Bez punktów i bez zdobytej bramki wracają do Gliwic piłkarze Piasta. W inauguracyjnym meczu sezonu PKO BP Ekstraklasy gliwiczanie przegrali w Lubinie z Zagłębiem 0:2. Choć przez długi fragment spotkania to oni częściej utrzymywali się przy piłce, o losach meczu zadecydował ostatni kwadrans. W 72. minucie wynik otworzył Jakub Sypek, a w 88. minucie zwycięstwo gospodarzy przypieczętował Marcel Reguła.
Daniel Myśliwiec na inaugurację sezonu postawił na trzech debiutantów. W wyjściowym składzie znaleźli się Domen Gril, Jakub Łabojko i Samuel Ntamack. Nie było to większym zaskoczeniem. Latem Piast przeszedł sporą przebudowę – wymieniono obsadę bramki, z klubu odszedł podstawowy napastnik German Barkowskij oraz dwóch defensywnych pomocników.
Taktycznie Piast również nie zaskoczył. Gliwiczanie od pierwszych minut grali wysokim pressingiem, skutecznie utrudniając gospodarzom rozegranie piłki. Zagłębie próbowało omijać pressing, posyłając długie podania z pominięciem drugiej linii.
Pierwszą składną akcję goście przeprowadzili w 9. minucie. Po dośrodkowaniu Lewickiego piłkę na rzut z autu wybił obrońca Zagłębia, a chwilę później z dystansu uderzył Mucha, jednak jego strzał był bardzo niecelny. Cztery minuty później odpowiedzieli gospodarze. Po rzucie rożnym przewrotką próbował zaskoczyć Grila Marcel Reguła, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.
Z biegiem czasu Piast coraz mocniej zaznaczał swoją przewagę. W 19. minucie Lewicki oddał pierwszy celny strzał w meczu, jednak Alomerović nie miał problemów z interwencją. Chwilę później bliski przejęcia piłki kilka metrów przed bramką był Kossidis, ale w porę zareagował Borowski. Najlepszą okazję pierwszej połowy gliwiczanie stworzyli po strzale Jakuba Łabojki. Bramkarz Zagłębia popisał się jednak bardzo dobrą interwencją.
Statystyki dobrze oddawały obraz gry. Między 15. a 30. minutą Piast utrzymywał się przy piłce przez 78 procent czasu. Zagłębie broniło się całym zespołem na własnej połowie, czekając na możliwość wyprowadzenia kontrataku. W 40. minucie po błędzie Drabińskiego przed dobrą okazją stanął Dziewiatowski, ale jego strzał minął bramkę. Do przerwy gole nie padły. Piast częściej atakował i oddawał więcej strzałów, jednak nie potrafił stworzyć naprawdę klarownych sytuacji.
W przerwie trener Zagłębia Leszek Ojrzyński zdecydował się na potrójną zmianę, chcąc ożywić grę swojego zespołu. Początek drugiej połowy wyglądał jednak bardzo podobnie do pierwszej. Piast częściej utrzymywał się przy piłce, natomiast gospodarze cierpliwie czekali na okazję do szybkiego ataku lub zagrania długiej piłki za linię obrony.
Pierwsze próby strzałów po zmianie stron należały do gliwiczan. Zagłębie odpowiedziało dwoma rzutami rożnymi, z którymi defensorzy Piasta poradzili sobie bez większych problemów. Gra była często przerywana z powodu drobnych urazów, na szczęście żaden z nich nie zakończył się koniecznością opuszczenia boiska.
W 63. minucie Marcel Reguła oddał groźny strzał z dystansu, ale piłka minęła bramkę Grila. Kilka minut później gospodarze na dłużej zamknęli Piasta na jego połowie. Przyniosło to efekt w 72. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym defensywa gliwiczan pogubiła się, który bezlitośnie wykorzystał Jakub Sypek, kierując piłkę z bliska do pustej bramki. Co ciekawe, był to pierwszy celny strzał Zagłębia w całym spotkaniu.
Daniel Myśliwiec natychmiast zareagował, dokonując potrójnej zmiany. Na murawie pojawili się Felix, Sanca i Katsantonis, jednak ofensywne roszady nie odmieniły obrazu gry. W 88. minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu Jakuba Sypka – Marcel Reguła wyskoczył najwyżej w polu karnym i efektownym strzałem głową pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie na 2:0.
Sędzia doliczył aż dziesięć minut, ale Piast nie potrafił już zagrozić bramce gospodarzy. To Zagłębie kontrolowało przebieg końcówki i pewnie dowiozło zwycięstwo do ostatniego gwizdka.
