Piast zremisował ze Śląskiem. Gril uratował gliwiczan przed porażką

Bezbramkowym remisem zakończył się wyjazdowy mecz Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław. Gliwiczanie mogą opuszczać stolicę Dolnego Śląska z pewnym niedosytem, bo mierzyli się z przedostatnią drużyną w tabeli i przez długie fragmenty spotkania prezentowali się lepiej od gospodarzy. Z drugiej strony już na początku meczu Domen Gril obronił rzut karny. Gdyby nie interwencja słoweńskiego bramkarza, seria pięciu spotkań bez porażki mogłaby się zakończyć.

Daniel Myśliwiec musiał tym razem podjąć kilka trudnych decyzji. Z powodu kontuzji nie mogli zagrać Fikaj i Czerwiński. Pierwszego zastąpił Borowski, drugiego Sierralta. Po raz pierwszy w tym sezonie na ławce rezerwowych mecz rozpoczął Jakub Łabojko. W jego miejsce do wyjściowej jedenastki wskoczył Oskar Leśniak, który w Płocku rozegrał dobre spotkanie, zwieńczone zdobyciem bramki. Do składu wrócił również Quentin Boisgard. Zmian w porównaniu z poprzednim meczem było więc sporo.

Biorąc pod uwagę miejsce w tabeli i dotychczasowy dorobek punktowy, faworytem tego starcia był Piast, choć Śląska nie można było lekceważyć. Od pierwszej minuty na boisku pojawił się Andreas Katsantonis, który w dwóch poprzednich meczach zdobył dwie bramki. Już w 3. minucie miał doskonałą okazję, by poprawić ten dorobek, ale z najbliższej odległości nie trafił w bramkę.Śląsk przeprowadził pierwszą groźniejszą akcję w 7. minucie. Najpierw Gril dobrze interweniował, odbijając piłkę, ale chwilę później w polu karnym doszło do kolejnego zamieszania. Hugo Vallejo zahaczył jednego z zawodników gospodarzy i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Banaszkiewicz, jednak Gril zachował zimną krew, czekał do końca i obronił jego strzał. Poza tą sytuacją to Piast prezentował się lepiej. Gliwiczanie częściej utrzymywali się przy piłce i cierpliwie budowali ataki pozycyjne. Po jej stracie cały zespół cofał się jednak na własną połowę, szukając okazji do przechwytu i szybkiego wyprowadzenia kontrataku. Jedna z takich okazji nadarzyła się w 25. minucie. Vallejo przyspieszył akcję i wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłka trafiła do Ivana Limy, który uderzył zza pola karnego, trafiając w poprzeczkę. Portugalczyk był bardzo blisko zdobycia pierwszej bramki dla Piasta. W kolejnych minutach gliwiczanie zamknęli gospodarzy pod ich polem karnym. Efektem tej przewagi był m.in. strzał Katsantonisa, z którym poradził sobie Niemczycki. Warto zauważyć, że w tych akcjach pod bramką Śląska często pojawiali się nawet środkowi obrońcy Piasta. W 33. minucie wrocławianie przenieśli ciężar gry pod bramkę gości. Jeden z ich ataków zakończył się strzałem, po którym Gril wybił piłkę na rzut rożny. Gliwiczanie szybko jednak odzyskali futbolówkę. Pięć minut później, po kontrataku, ponownie uderzał Lima. Niemczycki zdołał skierować piłkę na słupek, choć nawet gdyby ta wpadła do siatki, gol mógłby nie zostać uznany z powodu sygnalizowanej pozycji spalonej. Po 40. minucie Śląsk przypomniał sobie, że również musi atakować, jeśli chce stworzyć sobie okazje do zdobycia bramki. Dwie akcje gospodarzy zostały jednak skutecznie zatrzymane przez gliwiczan. Do przerwy gole nie padły. Piast był zespołem lepszym, częściej prowadził grę i stworzył kilka dogodnych sytuacji, ale paradoksalnie to Śląsk miał najlepszą okazję do objęcia prowadzenia – niewykorzystany rzut karny.

