W sobotę Piast Gliwice zmierzy się na wyjeździe z Motorem Lublin. Rywale nie są już jednak tym samym zespołem, który w poprzednim sezonie zakończył rozgrywki na 12. miejscu. Latem w Lublinie doszło do sporych zmian – zmienił się trener, przebudowano kadrę, a klub dokonał jednego z najgłośniejszych transferów tego lata.
Motor rozpoczął obecny sezon od remisu z Widzewem Łódź, następnie przegrał z Jagiellonią Białystok i Pogonią Szczecin, by później pokonać GKS Katowice i zremisować z Koroną Kielce. Po pięciu kolejkach ma na koncie pięć punktów. Przed spotkaniem z Piastem zajmuje miejsce w dolnej części tabeli.
Najważniejszą zmianą w Motorze jest osoba szkoleniowca. Po dwóch sezonach z zespołem rozstał się Mateusz Stolarski, który najpierw wprowadził Motor do Ekstraklasy, a później wywalczył z nim 7. i 12. miejsce. Jego następcą został Mariusz Misiura, wcześniej trener Wisły Płock. Nowy szkoleniowiec ma własną wizję zespołu i od początku zapowiadał, że Motor będzie potrzebował czasu, aby przyswoić nowe rozwiązania.
Zmiany nie ograniczyły się jednak do ławki trenerskiej. Latem z Lublina odeszło wielu zawodników, a w ich miejsce pojawili się nowi piłkarze. Do Motoru dołączyli m.in. Bartosz Bereszyński, Mihai Popa, Mateusz Łęgowski, Makan Aïko, Yacine Bourhane i Tin Plavotić.
Największym nazwiskiem jest oczywiście Bartosz Bereszyński. 59-krotny reprezentant Polski, mistrz Polski z Legią Warszawa i mistrz Włoch z Napoli wrócił do Ekstraklasy po kilku latach gry we Włoszech. Z Motorem podpisał kontrakt do czerwca 2028 roku. To transfer, który ma nie tylko podnieść poziom sportowy, ale również dać drużynie doświadczenie. Bereszyński ma być jednym z liderów zespołu w okresie jego przebudowy.
Lublinianie nie tylko wydawali na nowych zawodników. Klub dokonał także rekordowej sprzedaży. Bright Ede przeniósł się do Deportivo La Coruña za około 6 mln euro, co jest rekordowym transferem wychodzącym w historii Motoru. To pokazuje, że Motor zaczyna funkcjonować nie tylko jako klub walczący o utrzymanie w Ekstraklasie, ale jako projekt, który chce rozwijać zawodników i zwiększać swoją wartość.
Początek sezonu pokazuje jednak, że przebudowa potrzebuje czasu. Motor potrafił wygrać z GKS-em Katowice i wywieźć punkt z Łodzi, ale wcześniej przegrał z Jagiellonią i Pogonią. Zespół Misiury wciąż szuka stabilności i najlepszego zestawienia.
I właśnie w takim momencie do Lublina przyjeżdża Piast Gliwice, który także nie rozpoczął sezonu tak, jak zakładali Daniel Myśliwiec i jego podopieczni.
Po pięciu kolejkach niebiesko-czerwoni mają na koncie zaledwie cztery punkty. Początek rozgrywek przyniósł porażkę z Zagłębiem Lubin, następnie szalone zwycięstwo nad Wisłą Kraków, wysoką porażkę z Lechem Poznań i dramatyczną przegraną z Wieczystą Kraków. Dopiero w ostatniej kolejce Piast zatrzymał Legię Warszawa, remisując 1:1.
Trudno więc mówić o początku sezonu, który spełniałby oczekiwania. Tym bardziej że przed rozpoczęciem rozgrywek w Gliwicach dużo mówiło się o stabilizacji i budowie zespołu pod wodzą Daniela Myśliwca. Klub zdecydował się przedłużyć z trenerem kontrakt aż do końca sezonu 2027/28, jasno pokazując, że wiąże z nim długofalowe plany.
Na razie jednak wyniki nie potwierdzają tych ambicji. Piast stracił już sporo bramek, a jego mecze dostarczają kibicom ogromnych emocji, ale jednocześnie pokazują problemy z utrzymaniem stabilności przez pełne 90 minut. Szczególnie bolesna była porażka z Wieczystą, kiedy gliwiczanie przegrywali już 0:4, by w końcówce zdobyć trzy gole i do ostatnich sekund walczyć o odwrócenie losów spotkania.
Z drugiej strony ostatni mecz z Legią może być dla Piasta ważnym punktem odniesienia. Gliwiczanie potrafili przeciwstawić się jednej z czołowych drużyn ligi i zdobyć punkt. Teraz trzeba jednak udowodnić, że nie był to tylko pojedynczy przebłysk.
W Lublinie zapowiada się więc spotkanie dwóch zespołów, które mają podobny problem – potencjał jest, ale brakuje regularności i punktów. Motor również rozpoczął sezon od zmian i przebudowy, Piast natomiast chce kontynuować projekt Daniela Myśliwca.
Sobotnie spotkanie może mieć zatem większe znaczenie, niż wskazywałaby na to zaledwie szósta kolejka. Dla obu drużyn będzie to okazja, by zrobić krok w górę tabeli i przede wszystkim złapać trochę spokoju przed kolejnymi meczami.
Motor Lublin – Piast Gliwice w sobotę, 29 sierpnia o godz. 14:45.
Transmisja na canal Sport 3. Mecz komentują Michał Mitrut i Tomasz Wieszczycki
























Bukmacherzy i kryptowalutowcy będą mieć problem z Piastem w tym sezonie. Wszystko może się zdarzyć. Ale nie mamy jeszcze punktu na wyjeździe. No to może teraz się uda? Do boju GKS!