Piast rozpoczyna więc sezon od porażki 0:2. Po pierwszej kolejce gliwiczanie zamykają ligową tabelę, natomiast Zagłębie Lubin zostało jej pierwszym liderem.
Lubin (KGHM Zagłębie Arena) – 27.07.2026, g. 19:00
Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 2:0 (0:0)
Bramki:
1:0 – 72` Jakub Sypek
2:0 – 86` Marcel Reguła
Zagłębie: 33. Zlatan Alomerović – 13. Mateusz Grzybek (90, 6. David Čolina), 4. Damian Michalski, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 16. Josip Ćorluka – 44. Marcel Reguła (90, 18. Filip Szymczak), 39. Filip Kocaba, 20. Mateusz Dziewiatowski (46, 26. Jakub Kolan), 37. Sebastian Kerk (46, 7. Jakub Sypek) – 9. Michális Kossídis (46, 17. Levente Szabó).
W rezerwie: 12. Franciszek Nowak, 13. Maciej Urbański, 15. Igor Orlikowski, 16. Mihael Mlinarić, 19. Kamil Nowogoński, 20. Damian Dąbrowski, 21. Szymon Łyczko,
Trener: Leszek Ojrzyński
Piast: 75. Domen Gril – 28. Filip Borowski (87, 99. Emmanuel Twumasi), 5. Juande Rivas, 29. Igor Drapiński, 36. Jakub Lewicki – 98. Jason Lokilo (75, 11. Leandro Sanca), 27. Jakub Łabojko, 31. Oskar Leśniak, 17. Quentin Boisgard (75, 7. Jorge Félix), 77. Szczepan Mucha (67, 80. Hugo Vallejo) – 19. Samuel Ntamack (75, 10. Andréas Katsantónis).
W rezerwie: 12 Marcel Mendes-Dudziński, 13 Emmanuel Twumasi, 14 Jakub Czerwiński, 15 Levis Pitan, 16 Elton Fikaj, 17 Oliwier Maziarz, 20 Ivan Lima, 22 Maciek Kucharski
Trener: Daniel Myśliwiec
żółte kartki: Szymczak – Boisgard.
Sędziowali: Piotr Rzucidło (Warszawa) – Marcin Lisowski i Filip Sierant – Paweł Horożaniecki. VAR: Bartosz Frankowski i Marcin Boniek.























No proszę kto by się tego spodziewał:))))
Wiedziałem, że będzie ciężko ale, że tak beznadziejnie to nie. Niestety za dużo naszych piłkarzy nie dorasta do coraz wyższego poziomu ekstraklasy. Niestety czas się szykować na pierwszą ligę…zresztą nic dziwnego, że najbiedniejszy klub (dzisiejszy wywiad z Piworowiczem na weszło) ma najsłabszą kadrę i jest głównym kandydatem do spadku, przykre ale prawdziwe.
Właśnie tego trzeba się bać, że tu nie ma żadnego pomysłu jak wykorzystać kryzysową sytuację na swoją korzyść, stworzyć mobilizację wokół drużyny i zrobić coś ponad stan. Zamiast tego szykują kolejną dla naszego wybitnego dyrektora, podręcznikową katastrofę z pustymi frazesami na ustach o różnych nic nie wartych statystykach i umieraniu z ideałami.
Dla mnie ten wywiad to dowód, że już nikt nie wierzy w ratunek. Facet nie podał ani jednej kwestii, która mogła by działać na naszą korzyść. Dla mnie obraz tego jest taki, że jesteśmy pogodzeni z losem, że nic nie możemy zrobić bo pieniądze. Niestety, tak kończą miejskie kluby.
Postanowiłem, że po każdej kolejce będę dokonywał bilansu Piasta w tabeli. Dzisiaj jak dla mnie straciliśmy 1 pkt. Na zwycięstwo nie zasłużyliśmy, ale przegraliśmy naprawdę ze słabym Zagłębiem, które właściwie nie pokazało za wiele i pewnie kolejne mecze szybko je zweryfikują.
Czyli bilans po 1 kolejce: -1 pkt.
A co do naszego składu? Bramkarz? Jego nazwisko nomen omen – Gril sugeruje, że trzeba by go trochę pogrilować. Myślę, że ten sezon do czasu powrotu Fero będzie zawalony przez tę pozycję, bo Marcel to myślę podobny poziom. Oj przydałoby się okulary jednak zakładać na mecze (wiem, że to niebezpieczne), ale takie jak grał kiedyś Edgar Davids na gumce… czemu nie, pomogły by. Chłopina ma słabiutką lewą nóżkę i ze dwa razy jak przekładał na prawą (a którą też ma niespecjalnie dokładną) pod presją to te jego zabawy przysporzyły mnie o przyspieszone bicie serca przed telewizorem.
