Sezon 2024/25 przeszedł już do historii. Piast zakończył rozgrywki na 10 lokacie i raczej nie ma takich głosów, że to satysfakcjonujący wynik, a wręcz przeciwnie. Przed sezon Aleksandar Vuković miał do dyspozycji wystarczającą liczbę dobrych zawodników, aby walczyć o miejsca 5-8.
Odejście Ameyawa i Mosóra jednak zmieniło potencjał drużyny z Okrzei. Potem jeszcze dochodziły kontuzje, czerwona karta Czerwińskiego, odejście Kądziora i wykluczenie Pyrki. Ten ostatni temat w zasadzie przewijał się przez całą wiosnę. Piast mocno wizerunkowo, a wykluczenie go z kadry tak tłumaczy na łamach goal.pl Łukasz Lewiński.
– Przede wszystkim to nie władze Piasta, a trener decyduje, gdzie gra dany zawodnik. Mogę przypuszczać, że piłkarz w oczach trenera stracił. Aleksandar Vuković miał takie poczucie, że zbudował Arkadiusza Pyrkę w klubie i jednocześnie zawodnik jest coś winien Piastowi i powinien dać mu coś więcej. Decyzja sportowa zatem zawsze należy do trenera. To od niego zależy, czy korzysta z zawodnika, czy z niego rezygnuje. Sytuacja dla klubu była bardzo niekorzystna i trudna. Wiem natomiast, że wpływ na to miało, co działo się w latach wcześniejszych. Wiem, że nie chodziło tylko o to, co tu i teraz. Był moment, gdy Piast uniemożliwił Arkowi transfer, gdy mógł zarobić na nim znacznie więcej. Mówiło się o kwotach dwóch milionów euro. Wówczas piłkarz mógł stracić zaufanie do klubu – tłumaczy sternik klubu.
– To mogło mieć też wpływ na to, jak dzisiaj się negocjowało z zawodnikiem. To nie jest też tak, że my z Arkiem nie rozmawialiśmy. Już w sierpniu minionego roku przedstawiliśmy mu ofertę nowej umowy. Już wtedy chcieliśmy rozmawiać i dowiedzieć się, co dalej. Przedstawiliśmy kilka różnych konfiguracji propozycji. Była też mowa o sprzedaży gracza, ale również natychmiastowym wypożyczeniu do Piasta, aby piłkarz mógł normalnie przygotowywać się do mistrzostw Europy do lat 21. Żadna z ofert nie znalazła jednak akceptacji – dodaje Lewiński.
Wiadomo, że klub musi szukać oszczędności. W bilansie za rok obrotowy 2023/24 występuje strata 14 mln zł, a największy koszt stanowiły pensje piłkarzy.
– Były konkretne ruchy transferowe, dzięki którym uszczupliła się grono osób, znajdujących się na naszej liście płac. Mowa przede wszystkim o graczach, którzy nie byli pierwszym czy drugim wyborem trenera. Ławkę rezerwową chcieliśmy skrócić. Dążyliśmy jednocześnie do tego, aby kwota przeznaczona na drużynę, została zmniejszona. Musimy dążyć, aby ten pułap był na bezpieczniejszym poziomie. Były czasy, gdy kwoty na wynagrodzenia zawodników pochłaniały 96 procent budżetu klubu. To są wiadomości z raportów Grant Thornton, więc było bardzo źle. Dzisiaj w danych licencyjnych dla PZPN-u przekazaliśmy wiadomość, że to już 72 procent budżetu klubu, więc różnica jest widoczna gołym okiem. Staramy się zatem, aby właśnie pensje dla piłkarzy nie były już tak dużym obciążeniem finansowym dla Piasta – analizuje prezes Piasta.
Wiadomo, że 10 zawodnikom z kadry kończą się kontrakty i nie ma sygnałów, aby zostały przedłużone. Na ten moment zostaje 19 z tego kilku bez ogrania w Ekstraklasie
– To prawda. Niemniej to właśnie w grupie 19 zawodników jest najwięcej piłkarzy z wyjściowej jedenastki. To pokazuje zatem, że rewolucji kadrowej nie będzie. Zmiany oczywiście dotkną zespół, ale będzie to miało na celu wzmocnienie drużyny – przekonuje Lewiński.
Ile więc zawodników może dołączyć do Piasta?
