Katsantonis skarcił Lecha

W zaległym spotkaniu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast Gliwice pokonał Lecha Poznań 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył wracający po długiej kontuzji Andreas Katsantonis. W pierwszej połowie Patryk Dziczek nie wykorzystał rzutu karnego, ale ostatecznie nikt w Gliwicach nie będzie tego długo rozpamiętywał.

Na inaugurację piłkarskiej wiosny 2026 Piast przegrał z Górnikiem Zabrze 1:2. Choć po tym meczu trener chwalił swoją drużynę, zdecydował się jednak na dość radykalne zmiany w wyjściowym składzie na spotkanie z Lechem. Na ławce rezerwowych zasiedli Czerwiński, Tomasiewicz, Vallejo i Dalmau, a w ich miejsce pojawili się Rivas, Leśniak, Chrapek i Barkowskij. Nie tylko porażka była powodem roszad – mecz z Górnikiem rozegrano zaledwie trzy dni wcześniej. Gliwiczanie byli też w lepszej sytuacji logistycznej, bo nie musieli podróżować i grali wcześniej niż Kolejorz.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć 9 sierpnia w ramach 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy, jednak Lech – jako pucharowicz – skorzystał z prawa przełożenia meczu. Kibice czekali więc na jego rozegranie niemal pół roku. Stawka była wysoka: Lech potrzebował zwycięstwa, by nie stracić kontaktu z czołówką, Piast walczył o oddalenie się od strefy spadkowej. Warto dodać, że mecz rozegrano na nowej murawie położonej w przerwie zimowej, więc piłkarze nie mogli narzekać na warunki.

Już w pierwszej akcji Lech mógł objąć prowadzenie. Najpierw głową uderzał Gholizadeh, potem dobijał Gumny, ale ostatecznie piłka trafiła w ręce Placha. W odpowiedzi strzelał Lewicki, lecz futbolówka minęła słupek. Chwilę później Dziczek trzykrotnie wrzucał piłkę z autu w pole karne, zrobiło się nerwowo, ale goście wyszli z opresji.

W 11. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Boisgard, a jego miejsce zajął Felix. Po tej zmianie Lech przejął inicjatywę, jednak Piast groźnie kontratakował. W 22. minucie Sanca zdecydował się na strzał z dystansu – niewiele zabrakło, by otworzył wynik. Chwilę później Palma zagrał ręką w polu karnym. Po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny, lecz Dziczek przegrał pojedynek z Mrozkiem.

Gliwiczanie nie zwalniali tempa, ale po pół godzinie gry Lech zaczął częściej gościć pod polem karnym Piasta. W 45. minucie Bengtsson wyszedł sam na sam, jednak Plach znakomicie obronił nogą. W doliczonym czasie Ishak oddał celny strzał, po raz kolejny zatrzymany przez bramkarza Piasta. Mimo jakości pokazanej przez gości w końcówce, do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Lecha. Goście szybko wywalczyli rzut rożny, Palma uderzył obok bramki, a w 52. minucie Plach popisał się kolejną kapitalną paradą po strzale Rodrigueza. Piast odpowiedział próbą Chrapka oraz dwiema okazjami Felixa – najpierw nieczystym uderzeniem, potem strzałem zablokowanym przez obrońcę. Mecz się otworzył i mógł podobać się kibicom.

Po godzinie gry w obu zespołach doszło do zmian, a stroną bardziej aktywną pozostawali poznaniacy. W 67. minucie Ishak po raz drugi znalazł się sam na sam z Plachem, ale znów górą był bramkarz Piasta. Pięć minut później Rodriguez nie trafił do bramki z trzech metrów, a chwilę potem zmarnował kolejną doskonałą okazję. Gol dla Lecha wisiał w powietrzu.

W 77. minucie, po rocznej przerwie, na murawie pojawił się Andreas Katsantonis. Była to odważna decyzja trenera Myśliwca – Cypryjczyk nie wystąpił nawet w sparingach. Minutę później Piast stworzył groźną sytuację: po świetnym dośrodkowaniu Lewickiego Felix źle wybrał rozwiązanie i nie zdołał pokonać Mrozka.

W 83. minucie Felix w pełni się jednak zrehabilitował, idealnie dośrodkowując w pole karne, a Katsantonis celnym strzałem głową dał Piastowi prowadzenie. Gliwiczanie nie oddali go już do końca spotkania i komplet punktów pozostał przy Okrzei.

Gliwice, ul Okrzei – 03.02.2026, g. 20:30
Piast Gliwice – Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 – 83` Andreas Katsantonis (asysta Jorge Felix)

Piast: 26. František Plach – 55. Emmanuel Twumasi (76, 28. Filip Borowski), 5. Juande Rivas, 29. Igor Drapiński, 36. Jakub Lewicki – 31. Oskar Leśniak (76, 70. Andréas Katsantónis), 6. Michał Chrapek (61, 20. Grzegorz Tomasiewicz), 10. Patryk Dziczek, 17. Quentin Boisgard (13, 7. Jorge Félix), 11. Leandro Sanca (61, 80. Hugo Vallejo) – 63. Gierman Barkowskij.
W  rezerwie: 33 Karol Szymański,, 23 Szczepan Mucha, 98. Jason Lokilo, 9. Adrián Dalmau, 4. Jakub Czerwiński, 80. Hugo Vallejo, Jakub Grelich, Elton Fikaj, Oliwier Maziarz,
Trener: Daniel Myśliwiec

Lech: 41. Bartosz Mrozek – 20. Robert Gumny (81, 2. Joel Pereira), 27. Wojciech Mońka, 16. Antonio Milić, 15. Michał Gurgul – 8. Ali Gholizadeh (61, 10. Patrik Wålemark), 43. Antoni Kozubal, 99. Pablo Rodríguez (79, 7. Yannick Agnero), 77. Luis Palma (61, 24. Filip Jagiełło), 14. Leo Bengtsson (62, 88. Taofeek Ismaheel) – 9. Mikael Ishak.
Zawodnicy rezerwowi: 1 Plamen Andreev, 4 Joao Moutinho, 72 Mateusz Skrzypczak, 23 Gisli Thordarson, 53 Sammy Dudek, 44 Tymoteusz Gmur,

żółte kartki: Dziczek – Gholizadeh, Milić.

Sędziowali: Jarosław Przybył (Kluczbork). – Adam Karasewicz oraz Łukasz Siercha, sędzią technicznym – Mateusz Piszczelok, VAR Paweł Raczkowski i Marcin Boniek.

widzów: 3118.

 

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Piast1945

Niesamowicie ważne trzy punkty ugrane na zdeterminowanym Lechu. Mankamenty w grze są i to niemałe ale parę jaśniejszych punktów też się pojawiło. Nie wiem czemu nie było takiej determinacji w Zabrzu tu przebiegnięte 122 km tam 105 na pewno wynik byłby inny….Teraz kolejny mecz z czołówką, oby była to kolejna taka bitwa z naszej strony.

JaKochamPiasta

warto było pójść na stadion , fajnie dziś grali , były błędy no i gol wracającego po kontuzji katsantonisa , liczę że odda w następnych meczach , widzimy się na meczu z Wisłą Płock.

PiastKopernik

Widowiskowe i ciekawe spotkanie pomimo tylko jednej bramki. Statystki na plus dla Lecha, ale dla mnie z trybun to Piast zostawił lepsze wrażenie. Choć było kilka indywidualnych błędów, które mogły się dla nas skończyć bardzo źle. Chce oglądać takiego Piasta, na którego mecz warto czekać. Nie mogę się doczekać poniedziałku.

Ostatnio edytowano 7 miesiące temu przez PiastKopernik
seal

Mieliśmy w ch*j szczęścia i Placha na bramce to cud że on jeszcze u nas gra. Nie rozumiem jak Legia mogła wyceniać Tobiasza na 5 mln euro to ile musiałby kosztować Plach:)

Ostatnio edytowano 7 miesiące temu przez seal
AD75

Plach King!

PiastKopernik

Zobaczyłem część meczu jeszcze raz w TV i rzeczywiście, mieliśmy sporo szczęścia. No cóż, sprzyja lepszym.

Tomekk

Ale murawa Panowie prima sort. W porównaniu do Legii (która też ponoć zmieniała zimą) to niebo a ziemia. Trybuny straszyły pustką no ale środek tygodnia i wieczór przy -4. Rozumiem bo sam oglądałem w tv.

seal

Ale na Wiśle trzeba już być ma być już na plusie. A te 3 tys to trochę wstyd.