Jedynym dobrym ruchem ze strony klubu jest powierzenie opaski Drapie. Nie, żebym uważał, że ma cechy przywódcze (te sobie jeszcze wyrobi) ale to stara sztuczka jeśli sprzedajesz gracza na zewnątrz, to mówisz kapitan i wtedy zamiast – na naszym poziomie 1 mln możesz zaśpiewać 1,1-1,2 mln, bo to w końcu kapitan. Ten ruch jest dobry. Drapa zagrał poprawnie.
Juande niby też poprawnie, ale jednak dał się minąć przy pierwszej bramce i spóźnił się z blokowaniem. Jakub tradycyjnie gdzieś tam zamieszany jak tracimy bramkę. Boro chyba też niczym się nie wyróżnił, poza coraz bardziej nerwowymi reakcjami w końcówce. Ema wszedł na tak krótki czas, że raz się złapał za ucho, dwa – tylko nieudolności przeciwników zawdzięcza faul na sobie w końcówce, bo piłki chronić nie potrafi od zewnątrz w ogóle. Ale jak się uśmiechnie… To się aż miło i przyjemnie robi.
Druga linia. Na początku wydawało mi się tak. Oskar miał zastępować Dzika i rozgrywać od tyłu, Jakub Łabojko wejść w rolę Grzesia, a Queintin z racji dużego zaawansowania technicznego w buty Chrapa. Ale tak nie do końca weszli choć Jakub moim zdaniem był najbliższy tego i widzę, że będzie z niego pożytek.
Loki tradycyjnie bez liczb. Poza tym ten wąs go moim zdaniem postarza… Szczepan w wyjściowej jedenastce – to było dla mnie zaskoczenie, ale po tym, co pokazali zmiennicy, to w sumie jego gra na ich tle się w moim przekonaniu broni. I na koniec Simon. Moim zdaniem, jak będą gościa zauważać i mu fajne piłki grać w tempo – to coś tam ustrzeli z przodu.
O zmiennikach ciężko coś napisać – każdy wyglądał gorzej jak w zeszłym sezonie. Jorge do bólu przewidywalny, a Hugo i LEandro pod formą. Andreas… cóż… też się nie objawił.
Trener – moim zdaniem nie zareagował odpowiednio wcześnie na zmiany. Zadowolił go fragment 20 minut z pierwszej połowy i postanowił tego nie zmieniać. Ale już do tej gry nie wróciliśmy i te zmiany o te 10 minut wcześniej można było zacząć zarządzać.
Pierwszy punkt jak dla mnie stracony. Jak dla mnie powinniśmy wrócić dzisiaj z remisem. Był do wyciągnięcia. Po tym co widzieli przeciwnicy w dzisiejszym meczu i to jakich mamy zmienników w bramce to obawiam się w meczu z Wisłą więcej strzałów z dystansu. Jak tylko co trzeci pójdzie w światło bramki, to moim zdaniem też ciężko będzie nam zdobyć choćby kontaktową bramkę.
Ale nadzieja umiera w momencie gdy matematyka już nie pomoże. A póki co do zdobycia jest jeszcze 99 pkt, więc całkiem sporo 😉
A w sobotę wszystkich, w których płynie niebiesko-czerwona krew zapraszam do zresetowania tego dzisiejszego niekorzystnego wrażenia i przyjścia na stadion by dopingować naszą ukochaną drużynę.
Linia obrony dla przygłupów już obrana nie ma pieniędzy i najbiedniejszy klub w ekstraklasie typowe dla lewactwa tłumaczenie. W naszym położeniu przez ostatnie kilka sezonów były gornik radomiak i kilka innych zespołów a mimo to potrafiły utrzymać ekstraklase. No cóż carycy i całej Rzeszy urzędasów z Zabrza I sosnicy to na rękę by Piast spadł zamiast dawać na klub 12 mln będą dawać 4 mln. I o to w tym wszystkim chodzi. Będzie na orliki i place zabaw w sosnicy i labedach. W końcu nowe pokolenie opluwajacych Piasta musi dorastać w dobrych warunkach.
Piworowicz – lepiej zeby nic nie mowil. Bo zamiast jakos wlac optymizm wsrod kibicow i pilkarzy, to on jeszcze przed pierwszym meczem zaczyna sie uspraweidliwiac i przygotowywac tlo pod niepowodzenie.Jesli tak ma byc, to niech od razu sie zwolni, zaoszczedzimy pieniadze na jego wyplacie.
No i kolejny raz Mysliwiec dal przyklad, ze nie pomogl druzynie zmianami. Co te zmiany w 75 minucie mialy wniesc?