Lech z awansem, Piast może skupić się na lidze

Stadion przy ul. Okrzei wciąż nie sprzyja gospodarzom. Piast w tym sezonie wygrał u siebie tylko raz – pod koniec września z Bruk-Bet Termaliką. W środę gliwiczanie w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski musieli uznać wyższość Lecha Poznań, przegrywając 0:2, i tym samym zakończyli udział w tegorocznych rozgrywkach.

Piast w historii wielokrotnie rywalizował z Lechem nie tylko w Ekstraklasie, ale też w krajowym pucharze. Najbardziej pamiętne starcia miały miejsce w 1978 i 1983 roku, gdy drugoligowy Piast dwukrotnie eliminował „Kolejorza”, wówczas grającego w I lidze. W pierwszym meczu gliwiczanie wygrali 3:1 po dwóch trafieniach Adama Statowskiego i golu Mariana Brzezonia. W rewanżu zwyciężyli 1:0, a złotego gola zdobył głową Marek Majka. Oba te spotkania odbywały się już w półfinale, jednak w finałach Pucharu Polski Piastowi nie udało się sięgnąć po trofeum.

Losowanie obecnej 1/8 finału nie było dla Piasta szczęśliwe – gliwiczanie trafili na aktualnego mistrza Polski. Puchary rządzą się jednak swoimi prawami, a jeden mecz często sprzyja niespodziankom. Trener Daniel Myśliwiec zdecydował się dać szansę kilku zawodnikom grającym ostatnio mniej, choć w wyjściowym składzie pojawili się także piłkarze, którzy sezon zaczynali jako podstawowi.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków gości. Przez kilka chwil Lech oblegał bramkę Piasta, ale już w 5. minucie Sanca idealnie dograł do Dalmau, którego strzał głową z 7. metra wybronił Mrozek. Chwilę później Dalmau zagrał do Felixa, lecz i tym razem bramkarz Lecha był na posterunku. Po tej wymianie ciosów inicjatywę przejęli poznaniacy, ale kolejna groźna sytuacja należała do Piasta – w 19. minucie Boisgard spróbował z dystansu, jednak golkiper Lecha znów zachował czujność.

Po 20. minucie gra została przerwana z powodu kontuzji jednego z zawodników Lecha. Po wznowieniu to gospodarze mocniej zaatakowali, podnosząc temperaturę na trybunach. W 35. minucie Dalmau zauważył wysuniętego Mrozka i spróbował lobować bramkarza, ale ten zdołał wybić piłkę. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez bramek, w 44. minucie Ishak uderzył głową, a piłka po koźle wyślizgnęła się z rąk Františka Placha i przekroczyła linię bramkową. „Gol do szatni” był dla Piasta wyjątkowo bolesny.

Druga połowa zaczęła się dla Piasta obiecująco. Gliwiczanie ruszyli z impetem i zanim minęła 50. minuta, wykonywali serię rzutów rożnych. Po jednym z nich Felix oddał groźny strzał, a Dalmau próbował zmienić tor lotu piłki, lecz nieumyślnie uratował Lecha przed stratą gola. Z czasem poznaniacy opanowali sytuację i przejęli inicjatywę.

Po godzinie gry trenerzy dokonali kolejnych zmian. W Piaście na boisku pojawili się m.in. Erik Jirka, Barkovskij, Vallejo i Lewicki – Myśliwiec rzucił do walki wszystkie ofensywne siły. Lech jednak wciąż naciskał. Ismaheel trafił w słupek, a murawa – w fatalnym stanie – utrudniała obu drużynom prowadzenie płynnej gry.

W 62. minucie kolejny piłkarz Lecha doznał poważnej kontuzji – Gisli Thordarson niefortunnie utkwił nogą w murawie i prawdopodobnie zerwał więzadła. Wydawało się, że to dodatkowo utrudni grę Lechowi, lecz w 69. minucie goście przeprowadzili zabójczą kontrę. Ismaheel podał na wolne pole do Bengtssona, ten zagrał do Ishaka, który wyłożył piłkę Agnero. Iworyjczyk spokojnie podwyższył na 2:0.

Piast nie poddał się od razu – gospodarze próbowali jeszcze odrobić straty, lecz defensywa Lecha pozostawała szczelna. Po krótkim zrywie gliwiczanie sprawiali wrażenie, jakby stracili wiarę w możliwość odwrócenia losów meczu. W końcówce to Lech kontrolował przebieg gry, a Piast, mimo kilku prób, nie stworzył już klarownej sytuacji bramkowej.

Gliwiczanie zakończyli więc pucharową przygodę i teraz muszą skupić się na Ekstraklasie, gdzie ich sytuacja jest trudna. Na pocieszenie można powiedzieć, że gra Piasta momentami wyglądała nieźle – ale w piłce nożnej liczą się bramki, a te zdobywał Lech.

