Tak się złożyło, że w ostatnim meczu w sezonie Piast zmierzył się z Lechem, a stawką tego spotkania dla poznańskiej drużyny był tytuł mistrza Polski. W zespole „Kolejorza” od 2021 roku występuje Radosław Murawski. Dla wychowanka Piasta będzie to drugi już złoty medal w barwach klubu z Poznania
Już w tym pierwszym sezonie należała do ważnych graczy Lecha. Rozegrał 21 spotkań z tego 16 razy wychodził w pierwszym składzie. Był autorem dwóch bramek. W zakończonej w sobotę kampanii duński trener Lecha od niego często zaczynał układanie składu. Z dziewięciu Polaków w kadrze tylko bramkarz Bartosz Mrozek zaliczył więcej występów od niego. Łączny bilans Murawskiego to 26 gier – 2042 minuty. Dwa razy pauzował za żółte kartki, a w ostatnich meczach nie grał z powodu kontuzji.
– Ciężko to porównać i opisać. Dwa cudowne przeżycia, dwa inne mistrzostwa. Cieszę się, ze udało nam się tego dokonać, szczególnie po tym poprzednim sezonie, gdzie przynieśliśmy trochę wstydu niektórymi meczami – powiedział tuż po odebraniu złotego medalu gliwiczanin.
Radosław Murawski urodził się w Gliwicach i w naszym mieście uczył się grać w piłkę, gdy w Piaście pracowali i zarządzali szkoleniem trenerzy z Gliwic. Do Piasta trafił za sprawą legendy piłkarskiej i trenerskiej naszego klubu – Lesława Dunajczyka
– Organizowaliśmy grupy naborowe na osiedlach. Radek znalazł się w tej na Sikorniku, bo w tej części Gliwic mieszka. W tej chmarze dzieciaków, która zjawiła się na pierwszych zajęciach specjalnie się niczym nie wyróżniał, ale skoro go zapamiętałem, to musiał czymś zwrócić moją uwagę – mówi przed laty śp. Lesław Dujaczyk.
TU PRZECZYTACIE HISTORIĘ RADOSŁAWA MURAWSKIEGO
Muraś do pierwszego składu trafił jako 18 latek i przez 5 sezonów był ważnym zawodnikiem. Z Piastem wywalczył srebrny medal mistrzostw Polski. Mimo bardzo młodego wieku szybko stał się kapitanem drużyny. W 2017 roku, jako 22 latek trafił do włoskiego Palermo. Piast zarobił na nim milion Euro. We włoskim klubie był podstawowym zawodnikiem, podobnie jak i tureckim Denizlispor Kulübü. Ze względów rodzinnych zdecydował się jednak na powrót do Polski, do silnego Lecha i tej decyzji na pewno nie żałuje. Jest szczęśliwym ojcem trójki dzieci, dwukrotnym mistrzem Polski.
Niewątpliwie w XXI wieku „Muraś” jest najwybitniejszym wychowankiem Piasta Gliwice i piłkarską dumą naszego miasta. Niewykluczone, że w jego ślady poszedłby Patryk Dziczek, gdyby nie problemy zdrowotne, które miał, gdy trafił do Włoch. Dziczek ma 27 lat i jeszcze sporo grania, więc niewykluczone, że także sięgnie po mistrzostwo.
Niestety na horyzoncie nie widać następców Murawskiego i Dziczka. Ostatnie lata pod tym względem można uznać za stracone. Żaden z zawodników, który szkolił się w Akademii Piast S.A. nie przebił się nawet do pierwszego składu Piasta. Niezrozumiałe jet dlaczego wciąż ludzie z Warszawy zarządzają szkoleniem młodzieży przy Okrzei skoro nie mogą się pochwalić żadnym sukcesem pod tym względem, a już są prawie dekadę. Pozostaje więc nam kibicować Murawskiemu i Dziczkowi.























Rosołek odchodzi
Rosołek i Huk-słabe to odświeżenie kadry
O transferach też cisza-ciekawe czy jest jakiś plan ?
Ktoś oszalał z cenami karnetów!!!
Frekwencja będzie jeszcze niższa iż w tym sezonie