– Wszystko będzie uzależnione od tego, jak potoczą się rozmowy z piłkarzami, którym kontrakty wygasają. To ma dla nas priorytetowe znaczenie. Na pewno kilka transferów będzie w każdym razie zrealizowanych.
Jaki będzie więc priorytet?
Nie ukrywam, że celem jest rozwiązanie naszych kłopotów w ofensywie. Tym samym będziemy chcieli pozyskać nowego napastnika. Każdy kibic oczekuje więcej bramek. Z drugiej strony już dzisiaj mogę też ujawnić, że nie wszystkie nasze plany będziemy realizować w trakcie letniego okna transferowego. Mamy już przygotowane konkretne wyliczenia. Wiemy, ile możemy przeznaczyć na konkretne pozycje i tego się będziemy trzymać.
Wiadomo już, że do nowego sezonu drużynę będzie przygotowywać szwedzki szkoleniowiec – Max Molder. Decyzja ta wzbudziła sporo emocji i raczej nie została z entuzjazmem przyjęta przez ekspertów. Szwed nie ma doświadczenie w prowadzenie zespołu na takim poziomie.
– Gdybym chciał zachować spokój i czyste papcie, to wybrałbym trenera polskiego ze znanym nazwiskiem. Wówczas nikt nie mówiłby o ryzyku w Piaście. My natomiast postawiliśmy na konkretny profil szkoleniowca. Zależy nam, aby drużyna wyglądała w konkretny sposób, czyli aby występowali w niej młodzi gracze i gra była bardziej ofensywna. Wiemy, że już dzisiaj są w klubie zawodnicy, spełniający te kryteria. Wszystkie nasze założenia wrzuciliśmy do naszego wewnętrznego filtra i wyszła nam lista 60 trenerów, z którymi możemy rozmawiać. To była naprawdę duża grupa ludzi. Pion sportowy spędził mnóstwo czasu, aby przeanalizować konkretne kandydatury. Do wyboru trenera włączyła się także rada Nndzorcza, która chciała dowiedzieć się, jak wygląda analiza wyboru szkoleniowca. Zatem dyrektor Łukasz Piworowicz i jego praca były weryfikowane. – zdradza kryteria wyboru Łukasz Lewiński.
Co więc przeważyło na korzyść Szweda?
Z najmłodszą drużyną w drugiej lidze otarł się o awans do szwedzkiej ekstraklasy. Miał dwie oferty pracy z klubów z Allsvenskan. To człowiek pracowity, ale też dobry. Często myślimy podobnie. Rozmawiając z trenerem Molderem, zgadzaliśmy się na wielu płaszczyznach. Jest nić porozumienia międzyludzkiego. Trener już tak naprawdę pracuję nad tym, aby określić poziom intensywności treningów. Jestem przekonany, że pod wodzą tego szkoleniowca Piast będzie grał bardziej widowiskowo i taka postawa bardziej przypadnie do gustu naszych kibiców. Nie skupimy się tylko i wyłącznie na defensywie- tłumacz prezes Piasta.
Cały wywiad ze sternikiem klubuz Okrzei przeczytacie na goal.pl
Cały wywiad ze sternikiem klubu z Okrzei przeczytacie na goal.pl






















Panie prezesie,aby tak było jak Pan się wypowiedział. Czekam( nie tylko ja), na start nowego sezonu.
Do kolegi z Barbadosu dołączyć jeszcze kogoś sprytnego proszę… I jedziemy z tą ligą.
Ceny karnetów jak w mistrzowskim sezonie!
To nie jest dobry pomysł
dwa pączki kosztują 20 zł piwo na rynku 20 zl koszta utrzymania klubu są dwa razy większe to ile mają kosztować bilety na ekstraklasę? Co za bzdury ze nie chcieli sprzedać Pyrki za 2 mln euro. Całowali go po tyłku żeby tylko odszedł podobnie z Mosorem.
Seal nie wiem gdzie ty kupujesz paczki i piwo!!
Cena karnetu/biletu powinna powinna uwzględniać wiele czynnikow(miejsce w tabeli,frekwencje itd)
Co do Arka to prawda jest po środku-winna i Arka i klubu
Żenujący poziom dziennikarstwa. Niechlujność, brak szacunku dla czytelnika.
dokładnie pisanie takich bzdur że poprzednie władze uniemożliwiły transfer Pyrki za 2 mln euro to się w pale nie mieści:)
właśnie czytałem, że chcą snajpera wisły Kraków