiczanki zmobilizowały się i toczyły w miarę wyrównany pojedynek. Nie wiele to jednak pomogło, bo decydujące piłki należały do przyjezdnych. Ten mecz także zakończył się porażką 0:3 (17:25, 22:25, 23:25).
Fotorelacja – zobacz zdjęcia
Starsze zdjęcia
- Foto Michał Duśko – 27.11.2011 r.
AZS Gliwice – SMS PZPS II Sosnowiec 3:1





















