W sobotę zostanie rozegrana ostatnia już kolejka sezonu 202425 w PKO Bo Ekstraklasie. Na pełne podsumowanie przyjdzie czas, ale już teraz możemy stwierdzić, że jest to jedna z lepszych, a może i najlepsza kampania w XXI wieku.
Dwie polskie drużyny udanie walczyły europejskich pucharach, co mocno podniosło krajową piłkę w rankingu europejskim. Będzie to też najlepszy sezon pod względem liczby kibiców na trybunach, co przeczy stwierdzeniom, że telewizja wygoniła ludzi ze stadionów. Finał Pucharu Polski między Legią a Pogonią oglądało 55 tysięcy widzów. To był jedne z najbardziej emocjonujących finałów tych rozgrywek.
A co ważne aż pięć zespołów prawie do końca walczyło o tytuł mistrza Polski. W ostatniej kolejce też tych emocji nie zabraknie, a w roli głównej wystąpi Piast Gliwice. Niebiesko-czerwoni zmierzą się z Lechem Poznań, który musi wygrać, jeśli chce bez oglądania się na wynik spotkania Raków – Widzew świętować tytuł mistrza Polski. Od tygodnia w zasadzie trwają spekulacje jak zachowa się drużyna Piasta. Nie brak głosów, że gliwiczanom zabraknie motywacji, ale przeczą temu zarówno piłkarze jak i sam szkoleniowiec.
– Mamy jeszcze o co grać. Możemy podskoczyć o kilka pozycji w tabeli. Nie da się ukryć, że Lech ma zdecydowanie większą motywację niż my. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że zajęcie bezpiecznego miejsca jest już spełnieniem naszego celu. Nie mniej jednak nawet jak graliśmy sparingi, to rzadko miałem wrażenie, że przeszliśmy obok meczu. Skoro w grach towarzyskich nie było takich sytuacji, to tym bardziej w spotkaniu ligowym. Dla mnie taki mecz o punkty jest bardzo ważny. Mam nadzieję, że w sobotę to udowodnimy – przekonuje Vuković.
Warto zauważyć, że w tym sezonie Piast napsuł krwi niejednej drużynie. Piast dwukrotnie pokonał Legię i miał duży wkład w to, że stołecznej drużyny nie będzie na podium. W sobotę jednak gliwiczanie zagrają bez dwóch ważnych zawodników. Do Poznanania nie pojadą Patryk Dziczek i Tomas Huk. Tych zmian może być więcej.
Zapis przedostatniej konferencji prasowej z udziałem Aleksandara Vukovicia w roli trenera Piasta zobaczycie poniżej.






















Obie strony wychodzą ze strefy komfortu. Trener, bo praca była bez nadmiernych oczekiwań w stosunku do niego (tym składem i przy tym budżecie ciężko zwojować podium Ekstraklasy, co najwyżej wykorzystując doświadczenie zawodników spinać się na PP) i klub, który miał solidnego, przewidywalnego trenera, który stworzył swój styl i raczej nie eksperymentował ze składem (za wyjątkiem kontuzji i tych, których klub nie potrafił przekonać do pozostania w Gliwicach). Większą niewiadomą i więcej do stracenia ma jednak klub, bo trener markę sobie wyrobił i raczej nie grozi mu bezczynność. Ale podoba mi się, że rozstajemy się z trenerem w sposób cywilizowany wraz z końcem kontraktu, nie paląc za sobą mostów, za to z dużym wzajemnym szacunkiem i uszanowaniem dla swoich decyzji, bez wzajemnych pretensji. Może zabrzmi to protekcjonalnie, ale podoba mi się ten styl jako kierunek postępowania na przyszłość. Może to dzięki Bartkowi (raz jeszcze szacun za te 10 lat) i jego kulisom, ale mam wrażenie, że w naszym klubie naprawdę panuje fajna, przyjazna atmosfera oglądając podobne materiały z innych klubów nasz Piast wydaje się klubem, którego nie da się nie lubić. Trenerze, nie wiem czy Pan tu zaglądał kiedykolwiek na tą stronę, ale dziękuję za te ponad dwa i pół sezonu.
Zadanie na dziś, wyprzedzić górnika, to jest priorytet Panie trenerze.
Nie darzę Rakowa sympatią ale to nie znaczy, że chciałbym aby wygrał Lech. My tu grany o lokalny honor!