W czwartek w siedzibie klubu odbyły się kolejne rozmowy z zawodnikami Piasta, którym kończą się kontrakty. Władze Piasta przedstawiły swoje oferty piłkarzom, a zawodnicy swoje oczekiwania. Można przypuszczać, że są one różne, ale życie przecież jest sztuką kompromisu. Gliwicki klub z pewnością stać, nawet na znaczące podwyżki. – Prawie nikt nie ma tak dobrego wyniku finansowego jak my – chwali się dziś na łamach Gazety Wyborczej – Jarosław Kołodziejczyk, wiceprezes Piasta. W klubie wiedzą już też, że mogą liczyć na kolejną, pokaźną dotację z miejskiej kasy. Mówi się nawet o 6 mln dofinansowania tylko na drugie półrocze tego roku. Do tego dojdą środki z transzy za prawa telewizyjne, wpływy za karnety bilety, zwiększenie zainteresowania reklamodawcami oraz kwoty uzyskane za wynajem stadionu Ruchowi Chorzów.
W piątek trenerzy Piasta mają dać odpowiedź czy zadowalają ich warunki, jakie przedstawił im Zarząd. Nie słychać jednak o propozycjach dla nich, pewnie więc zostaną. Pośpiech o tyle jest wskazany, że piłkarze, którym z końcem czerwca kończą się kontrakty chcieliby wyjechać na urlopy. 18 czerwca bowiem drużyna ma rozpocząć przygotowania do nowego sezonu.





















