Z końcem sezonu, czyli już za niespełna miesiąc kończą się kontrakty wszystkim trzem Hiszpanom grającym w Piaście. Wszyscy nie ukrywają, że chcieliby zostać w Gliwicach, ale na innych, lepszych warunkach finansowych. – Podoba nam się tutaj, chcielibyśmy grać dla Piasta i Gliwic, ale znaczenie mają dla nas kwestie finansowe. Nie wiem czy jakbyśmy nie awansowali, to klub byłoby stać na, żeby nas zatrzymać. Nie ukrywam, że nasz dalszy pobyt tutaj wiąże się z podwyżkami – mówi Alvaro Jurado
Na razie jednak Alvaro podkreśla, że najważniejszym celem jest awans i najbliższe mecze. Gliwiczanie nie muszą wygrać wszystkich czterech spotkań. Trzy zwycięstwa powinny wystarczyć, aby zająć jedno z dwóch miejsc dających prawo gry w
najwyższej, polskiej lidze. Na Okrzei wciąż jednak wstrzymują się z rozmowami o nowych kontraktach – Klub niczego nam jeszcze nie zaproponował. Teraz to jednak nie jest ważne, co będzie po sezonie. Ważne, abyśmy awansowali do Ekstraklasy – zaznacza Alvaro.
Ruben strzelił dla Piasta 9 goli, Alvaro pokazał, że doskonale wie o co chodzi w piłce, choć nasza liga znacznie różni się od hiszpańskiej i nie chodzi tu o poziom – Tu się ciężej trenuje i trzeba włożyć więcej wysiłku w grę – zauważa Hiszpan.
Dla Alvaro i Rubena gra poza granicami swojego kraju to nowość. Cuerda ma za sobą już zagraniczne wojaże i występy m.in. w węgierskim Honwed Budapeszt. Mimo to cała trójka nie widzi problemu, jeśli będzie trzeba się przeprowadzić – To przeprowadzka dla nas do innego polskiego miasta nie byłaby problemem, chociaż wolelibyśmy zostać w Gliwicach – dodaje Fernando Cuerda.
Cuerda jest kawalerem. Dla niego życie z dala od domu to nie problem. Inaczej ma się jednak sprawa w przypadku Rubena i Alvaro. Obaj mają żony, dzieci, a Hiszpanie znani są z przywiązania do swoich bliskich, czego nie ukrywają – Najgorsze dla mnie jest to, że żonę i dwójkę dzieci musiałem zostawić w Hiszpanii – przyznaje Alvaro
Więcej w dzisiejszym wydaniu dziennika SPORT.





















