W pierwszym meczu 2026 roku, w którym stawką były ekstraklasowe punkty, Piast przegrał z Górnikiem Zabrze 1:2. Gliwiczanie dobrze weszli w to spotkanie i jako pierwsi objęli prowadzenie, jednak im dłużej trwał mecz, tym wyraźniej do głosu dochodzili gospodarze. W drugiej połowie Piast nie oddał ani jednego celnego strzału, a František Plach miał sporo pracy.
Ocena meczu w skali 0–5: 3.
František Plach – 4
Jeden z jaśniejszych punktów Piasta. Miał wiele udanych interwencji, choć ostatecznie musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki.
Emmanuel Twumasi – 2
Występ poniżej przeciętnej. Złe zachowanie przy pierwszej bramce dla Górnika – zabrakło go w strefie, w której znajdował się strzelec gola.
Jakub Czerwiński – 4
Tradycyjnie nie można odmówić mu serca do walki. Robił, co mógł, ale tym razem koledzy z zespołu zawiedli.
Igor Drapiński – 3
Poprawny występ, choć zabrakło kluczowych interwencji, które mogłyby przełożyć się na lepszy wynik.
Jakub Lewicki – 2
Bierna postawa przy drugiej bramce dla Górnika. Źle ustawiony, niewidoczny w akcjach ofensywnych. To nie był jego dobry mecz.
Leandro Sanca – 4
Bardzo dobra pierwsza połowa i asysta przy golu. Po przerwie wyraźnie przygasł i został zmieniony.
Patryk Dziczek – 3
Wielu zastanawiało się, jak zaprezentuje się po podpisaniu kontraktu z Pogonią. Niczego nie zawalił, ale też niczym szczególnym się nie wyróżnił. Przeciętny występ.
Grzegorz Tomasiewicz – 4
Ambicji i chęci do gry nie można mu odmówić. Szkoda, że jego zaangażowanie nie przełożyło się na lepszy wynik zespołu.
Quentin Boisgard – 4
Bardzo dobra pierwsza połowa zwieńczona golem. Po przerwie zabrakło mu sił, ale całościowo zasłużył na dobrą ocenę (piłkarz meczu w zespole Piasta)
Hugo Vallejo – 3
Aktywny, często szukał pozycji. Podobnie jak Boisgard po przerwie stracił jednak impet.
Adrián Dalmau – 2
Słabo i właściwie tyle w temacie.
Gierman Barkowskij – 2
Wszedł z ławki, próbował, ale nie wniósł niczego konkretnego do gry zespołu.
Jorge Félix – 2
Szkoda strzału głową w poprzeczkę, bo mógł dać Piastowi remis. Poza tą sytuacją bez większego wpływu na grę.
Michał Chrapek – 1
Tym razem jego wejście nie było tak udane, jak w poprzednich spotkaniach.
Jason Lokilo – 2
Po wejściu z ławki spróbował ożywić grę, zanotował dobre dośrodkowanie, po którym Félix miał okazję strzelecką. To jednak było za mało.






















Fero – trzymał nas w grze do końca, Twumasi – chłop nie nadaje się do wyjściowego składu, po przyspieszeniu (szybki jest trzeba mu przyznać) zupełnie traci głowę z piłką przy nodze, stąd biegnie na pałę (run Forest run), a potem zatrzymuje się i… zagrywa do tyłu. Nie asekuruje, taktycznie słabiutki, nie kuma zamienności pozycji ze skrzydłowym. Czerwo – też nie dowozi, pozwala się złapać atakującemu i ten wykorzystuje to padając na murawę i zwalając na niego winę ku irytacji tego ostatniego. Drapa – niedokładny dzisiaj, ale skład powinien zachować, Lewy – ciągle czegoś brakuje, bez błysku, Grzesiu – dzisiaj środek pola nie dominował, więc trudno być pozytywnie nastawionym, Dziku – fajne słowa trenera, ale nie miały dzisiaj przełożenia na jego grę, dużo typowego spowalniania przez niego akcji w środku pola, na skrzydłach bardziej podobał mi się Sanca, u Vallejo nie lubię takiej jakby nonszalancji w grze i pewności siebie (nie idzie ona w parze z umiejętnościami, być może tak próbuje nadrobić swoje niedostatki), Quentin dzisiaj waleczny, dobry w pojedynkach indywidualnych, muskulatura a’la Adama Traore, ale w grze zespołowej trochę słabszy, Adrian dzisiaj przeciętny występ, ściągnął obrońce przy dośrodkowaniu Sanci, ale bez większego błysku. Zmiennicy też nie powalili chociaż Jason – pomimo najkrótszego pobytu wyglądał najlepiej, Gierman powalczył o kilka piłek z przodu, Jorge poza strzałem znowu mocno cofnięty, Chrapo też nie bardzo umiał znaleźć sobie miejsce.
Jirka wskoczył za Twumasiego i odbilismy się od dna ale mądrzy tego klubu woleli go oddać gieksie. Wrocil Twumasi i wrócił Piast przed meczami z gieksa i Legią. Boisgard najlepszy mecz w Piascie jak do tej pory. Dziczek grał pasywnie. Widać boi się kontuzji czemu nie ma co się mu dziwić.
Jak dla mnie na plus jedynie Sanca który dopóki miał siły był jedynym realnym ofensywnym zagrożeniem dla górnika, nieźle też wypadł Boisgard plus oczywiście Plach, reszta nie wzniosła się ponad przeciętność a to w takim meczu musiało się skończyć porażką. Niestety nie mieliśmy w swoich szeregach takiego Khlania który czynił spustoszenie naszej obronie. Zastanawiam się z kim będziemy walczyć o utrzymanie, Lechia chyba ostatecznie się z tego wypisała, Katowice spokojnie wygrywają na Zagłębiu, Legia i Widzew muszą prędzej czy później odpalić…zostaje nam Termalika, Arka może Motor, będzie bardzo ciężko.