Mam dla Redaktora Naczelnego propozycje tytułów artykułu „po meczu”. „Piast przejechał się na Motorze”. Albo „Motor zgasł w meczy Piastem”, albo „Rozpędzony Motor rozjechał Piasta”, albo „Na Motorze Piast nie może”….
Mam jeszcze jeden: Po przerwie Motor włączył siódmy bieg i wygrał 8:7
coś cicho z transferami do Nas, a zostało mało czasu do zamknięcia okienka. Wiem, że słabo stoimy z kasą, ale myslałem, ze po sprzedaniu Drapinskiego choc małą część z tego transferu spożytkujemy na rynku transferowym. Sokołowski został przesiunięty do rezerw Sląska. U Nas miał najlepszy czas w karierze. Pewnie za małą kasę by się go dało wyciągnąć, a ktoś tak doświadczony przydałby się do pomocy. A co do Naszej szczelnej obrony… co byście powiedzieli na Pazdana. Ostatnio przyznał, że kariery jeszcze nie skoncyzł i czeka na propozycje. Wiem w jakim wieku jest, ale na jeden sezon może by się przydał ktoś taki dośwadczony i charakterny. Mieszka w Krakowie wiec nie miałby tak daleko do domu, a po odpaleniu go przez Wieczysta bedzie miał dodatkową motywacje by jeszcze pokazac, że stać go na ekstraklasę. Wiem, że ten nazwiska nie powalaja, ale w Naszej sytuacji finansowej nie ma co liczyć na inne, a chyba lepsi tez tacy niż jakieś wynalazki zagraniczne.
Transferów pewnie nie będzie. Więc wrzuć na luz😉🫡
Jeżeli mamy się rozwijać to żadnych odgrzewanych kotletów oraz emerytów
Liga portugalska bądź hiszpanska(oczywiście 2 bądź 3 klasa rozgrywkowa)-to powinien być nasz cel
to musiałby być naprawdę jakiś nieodkryty, uśpiony gigant w wielu do lat 22-23 maks, co biorąc pod uwagę nasz skauting i dyrektora sportowego jest raczej wątpliwe, by go potrafili odnaleźć i wyciągnąć za stosunkowo małe pieniądze. Ja bym wolał przyoszczędzić przynajmniej do końca rundy kilkaset tysięcy złotych na pensje i może jakieś miliony na wykup, wypożyczenie…
Wbrew pozorom nie mamy na tyle słabego zespołu, by nie potrafić wygrać tych kilku spotkań w tej rundzie, a o trofea (może tradycyjnie poza nadzieją w PP) raczej rywalizować nie będziemy. Ważne, by do końca tego sezonu wypromować i sprzedać ze dwóch, trzech zawodników i zyskać kasę na bardziej spokojną przyszłość. Moim zdaniem ważne, by rezerwy wywalczyły awans przynajmniej do tej trzeciej ligi. Nie widzę problemu, by jeśli ktoś notorycznie nie będzie się łapał w składzie nie wspomógł młodzieży choć wiadomo, że w takich meczach to i trudniej czasem o utrzymanie motywacji i formy, a łatwiej o przypadkową kontuzje.
Ważne to grać na tzw. pełnej petardzie, skoncentrowanym do 30 sekund po końcowym gwizdku i robić wszystko by stawać się drużyną, w której jeden za drugiego – bez względu na jego dyspozycję dnia czy umiejętności – jest w stanie pójść w przysłowiowy ogień. Mental, mental i jeszcze raz mental. Budowanie tych słabszych przez tych silniejszych i to nie tylko podczas meczów czy treningów, ale jak trzeba to też poza boiskiem czy klubem.
Sokołowski bardzo teoretycznie do rozważenia, Pazdan zapomnijmy. ale jeszcze raz- brakuje nam 25-29 latków w drużynie – to powinien być „core” składu, który chce o cokolwiek walczyć. Oczywiście zawodnik, który ma zaplecze top (przygotowanie motoryczne, fizjo etc) z drużyn typu Real czy PSG może mieć najlepszy czas po 30ce, ale mówmy o realiach
Kto z Was oglądał wczoraj mecz Legia -Sląsk ? Wczoraj było widać jak Legia jest słabo wybiegana . Remis zawdzięcza swojemu bramkarzowi dzięki któremu nie przegrywała 0:3 .Gdyby Sląsk mądrzej grał ostatnie 8 minut meczu to spokojnie by to wygrał. Tak więc z tego remisu w Gliwicach z Legią nie byłbym dumny jak Myśliwiec
Czyli jakbyśmy przegrali, to co byś wtedy napisał?
Bezsensowne roztrząsanie przeszłości…
Wtedy nie napisał bym nic bo byłaby porażka a tak to częśc ludzi myśli ,że fajnie bo z Legią remis ale trzeba patrzeć kto jak gra a nie na nazwę drużyny
Hmmm. A ja powiem tak! Gramy nie najlepiej delikatnie mówiąc, więc skoro podejmujemy Legię, lidera , to uważam ,że było ok. To po pierwsze. Po drugie, wyrwaliśmy punkt. Więc cały twój wpis jest dla mnie bezsensowny.
Z puentą „Jakbyśmy przegrali to bym nic nie napisał” I skąd wiesz co ludzie myślą? Znasz całą społeczność kibicowską? Bo ja nie 🤔😉
Grasz tak jak pozwala ci przeciwnik
A L wcale taka słaba nie jest jak piszesz
Co do transferów to mogli by kogoś wypożyczyć zawsze to tańsze niż transfer