Adrian Dalmau nie jest już piłkarzem Piasta Gliwice. Klub poinformował, że hiszpański napastnik opuszcza szeregi drużyny z Okrzei i będzie kontynuował karierę w indonezyjskim PSIM Yogyakarta.
30-letni zawodnik trafił do Piasta w czerwcu 2025 roku na zasadzie wolnego transferu. Z jego pozyskaniem wiązano spore nadzieje. Dalmau miał wzmocnić siłę ofensywną gliwickiego zespołu i wnieść do drużyny doświadczenie zdobyte w ligach hiszpańskiej, holenderskiej oraz tureckiej.
Pobyt Hiszpana przy Okrzei trwał jednak zaledwie jeden sezon. W tym czasie wystąpił w 18 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, spędzając na boisku 677 minut. Zdobył dwie bramki w PKO Bank Polski Ekstraklasie oraz dołożył jedno trafienie w rozgrywkach Pucharu Polski.
Choć Dalmau pokazał momentami swoje umiejętności i piłkarską jakość, nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie Piasta. W letnim okresie przygotowawczym do sezonu 2026/27 jego rola w zespole Daniela Myśliwca była coraz mniejsza, dlatego obie strony zdecydowały się na rozstanie.
Nowym klubem Hiszpana będzie PSIM Yogyakarta, beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej w Indonezji.
Piast Gliwice podziękował Adrianowi Dalmau za występy w niebiesko-czerwonych barwach i życzył mu powodzenia w dalszej karierze.






















10 mln euro plus bonusy. Piworowicz jednak ma rację z tym potencjałem sprzedażowym Piasta.
Piworowicz z pytany czy Piast coś zarobi na transferze Dalmau to odpowiedział coś w stylu ,że o tym nie będzie rozmawiał bo to sprawy biznesowe . Gdyby Piast coś na transferze zarobił nawet głupie pól miliona zł to Piworowicz by się pochwalił .Dla mnie tłumaczenie Myśliwca czy Piworowicza nie robi wrażenia a nawet kibic Piasta czasami powinien czuć się obrażany bo wmawiają kibicowi zwykłe bajki. Teraz na co czekamy ? Az odejdzie Drapiński i Lewicki ? Piast dostanie za nich 1,5-2 mil euro . Ile z tej kasy podzie na wzmocnienie kadry ? Jeśli oniodejdą to przydałoby się zastępstwo za nich + za Chrapka,Tomasiewicza i Dalmau . Ogólnie robi się ciekawie
Lewicki… a jakiż to desperat by chciał przecież on jest za słaby nawet na naszą ligę.
Widocznie ktoś go chce
Jak widzę twoja dziką satysfakcję po przegranej to z chęcią bym ci ten glupawy uśmiech zdjął z tej klamliwej mordy.
To jest dramat jak niszczą ten klub Twoi przyjaciele. Tu nawet nie ma światełka w tunelu na poprawę tak w zespole jak i klubie. Od reaktywacji nie było takiej sytuacji w Piascie. Bo zespół grał słabo momentami ale zawsze był potencjał w zawodnikach i wierzyłem że będzie lepiej. Teraz rozwalili klub od środka te ku*wy i patrzą jak krwawi.
No tylko pozazdrościć, pogra sobie w pięknym, egzotycznym kraju no i uniknie mało przyjemnego uczucia spadku z ligi.
Panowie wam nic nie pasuje-wszystko jest źle i do kitu!
Nawet jeżeli nie zarobiliśmy na Adrianie to zdjęliśmy go z listy plac(a wiadomo iż z ławki podnosiliby się nie często)
Komu nie pasuje? To był najlepszy ruch transferowy tego lata w Piascie nie tyle klubu tylko Dalmau któremu znudziło się już siedzenie na ławie i postanowił sam odejść.
Tak już jest, że jak się nie ma w drużynie gwiazd jak Messi, Ronaldo, Kane, Mbappe, Haaland, którzy po prostu będą zawsze grać tylko piłkarzy o zbliżonych umiejętnościach, to o tym czy któryś gra i ile decyduje sympatia lub kaprys trenera. Czasami po prostu nie ma flow. Zawodnik traci chęci do trenowania, bo i tak nie będzie dostawał szans albo wykonuje je bez widocznego zaangażowania. Wydaje mi się analogiczne jak było za Waldka z Thiago Alvesem jak ktoś jeszcze pamięta. Waldek nie dawał mu szans, grał ogony, pomimo to strzelił kilka bramek (dla mnie zawsze wyglądał na boisku dobrze), ale Waldek go nie lubił i ten po wyjeździe do Japonii do tamtejszej drugiej ligi strzelił 11 i 13 bramek w kolejnych sezonach czyli udowodnił, że jest dobrym grajkiem. Czy Adrian był słabszy od Giermana? W sumie to nie wiem, bo nie grał choćby porównywalnie tyle minut co Białorusin. Może byłby bardziej skuteczny? Ale tego się już nie dowiemy. W sumie zawsze się zastanawiam czy nasi napastnicy muszą tak dużo presować przeciwnika czy nie mieć jednak na boisku gościa, który będzie po prostu wolnym elektronem i swój wysiłek będzie koncentrował na wykańczaniu akcji i skutecznym finalizowaniem podań od reszty (zresztą napastnicy mogą się co kilkanaście minut wymieniać takim zaangażowaniem w defensywie raz jeden raz drugi, a w czasie gdy ten jeden ma więcej swobody koncentruje się na strzelaniu i skuteczności, na które nie zawsze jest siła i precyzja jak cały mecz biega się do pressingu)…
Tak czy siak drogi obu Panów się rozeszły, jeden konflikt w szatni mniej i atmosfera robi się mniej gęsta. A my jak zawsze na soccerway możemy sobie post factum ocenić czy Dalmau miał w naszej drużynie możliwość wykorzystania swojego potencjału czy nie.