Po przerwie bez przełomu

Drugą połowę Piast rozpoczął od przejęcia inicjatywy. Wciąż brakowało jednak ostatniego podania, które otworzyłoby któremuś z zawodników gości drogę do bramki. W 51. minucie udało się oddać strzał Leandro Sance, ale nie było to uderzenie, które mogło zaskoczyć Niemczyckiego. Z czasem coraz odważniej zaczęli grać wrocławianie. Ich akcje momentami zmuszały piłkarzy Piasta do głębokiej obrony. W 60. minucie Daniel Myśliwiec zdecydował się na podwójną zmianę. Boisko opuścili Lima i Katsantonis, a zastąpili ich Szczepan Mucha i Samuel Ntamack. Na kolejną akcję Piasta, która mogła przynieść bramkę, trzeba było czekać do 65. minuty. Vallejo popisał się kilkoma dobrymi zagraniami w polu karnym i próbował dograć piłkę do Ntamacka, ale w ostatniej chwili interweniował Andersson, uprzedzając napastnika gliwiczan. W 75. minucie głową uderzał Boisgard, a piłka minęła słupek bramki Niemczyckiego dosłownie o centymetry. Chwilę później pogubiła się defensywa Piasta i gdyby Jurcec trafił w światło bramki, Śląsk mógłby objąć prowadzenie. W 80. minucie Sanca po raz kolejny niedokładnie podał, co pozwoliło gospodarzom wyprowadzić szybki kontratak zakończony rzutem rożnym. Był to moment, w którym Śląsk zaczął budować sobie przewagę i coraz mocniej naciskał na gliwiczan. Widząc to, Daniel Myśliwiec zdecydował się na kolejną podwójną zmianę. Jakub Łabojko i Felix zastąpili Oskara Leśniaka oraz Leandro Sancę. Niedługo później okazję do oddania strzału miał Vallejo, ale ponownie nie zdołał trafić w bramkę. Końcówka należała już do gospodarzy, którzy sprawiali wrażenie bardziej zdeterminowanych, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. W doliczonym czasie gry Maciek Kucharski zmienił Vallejo. Był to również miły gest trenera Piasta wobec wychowanka Śląska, który dzięki temu mógł choć przez kilka minut wystąpić na stadionie swojego byłego klubu.

Wynik nie uległ już zmianie. Piast wywozi z Wrocławia jeden punkt i może być z niego umiarkowanie zadowolony. Gliwiczanie podtrzymali serię spotkań bez porażki, ale mają też świadomość, że przy lepszej skuteczności mogli pokusić się o zwycięstwo. Śląsk natomiast, mimo przewagi w końcówce, nie zdołał wykorzystać swoich szans i remis niewiele zmienia w jego sytuacji w tabeli.

Wrocław (Tarczyński Arena Wrocław) – 7.11.2026, g. 14:45
Śląsk Wrocław 0-0 Piast Gliwice

Piast: 75. Domen Gril – 99. Emmanuel Twumasi, 5. Juande Rivas, 22. Francisco Sierralta, 28. Filip Borowski – 90. Ivan Lima (60, 77. Szczepan Mucha), 17. Quentin Boisgard, 31. Oskar Leśniak (85, 27. Jakub Łabojko), 80. Hugo Vallejo (90, 91. Maciek Kucharski) – 11. Leandro Sanca (86, 7. Jorge Félix), 10. Andréas Katsantónis (60, 19. Samuel Ntamack).
W rezerwie: Marcel Mendes-Dudziński, Jakub Grelich  18. Oliwier Maziarz

Śląsk: 1. Karol Niemczycki – 21. Alex Timossi Andersson, 2. Dominik Szala, 5. Lamine Ba (73, 44. Mariusz Malec), 4. Marko Dijakovic, 27. Jan Jurčec – 77. Eniss Shabani (73, 11. Luka Marjanac), 17. Karol Linetty (61, 15. Jorge Yriarte), 20. Grzegorz Tomasiewicz (83, 88. Adam Ciućka) – 7. Piotr Samiec-Talar, 19. Przemysław Banaszak (62, 10. Malaly Dembélé).
W rezerwie: W rezerwie: 25.  Michał Szromnik, 31. Hubert Śliczniak, 8. Marc Llinares, 9. Ieltsin Camoes, 18 Karol Borys, 26. Adrian Żulewski, trener: Toni Golem

żółte kartki: Banaszak, Timossi Andersson – Twumasi, Sierralta, Boisgard.

Sędziowali: Bartosz Frankowski (Toruń) – Jakub Winkler i Dawid Błażejczyk  oraz Paweł Wrzeszczyński. VAR: Marcin Szczerbowicz i Paweł Malec
Widzów:

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze