Piast szuka tam, gdzie inni nie zaglądają. Łukasz Piworowicz o kulisach budowy zespołu

Piast Gliwice funkcjonuje w warunkach znacznie mniejszych możliwości finansowych niż większość ligowych rywali, a mimo to potrafił zbudować drużynę, która w obecnym sezonie liczy się w walce o czołowe lokaty. O sposobie prowadzenia polityki transferowej, pracy skautingu, współpracy z trenerem Danielem Myśliwcem i zainteresowaniu zawodnikami niebiesko-czerwonych opowiedział w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Onet dyrektor sportowy klubu Łukasz Piworowicz.

Mniejsza pula na pensje, większe wyzwanie

Piworowicz potwierdził, że Piast dysponuje najniższą w Ekstraklasie pulą środków przeznaczonych na wynagrodzenia piłkarzy. Zwrócił przy tym uwagę, że są kluby występujące w pierwszej lidze, które mogą zaoferować zawodnikom lepsze warunki finansowe niż gliwiczanie.

Ograniczenia nie dotyczą jednak wyłącznie bieżących możliwości. Klub wciąż odczuwa konsekwencje wcześniejszej polityki finansowej i zadłużenia z poprzednich lat. Jak przyznał dyrektor sportowy, Piast nadal znajduje się w trudnej sytuacji, dlatego musi szukać sposobów na utrzymanie odpowiedniego poziomu sportowego przy ograniczonych środkach.

W praktyce oznacza to konieczność znacznie dokładniejszej selekcji kandydatów do gry w Gliwicach. Pozyskanie zawodnika, który zarabia kilkukrotnie mniej niż piłkarze konkurencji, a jednocześnie ma prezentować podobny poziom, jest dużym wyzwaniem.

Skauting poza utartymi szlakami

Jednym z najważniejszych elementów strategii Piasta jest poszukiwanie zawodników na mniej oczywistych rynkach. Klub od około dwóch i pół roku rozwija system skautingowy, koncentrując się również na ligach i rozgrywkach, które nie cieszą się dużym zainteresowaniem innych zespołów.

To świadomy wybór. W miejscach mniej popularnych i trudniej dostępnych dla skautów można znaleźć piłkarzy, którzy nie są jeszcze szeroko rozpoznawalni, a mają potencjał do gry na poziomie Ekstraklasy. Jak zdradził Piworowicz, podczas każdego okna transferowego analizowanych jest kilkuset zawodników.

Dyrektor sportowy zwrócił również uwagę na ryzyko wpisane w taką politykę. Przykładem jest Emmanuel Twumasi, który trafił do Piasta po ośmiu miesiącach bez klubu. Wcześniej występował w MLS, ale jego pozyskanie nie było oczywistym wyborem. Podobnych decyzji, które z perspektywy czasu okazały się udane, było w ostatnich sezonach więcej.

Nie każdy transfer musi od razu dawać miejsce w podstawowym składzie

Piworowicz pozytywnie ocenił pracę nowych zawodników, choć zaznaczył, że na pełną ocenę części transferów jest jeszcze za wcześnie. Wskazał, że piłkarze trafiający do klubu mają różne role i nie każdy musi od razu stać się pierwszoplanową postacią drużyny.

Wśród zawodników, którzy szybko wywalczyli sobie miejsce w składzie, wymienił Jakuba Łabojkę, Doména Grila i Samuela Ntamacka. Inni, jak Francisco Sierralta czy młody Maciej Kucharski, otrzymują na razie mniej okazji do gry. W przypadku Sierralty istotne było również wypełnienie luki po odejściu Igora Drapińskiego.

Dyrektor podkreślił, że przy ograniczonych możliwościach finansowych Piast nie może pozwolić sobie na kosztowne transfery gotówkowe. Tym większe znaczenie ma praca skautingu, a później sztabu szkoleniowego, który odpowiada za rozwój i wprowadzenie nowych zawodników do zespołu.

Zainteresowanie piłkarzami Piasta

Dobra postawa drużyny sprawia, że zawodnicy z Gliwic zwracają uwagę innych klubów. Piworowicz potwierdził, że do Piasta napływają zapytania i konkretne oferty dotyczące kilku piłkarzy. Wśród nazwisk, o które zapytał dziennikarz, znalazły się Hugo Vallejo i Leandro Sanca. Dyrektor sportowy przyznał, że o obu zawodników pytano.

W rozmowie poruszono również sytuację Jakuba Lewickiego. Piast ma możliwość przedłużenia jego kontraktu do 2028 roku i – jak zapowiedział Piworowicz – najprawdopodobniej z niej skorzysta. Zainteresowanie obrońcą jest jednak spore, co nie dziwi w kontekście jego postępów i dobrej rundy.

Czy zimą dojdzie do większej przebudowy zespołu? Dyrektor sportowy nie chciał spekulować, ale zaznaczył, że najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada pozostanie zawodników z podstawowej jedenastki. Ewentualne odejście miałoby nastąpić wyłącznie na bardzo dobrych warunkach finansowych. Jako przykład możliwości transferowych Piasta wskazał sprzedaż Igora Drapińskiego do Samsunsporu.

Myśliwiec i wspólny kierunek

W rozmowie nie zabrakło również oceny pracy Daniela Myśliwca. Piworowicz podkreślił, że pozyskanie szkoleniowca nie było łatwe i poprzedziły je kilkumiesięczne rozmowy. Ostatecznie współpraca przynosi korzyści obu stronom.

Ważne jest także to, że wizja trenera odpowiada strategii przyjętej przez klub. Piast chce grać ofensywnie, ale jednocześnie rozwijać zawodników o określonych cechach fizycznych i piłkarskich, które są poszukiwane na rynku transferowym. W założeniu ma to pozwolić drużynie nie tylko osiągać wyniki, ale również zwiększać wartość swoich piłkarzy.

Piworowicz nie wyznaczył konkretnego celu punktowego ani miejsca na koniec sezonu. Za najważniejsze uznał dalszy rozwój zespołu, indywidualne postępy zawodników i ustabilizowanie poziomu gry. Nie ukrywał jednak, że klub ma ambicje, by wykorzystać dobrą pozycję w tabeli i powalczyć o jak najlepszy wynik.

Więcej na Przegląd Sportowy/onet.pl 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze