Na inaugurację rundy wiosennej Piast Gliwice przegrał na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 1:2. Nie były to jednak derby, do jakich kibice obu zespołów przywykli. Na trybunach panowała atmosfera jednego z wielu ligowych spotkań, a nie meczu o szczególnym ciężarze gatunkowym. Przerwa w grze nastąpiła jedynie z powodu zadymienia po odpaleniu rac – co, niestety, stało się już normą na stadionach PKO BP Ekstraklasy.
Nietypowo było również pod względem sportowym. Sędzia tego spotkania nie pokazał ani jednej kartki. Nie było kontrowersji, prowokacji ani większych spięć, a mecz toczył się płynnie, dzięki czemu dla postronnego widza był dość przyjemny w odbiorze. Ze strony gości pojawiły się jednak zastrzeżenia do pracy arbitra. Zdaniem gliwiczan Pan Lasyk zbyt chętnie gwizdał przewinienia na korzyść Górnika, co dla „Dziennika Zachodniego” skomentował Jarosław Kaszowski.
– Patrzyłem na Kubę Czerwińskiego, który walczył z napastnikami, i widziałem jego frustrację. Sam łapałem się za głowę, gdy obserwowałem, co sędzia gwizdał przy tych starciach. Kuba nawet się nie przepychał – to on był ciągnięty, obejmowany od tyłu. Dziwię się, że sędzia tak łatwo dawał się nabierać na te same sytuacje. To nie było raz czy dwa, tylko wielokrotnie. To ułatwiało Górnikowi grę: wystarczyło kopnąć piłkę do przodu na napastnika i było wiadomo, że faul zostanie odgwizdany. Dziwnie to wyglądało – ocenił były kapitan Piasta Gliwice.
Piast dobrze rozpoczął to spotkanie. Od pierwszych minut gliwiczanie narzucili swoje warunki gry, szybko przenosili piłkę do przodu i w 25. minucie objęli prowadzenie. Po rajdzie prawą stroną Sanca dograł w pole karne, gdzie Dalmau sprytnie „ściągnął” na siebie uwagę Janickiego. To wykorzystał Boisgard, który strzałem głową skierował piłkę do siatki. Niestety dla zespołu z Okrzei nie udało się utrzymać korzystnego wyniku i ostatecznie komplet punktów pozostał w Zabrzu.
– Zaczęliśmy bardzo dobrze i prowadziliśmy 1:0. Daliśmy rywalom okazję do zdobycia bramki, co skończyło się remisem. W drugiej połowie było nam trudniej. Patrząc całościowo, zagraliśmy niezłe spotkanie i stworzyliśmy swoje sytuacje – podsumował występ drużyny Quentin Boisgard.
Francuz w pierwszej połowie rozegrał chyba najlepsze zawody od momentu dołączenia do Piasta. Przypomnijmy, że oczekiwania wobec niego były i nadal są duże – to zawodnik z najwyżej ocenianym piłkarsko CV w obecnej kadrze. Jesienią nie stał się jednak liderem środka pola. Pozostaje mieć nadzieję, że wiosną pokaże pełnię swoich możliwości.
Górnik do tego meczu przystępował bez dwóch najlepszych strzelców z rundy jesiennej. Ousmane Sow odszedł do Brøndby, a Sondre Liseth zmaga się z kontuzją. Ich nieobecność wykorzystał Maksym Chłań. Ukrainiec zrobił różnicę, choć pomogli mu w tym boczni obrońcy Piasta – a szczególnie Jakub Lewicki. Przy pierwszej bramce młody defensor zamiast pozwolić piłce opuścić boisko, zagrał ją w taki sposób, że przejął ją Chłań. To zapoczątkowało akcję zakończoną stratą gola.
Po meczu Lewickiego bronił trener Daniel Myśliwiec.
– W momencie, gdy odebraliśmy piłkę i mogła ona spokojnie wyjść na aut, jeden z moich zawodników zawalczył o nią, pokazując, że dla nas nie ma piłek straconych. Paradoksalnie to zaskoczyło nas samych – przeciwnik dopadł do futbolówki pierwszy i straciliśmy bramkę. To było niepotrzebne wypuszczenie momentum z rąk, wynikające z bardzo dobrych intencji – tłumaczył szkoleniowiec.
Przy stracie drugiej bramki Lewicki był najbliżej Chłania, lecz dał się wyprzedzić, a Ukrainiec zdobył gola dającego Górnikowi zwycięstwo. Pytania można też kierować w stronę Twumasiego – gdzie był przy trafieniu Janży i dlaczego przy drugiej bramce nie spróbował zablokować lub zatrzymać pędzącego lewą stroną Kubickiego. Biegł kilka metrów od niego i jedynie przyglądał się rozwojowi akcji, zakończonej podaniem do Chłania.
Nie był to więc udany mecz formacji defensywnej Piasta. Górnik mógł wygrać wyżej, ale kilkukrotnie świetnymi interwencjami ratował zespół František Plach.
– Szkoda, że przegraliśmy. Czuliśmy, że początek meczu był w naszym wykonaniu bardzo dobry. Zdobyliśmy bramkę i było widać jakość. Pod koniec pierwszej połowy straciliśmy trochę pewności, nie wiem dlaczego. Druga część spotkania nie wyglądała już tak dobrze. Niestety wracamy do Gliwic bez punktów – powiedział bramkarz Piasta.
W jednej z ostatnich akcji meczu Jorge Félix trafił w poprzeczkę. Była to w zasadzie druga klarowna sytuacja bramkowa Piasta w tym spotkaniu. Górnik miał ich więcej i to właśnie przeważyło o końcowym wyniku.
Już w najbliższy wtorek Piast rozegra zaległe spotkanie z Lechem Poznań. Czasu na analizę jest niewiele, ale – jak zapewnia Patryk Dziczek – wnioski zostaną wyciągnięte.
– Gdy prowadziliśmy 1:0, kontrolowaliśmy mecz. Później po naszym błędzie Górnik doprowadził do wyrównania. Przy drugim golu poślizgnąłem się przy pressingu. Uważam, że zasłużyliśmy na remis, ale niestety przegrywamy. Kolejne spotkanie gramy już za moment. Przygotowujemy się i chcemy je wygrać. Przeprowadzimy analizę, zobaczymy, co było dobre, a co złe, i jak najszybciej wyciągniemy wnioski – zapowiada pomocnik.
Spotkanie z Lechem Poznań zostanie rozegrane na stadionie przy ul. Okrzei. Początek zaplanowano na godzinę 20:30.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu
Foto: Marcin Willner






















6 pkt dla zaboli zarząd robi wszystko żeby Piast spadł a gornik zdobył mistrza. Budżety podobne a transfery z dupy.
Ty czasami zastanawiasz się co piszesz? Podejrzewam ,że jesteś dorosłym facetem . Takie zachowanie czy pisanie takich głupot grzecznie pisząc nie przystoi
Gramy o utrzymanie a oni zamiast myśleć o wzmocnieniach to pozbywają się Jirki. Zabrakło Jirki i robili z Twumasim co chcieli. To nie jest działanie na szkodę klubu?
Zarząd Piasta robi wszystko żeby Piast spadł a Górnik zdobył mistrza..no niestety tobie Rob Son nie pomoże juz nawet psychiatra.To jest nieuleczalne upośledzenie umysłowe.
To akurat nie jest Rob Son więc od Rob Sona to Ty się odpierdol bo zaczynasz mnie już tak samo wkurwiać jak ten seal
Acha.A jak nie to co?
Czyżby wiek kont a jedna osoba?
Zdziwiony?
Tak!!
Uważaj z kim zaczynasz bo Miruś zaraz cie wezwie na pojedynek:)
W chuju go mam…
Trudno te rewelacje skomentować…
Fiu,fiu. Kolega ładnie odleciał:)
Job Wrocław nie wie co napisać
A takiego mądrale udajesz
Ty się szykuj na drugą zmianę… Zrób sobie kanapki i startuj 🙂 Chyba, że mama ci przygotuje śniadanko? K. Kopernik;)
Tym wpisem udowodniłeś jakim jesteś chamem i prostakiem
Nigdy ale to nigdy nie napisałbym tak do kogoś kto pracuje fizycznie!!!
Oby nigdy cię nie dopadła karma!!
Ta karma to pójść do pracy czy że mama przygotuje kanapki?
Zapytaj republiki ale tego małego swojego idola
Ksysiu ty jakiś taki zniewiescialy jestes. Obrażasz się jak panienka:)
Nie mierz wszystkich swoją miarą !
Jaka merytoryczną dyskusja, jak dzieci w piaskownicy. Nie mamy argumentów na boisku i na trybunie też nie. Dobrze przynajmniej, że Czerwiński dziś nie pracował chodź Dziczej był bliski czerwonej kartki bo tym razem Var był łaskawy
Taka prawda. O ile pierwsza połowa była ok to w drugiej nie istnieliśmy. A braki motoryczne piłkarze nadrabiali głupimi faulami.
Było minęło. Teraz Kolejorz… :/
Trzeba dość kategorycznie stwierdzić, że merytoryki w większości komentarzy nie ma żadnej. Wzajemne obrażenie się. Czy Wy wszyscy jesteście kibicami Piasta?
Ten portal jest mega słaby, nie wiem po co prowadzony, skoro błędy w prawie każdym poście,
A fotem to jeden wielki ściek wyzwisk…
Jak nie macie gdzie się wyżyć, to „pierdolnijcie” się na czołowo w słup. Może wreszcie skończycie tą dziecinadę.
A admin to jest? Komentarze nie na temat powinny być od razu usuwane.