Jeśli ktoś myślał, że tylko w Ekstraklasie i na jej zapleczu losy tytułu mistrzowskiego mogą być rozstrzygane w ostatniej kolejce, to był w błędzie. W lidze okręgowej, gdzie Gliwice reprezentowane są przez cztery zespoły, na finiszu rozgrywek też jest ciekawie. Na dwie kolejki przed końcem bardzo realne szanse na awans do wyższej klasy rozgrywkowej ma Fortuna Gliwice. Zespół Jarosława Kaszowskiego traci do lidera już tylko 2 punkty.
Stało się tak dlatego, że prowadząca w tabeli Jedność Przyszowice przegrała niespodziewanie z rezerwami Polonii Bytom. Fortuna natomiast rozgromiła 5:0 Silesię Miechowice. Pierwsze trzy gole w tym starciu, to dzieło Marcina Adamka. Przy dwóch jego bramkach asystował Jarosław Kaszowski, a przy jednej Maciej Modliszewski. Czwarte trafienie to dzieło Piotra Wenigera z rzutu karnego, a dzieła zniszczenia dopełnił Krzysztof Szewczyk. Fortuna w środę zagra z ŁTS Łabędy.
Drużyna z Łabęd jest jedną z rewelacji wiosny. ŁTS po zimie wskazywany był jako główny pretendent do spadku. Tymczasem zespół z Fiołkowej grał z meczu na mecz coraz lepiej. W ostatniej kolejce ŁTS przegrywał do 91 minuty ze Spartą Zabrze, ale wtedy arbiter za zagranie ręką podyktował rzut karny, który na gola dający remis – 1:1 zamienił Marek Adamczyk.
Cały czas o ligowy byt i życie walczy Carbo Gliwice. Drużyna z Ostropy w ostatni weekend pokonała znacznie wyżej notowany Gwarek Zabrze 2:0. Na bohaterów zespołu Jacka Rudzkiego wyrastają wychowankowie Piasta Adrian Bok i Maciej Mizgajski. Ta dwójka zdobywała gole w ostatnim spotkaniu. Carbo do miejsca dającego utrzymanie traci tylko dwa punkty. W środę gliwiczanie zagrają z KS Rachowice, a w ostatniej kolejce przyjdzie się im zmierzyć z prowadząca wciąż w tabeli Jednością Przyszowice. Może być tak, ze Carbo pokona Jedność i pomoże w awansie Fortunie.
Na słowa pochwały zasługują też rezerwiści Piasta, a ściślej mówiąc młodzież tego klubu. Gliwiczanie przegrywali z KS 94 Rachowice, ale grali do końca. Do remisu najpierw doprowadził Jałowiecki, a w 92 min zwycięską bramkę zdobył Oliwier Łuszcz. W środę rezerwiści zagrają z Jednością Przyszowice, czyli liderem.
Jeszcze o awans walczy grająca w B klasie, Kłodnica Gliwice, choć szanse są coraz mniejsze. W ostatniej kolejce drużyna prowadzona przez Lesława Dunajczyka rozgromiła Dramę Kamieniec 5:0. Nie wiele jednak to dało, bo pierwsze dwa zespoły, które mogą awansować, też wygrały swoje mecze. Gliwiczanie tracą do prowadzącej dwójki cztery punkty, ale dopóki piłka w grze, trzeba wierzyć, ze się uda.
Opracowanie: Grzegorz Muzia





