1/8 PP – Gliwice, ul Okrzei – 03.12..2025, g. 20:30
Piast Gliwice – Lecha Poznań 0:2 (0:1)
Bramki:
0:1 – 44` Mikael Ishak
0:2 – Yannick Agnero

26. František Plach – 28. Filip Borowski (58, 77. Erik Jirka), 5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński, 29. Igor Drapiński (75, 20. Grzegorz Tomasiewicz), 11. Leandro Sanca (63, 36. Jakub Lewicki) – 6. Michał Chrapek, 10. Patryk Dziczek, 17. Quentin Boisgard, 7. Jorge Félix (63, 80. Hugo Vallejo) – 9. Adrián Dalmau (63, 63. Gierman Barkowskij).
W rezerwie: 33 Karol Szymański, 15. Levis Pitan, 19 Kamil Lubowiecki, 23, Szczepan Mucha, 63, Gierman Barkowskij
Trener: Daniel Myśliwiec

Lech: 41. Bartosz Mrozek – 2. Joel Pereira (58, 20. Robert Gumny), 27. Wojciech Mońka, 72. Mateusz Skrzypczak, 15. Michał Gurgul – 8. Ali Gholizadeh (58, 14. Leo Bengtsson), 6. Timothy Ouma (24, 43. Antoni Kozubal), 24. Filip Jagiełło (24, 23. Gísli Þórðarson; 68, 7. Yannick Agnero), 99. Pablo Rodríguez, 88. Taofeek Ismaheel – 9. Mikael Ishak.
W rezerwie: 31 Krzysztof Bąkowski, 4 Joao Moutinho, 56 Kornel Lisman, 77 Luis Palma
Trener: Niels Frederiksen DEN

Sędzia główny: Szymon Marciniak (Płock)
Asystenci: Tomasz Listkiewicz, Krzysztof Nejman
Sędzia techniczny: Tomasz Marciniak
Sędzia VAR: Tomasz Musiał
Sędzia AVAR: Marcin Borkowski
żółte kartki: Dziczek, Drapiński, Czerwiński – Ouma, Joel Pereira.

 

Widzów: 3511

 

 

17 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Sez

Plach i nie ma przypadku w tym, że napastnicy strzelają tylko na wyjazdach. Albo coś z tym zrobią albo naprawdę skończy się wielkim wstydem przez zwykłą głupotkę, która w warunkach tej ligi nie powinna być problemem.

PiastKopernik

Pomimo porażki nie jestem bardzo zawiedziony. Zaangażowanie było, dużo fajnej gry, dobrze się na to patrzyło. Ale na Piasta. Lech dramat. Może mieliśmy 16 strzałów, ale drugie tyle wpadło na plecy, nogi, głowy obrońców Lecha zamiast do bramki.

AD75

Mecz był dobry. Popatrzcie parę kolejek wstecz za Maxa M. To był dopiero dramat… Szkoda , że coś nie wpadło w pierwszej połowie. Osobiście ja uważam, że dobrze się stało. Tylko ratowanie ligi się teraz liczy.
I do mojego kolegi KK. Czy piórnik już spakowany? Jak tak , to maszeruje do szkoły.

KrissKopernik

Brak ambicji w ciebie jak widać to standard

AD75

Weź trochę synek wyluzuj… Wszystko bierzesz, tak na poważnie. Obrażasz się jak dzieciak właśnie. A uwagi typu „Dzicy to niefortunny zwrot”… Wrzuć na luz , bo zginiesz w życiu.

KrissKopernik

Doceniam troskę ale jest kompletnie nie potrzebna
W życiu jakoś sobie radzę i nie narzekam
A mam z tyłu głowy jak kiedyś również za niefortunne moje stwierdzenie miałeś bekę
Wiec jak widzisz-wróciło

AD75

Chyba Ci się zwróciło… 🙂 Radź , sobie radź…

KrissKopernik

Wroclaw(job)-Ty wiesz co!

Kuba

Czyli jednak Plach? Ok niema co się denerwować. Co mecz błąd ale gra! Powodzenia!

RamPamPam

Może dlatego, że na rezerwie mamy sympatyczny – nie powiem, ale jednak ręcznik jakim jest Szymański?

AD75

Pełna zgoda

AD75

Plach…o tak! Błąd! Tylko , że trzeba było coś strzelić…

orion

My teraz gramy całkiem nieźle. Jednak jeśli masz z Lechem 3 sytuacje w 1 połowie to musisz cos strzelić! Inaczej zawsze przegrasz.W sobotę pewnie będzie podobnie.Jak nic nie strzelimy to w łeb.Na takiej murawie to walić z dystansu a nie klepać.

Sez

Niezły optymizm z tymi strzałami z dystansu. W rzeczywistości
atak jest na dobrą pogodę, dlatego najtaniej wyjdzie włączyć oświetlenie zimą. Czekanie do marca/kwietnia albo szukanie magicznego leku w kolejnym napastniku skończy się spadkiem, bo bramek u siebie na tej murawie na pewno zabraknie

lolo

Mowi sie, ze gospodarzom sciany pomagaja.
Ale nie mozna tego powiedziec o murawie.
Powinnismy robic wszystko, by przynajmniej warunki do gry byly dla nas optymalne, skoro technicznie sobie nie radzimy….
Jak my mamy zdobywac gole i zbierac punkty?
A tych do utrzymania nam brakuje w ilosci min. 24. Latow policzyc – 8 wygranych, lub 7 zwyciestw i 3 remisy. Pytanie z kim my to chcemy ugrac???

AD75

…ale , że co? Murawą nas zatrzymała wczoraj? Myślałem , że Mrożek plus obrona Lecha!? Radzimy sobie na tej łące. Tylko skuteczności jednak brak. Napastnicy są ok. Jeden guzik, a drugi taki cwaniak boiskowy. Może pora wykorzystać oby dwóch na boisku? Powoli nie mamy nic do stracenia. Jesteśmy po uszy w…. Pierwszej lidze. Kiedyś pisałem, żeby nie było tak mianowicie, że parę kolejek przed końcem będzie wiadomo, że lecimy. Teraz tych słów żałuję. Cóż,walka do końca na trybunach i na boisku.

AD75

Barkovskiy fizol…