Piast Gliwice ma za sobą 15. sezonów w Ekstraklasie. W tym ostatnim 2024/25 niebiesko-czerwoni zakończyli rozgrywki na 10 miejscu. W 34. meczach gliwiczanie zgromadzili 45. punktów. Składa się na to 11. zwycięstw 12. remisów i 11. porażek. Stosunek bramek wynosi 37:36.
Liczby te w zasadzie obrazują, jaki był to sezon i jakie były mocne i słabe punkty. Niewątpliwie mocną stroną drużyny z Okrzei była gra w defensywie i bramkarz. Mniej goli od Frantiska Placha przepuścili tylko golkiperzy Rakowa Częstochowa i Lecha Poznań. Pod tym względem Piast za całej kadencji Aleksandara Vukovicia należał do czołowych drużyn Ekstraklasy.
Za mocną stronę Piasta można też uznać organizację gry. Rywale mieli problem ze stwarzaniem sobie sytuacji bramkowych. Tu też istotną rolę odegrali defensywni pomocnicy. Gliwiczanie potrafili grać dobrze z zespołami z góry tabeli.
Słabą stroną była ofensywa. Piast kreował sobie wprawdzie sytuacje, ale ich nie wykorzystywał. 37. goli w 34. meczach daje średnią ledwie powyżej 1. Nawet w większości wygranych spotkań padała jedna bramka.
Aleksandar Vuković wprost powiedział, że gdyby miał pół Kouloúrisa to Piast byłby w innym, wyższym miejscu w tabeli. Do rozczarowań można zaliczyć , że drużyna nie zdobywała kompletu punktów w meczach z niżej notowanymi rywalami,
Jeśli chodzi o liczbę spotkań złych, przeciętnych i dobrych to przeważają te przeciętne. Gra Piasta z perspektywy kibica w większości meczów nie była atrakcyjna. Przeważała strategia „na zero z tyłu”. Można wymienić cztery spotkania, które były atrakcyjnie dla kibiców i kończyły się przekonywującymi spotkaniami. Są to: Śląsk – Piast (1:3), Piast – Lechia (3:3), Motor – Piast (1:4), Piast – Górnik (2:0). Do meczów wstydu zaliczymy potyczki z Puszczą Niepołomice.
Podsumowanie:
W zasadzie wszyscy są zgodni, że mogło być lepiej, gdyby w drużynie był zawodnik, który regularnie zdobywałby bramki, Biorąc jednak pod uwagę, że wtrakcie sezonu z drużyny wypadło trzech kluczowych zawodników (Ameyaw, Mosór i Pyrka),a ponadto Kądzior stracił formę i został wypożyczony, to ten zespół zwyczajnie nie było na więcej stać.






















No raczej przeważała strategia ”Ja wam udowodnię jakim jestem świetnym taktykiem.” Potem większość tych dziwnych pomysłów pod zabijanie meczów wychodziła drużynie bokiem, a gdy już ciśnienie schodziło bądź była pozytywna napinka to zwykle potrafili miło zaskoczyć.
z tym herbem to nieźle Budkową popier@lilo:))))
Ty masz jakąś obsesje na punkcie Pani prezydent!
Na 100% prezydent Miasta Gliwice jest autorem jubileuszowego herbu
podobny do Górnika może dąży do fuzji
Fuzji z Górnikiem mówisz ? Szkoda, że nie doczekamy, kiedy Twoje obie półkule mózgowe dojdą do fuzji …
Fuzja-chciałbyś !!
Nie zapominaj iż póki co prezydentem jest Pani Katarzyna