Po wygranej 1:0 nad Lechem Poznań komentujący to spotkanie określili drużynę z Okrzei jako pogromcę potęg. Piast prowadzony przez Daniela Myśliwca wygrał już z Rakowem, dwa razy z Legią, a teraz pokonał Lecha, czyli drużyny o znacznie większym potencjale finansowym, ale jak się okazuje niekoniecznie sportowym. Żadna z tych wygranych nie była przypadkowa, choć ta ostatnia trochę szczęśliwa.
„Obiektywnie uważam, że stać nas na jeszcze lepszą grę i na lepszą kontrolę meczu. Dzisiaj, w tych warunkach, trudno o pełną kontrolę — szczególnie przy tak trudnej pogodzie i krótkim czasie na przygotowanie między spotkaniami.
Lech Poznań stworzył sobie sporo okazji, przewaga rywala była widoczna w niektórych fragmentach, ale piłka nożna polega też na skuteczności i charakterze. Z naszej strony walczyliśmy od pierwszej do ostatniej minuty, a w kluczowym momencie udało się wejść w idealnym czasie pod pole karne i Andreas Katsantonis wykorzystał swoją szansę, zdobywając bramkę w 83. minucie. To trafienie dało nam zwycięstwo.
Cieszymy się z tego gola i z trzech punktów, ale chciałbym podkreślić, że to nie sama jedna akcja wygrała mecz — to efekt pracy całego zespołu. Każdy zawodnik dał z siebie naprawdę dużo, a to, co pokazaliśmy, pokazuje też charakter tej drużyny. Oczywiście mamy jeszcze rezerwy, szczególnie w konstruowaniu gry i w utrzymywaniu piłki w kluczowych momentach, żeby bardziej konsekwentnie kontrolować przebieg spotkania, ale z takimi rywalami jak Lech to też wymaga ogromnej jakości i koncentracji.
Trzeba też pamiętać o bardzo ważnych czynnikach poza boiskowych — kwestie regeneracji, warunki atmosferyczne i intensywność terminarza. Moi piłkarze gonią jak wściekli, mimo że nie było łatwo. Wierzę, że to nam pomoże w kolejnych spotkaniach. Uważam też, że jeśli spojrzeć na nasze ostatnie dwa mecze z Lechem — ten i poprzedni — to bilans jest sprawiedliwy. Dziś wynik był po naszej stronie, choć rywal stworzył więcej sytuacji bramkowych.
Teraz mamy kolejne wyzwanie już niebawem — myślami jesteśmy przy meczu z Wisłą Płock i będziemy dobrze przygotowani.”
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Ale pójście w 2 połowie z Lechem na wymianę ciosów no no. Mogło to sie różnie skończyć. Plach top! Jego nikt do tej pory od nas nie kupił bo na przedpolu jest mocno przeciętny.I tu chyba nasze szczęście bo kolejny raz nam broni mecz.Zastanawia czemu Dalmau jest taki słaby bo przecież to jest niezły grajek? Teraz chyba na dłużej przyklei sie do ławki.Brawo panowie i brawo Panie trenerze.
Mam 3 napastników. Niech walczą o pierwszy skład. Plach King! A z Myśliwca , to całkiem niezły myśliwiec 🙂
Dobry trener zasługuje na prezenty od losu. Lech komicznie pudłuje solidnie wypracowane „setki”, a Myśliwiec wrzuca do gry dawno zapomnianego chłopa prosto z sanatorium i ten robi trzy punkty.
Jak nas utrzyma, może być nie tylko szczęściarzem, ale i bohaterem ligi. Z oczywistym wzięciem.
Boisgard jak się w końcu rozkręcił to wypada na miesiąc z gry. Dziku pauzuje za kartki. No pech. Już dopisywałem 3 pkt z Płockiem…
Piast powinien prowadzić w meczu 1:0 ale nie wykorzystał karnego . Nastepnie Lech miał tak dogodne sytuacje ,że powinien spokojnie strzelić 2-3 gole.Cieszyć mogą jedynie 3 pkt bo na pewno nie gra. Zobaczymy jak będzie z Płockiem.
W obecnej sytuacji 3 punkty są najważniejsze
Nad resztą można cały czas pracować