Piast w przedostatniej kolejce spotkań o mistrzostwo I ligi sezonu 2011/12 pokonał przed własną publicznością GKS Katowice 3:0, ale na przypieczętowanie awansu będzie musiał poczekać do ostatniej kolejki, bo zarówno Pogoń jak i Zawisza wygrały swoje spotkania. Zwycięstwo jedenastce z Okrzei zapewniły gole Rubena Jurado i Wojciecha Kędziory (2)
Temperatura sięgająca 30 stopni w słońcu, gorąca atmosfera przed i na stadionie. Pełna mobilizacja kibiców i służb bezpieczeństwa. Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego czuć było przedsmak ekstraklasy.
Marcin Brosz zgodnie z przypuszczeniami zdecydował się dokonać tylko jednej, wymuszonej zresztą zmiany w składzie. Za pauzującego za kartki Krzyckiego, miejsce na środku obrony zajął Buryan. W zespole gości natomiast, po nieudanym meczu z Wartą, na ławce usiadł Jacek Gorczyca. Katowickiej bramki miał w tym pojedynku pilnować Witold Sabela. W wyjściowej jedenastce drużyny gości znalazł się znający doskonale obiekt przy Okrzei, Marcin Pietroń. Dla Piasta stawką tego meczu był awans do Ekstraklasy, dla Gieksy z Katowic utrzymanie w lidze. Na trybunach natomiast wszyscy zastanawiali się, kto lepiej wytrzyma to ogromne ciśnienie.
Pierwsi w tym pojedynku piłkę kopnęli gliwiczanie i też oni w 2 minucie przeprowadzili pierwszy atak, ale jeszcze nie zakończony strzałem. Pod bramką gospodarzy zakotłowało się w 4 min, kiedy to Pitry
zagrał w pole karne. W 8 min rzut wolny z około 35 metrów wykonywał Podgórski. Kapitan Piastunek wbił piłkę na środek pola karnego, tam przejął ją Ruben, Hiszpan kątem oka jeszcze popatrzył, gdzie stoi Sabela i mocnym strzałem obok niego otworzył wynik tego derbowego starcia. Do końca było jednak jeszcze sporo czasu, choć po kwadransie było już widać, że różnica jakie dzieli oba zespoły w tabeli nie jest przypadkowa. Piast przeważał i dyktował warunki W 20 min Chmiel dorzucał piłkę z rzut wolnego, jednak najlepszy w polu karnym okazał się Szmatuła, piąstkując ją przed szesnastkę. W 24 min 7 metrów przed linią pola karnego faulowany był Pietroń. Bezpośrednio na bramkę Piasta uderzył Beliancin, ale piłka przeszła obok słupka. W 28 min trener Gieksy zdecydował się zdjąć z boiska nie radzącego sobie zupełnie z rajdami Podgórskiego, Kamila Cholerzyńskiego, wpuszczając za niego Michała Farkasa. Po pół godzinie gry aż raziła bezradność katowiczan, którzy zupełnie nie mieli pomysłu jak przedrzeć się pod pole karne Piasta, nie wspominając o oddaniu strzału. Gliwiczanie nie forsowali natomiast tempa, oszczędzając siły na dalszą część meczu. Ostatni kwadrans pierwszej połowy minął bez historii i akcji. Dla gospodarzy najważniejsze jednak było, że prowadzą 1:0.
Drugą połowę Piast rozpoczął bardzo dynamicznie. Najpierw Cicman usiłował przedrzeć się z piłką do bramki, ale został zatrzymany. Za chwilę powtórzył to Podgórski. Goście też próbowali szybciej zagrać
i skończyło się to dla nich tragicznie, bo stratą drugiego gola. W 52 min gliwiczanie wyszli z szybką kontrą, obrona Gieksy została z tyła za napastnikami, próbował ratować sytuację Sabela, ale nie doszedł do piłki, a dopadł do niej Kędziora, który lobując obrońcę Gieksy podwyższył wynik na 2:0. W 55 min Piast stracił Szmatułę, który po zderzeniu z rozbitym nosem musiał opuścić boisko, a za niego wszedł Dariusz Trela. Cztery minuty trwał przerwa w grze, a po niej goście przeprowadzili akcję po której o mały włos nie zdobyliby gola. Gliwiczanie nie rezygnowali z podwyższenia wyniku, a katowiczanie nie mając już nic do stracenia oprócz kolejnym bramek, próbowali zmniejszyć rozmiary porażki. W 66 min Pietroń trafił w boczną siatkę, a zaraz potem akcja przeniosła się pod pole karne gości, ale próbujący wypracować sobie okazje do oddania strzału Kędziora, został zatrzymany. W 70 min dwa metry przed linią pola karnego faulowany był Hołota. Uderzał Beliancin, ale za czytelnie, by pokonać Trelę. W 76 min po faulu na Hołocie, Chmiel dośrodkowywał, ale piłkę przejęli obrońcy z Gliwic. W 83 min Zganiacz zagrał w tempo do Kędziory, który stanął oko w oko z Sabelą, minął go i dobił katowiczan strzelając swojego drugiego gola w tym meczu. W 88 min na murawie pojawił się Docekal, zmieniając Rubena, i zaraz potem Czech mocno i celnie uderzył, Sabela z trudem zbił piłkę na róg. Arbiter do regulaminowego czasu gry doliczył 7 minut, ale wynik już się nie zmienił
Gliwice, ul Okrzei – 20.05.2012. Godz. 17:00
Piast Gliwice – GKS Katowice 3:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – 8` Ruben Jurado (asysta Adrian Klepczyński)
2:0 – 52` Wojciech Kędziora (asysta Tomasz Podgórski)
3:0 – 83` Wojciech Kędziora (asysta Mariusz Zganiacz)
Piast: 1. Jakub Szmatuła (59`12. Dariusz Trela) – 21. Wojciech Lisowski, 14. Adrian Klepczyński, 20. Jan Buryan (75` 5. Mateusz Bodzioch), 4. Mateusz Matras – 16. Pavol Cicman, 19. Alvaro, 6. Mariusz Zganiacz, 17. Tomasz Podgórski, 22. Ruben (87` 13. Tomas Docekal), 24. Wojciech Kędziora
Rezerwa: 2. Rafał Pietrzak, 9. Radosław Murawski, 10. Adrian Świątek, 23. Patryk Nalepa
Trener: Marcin Brosz
GKS Katowice: 88. Witold Sabela – 3. Adrian Napierała, 4. Kamil Szymura, 6. Jacek Kowalczyk (69` 18. Bartłomiej Chwalibogowski), 5. Kamil Cholerzyński (28` 24. Michal Farkas), 22. Damian Chmiel, 16. Tomasz Hołota, 19. Jan Beliancin, 20. Mateusz Zachara, 15. Marcin Pietroń (78` 10. Piotr Gierczak), 81. Przemysław Pitry|
Rezerwa: 26. Jacek Gorczyca, 2. Tomasz Rzepka, 11. Dominik Kruczek, 90. Patryk Stefański
Trener: Rafał Górak
Sędziowali: Marek Karkut – Paweł Wysocki, Filip Sieratn – Rafał Pajnowski (Warszawa)
Delegat: Jan Popiołek
Widzów – 8600
Żółte kartki: 13` Adrian Napierała, 16` Kamil Cholerzyński Przemysław Pitry – 23` Mariusz Zganiacz, 77` Wojciech Lisowski





















