Lechia gra o utrzymanie, Piast już o przysłowiową pietruszkę. Dla gospodarzy tego spotkania każdy już mecz do końca sezonu będzie o być albo nie być w Ekstraklasie. Gliwiczanie są już spokojni, jeśli chodzi o utrzymanie. Mają jednak szansę poprawić swoją lokatę, bo różnice nie są duże.
Biorąc to pod uwagę na pewno bardziej zdeterminowani do tego pojedynku podejdą gdańszczanie. Im już remisy nie wystarczą, by w przyszłym sezonie dalej graź w Ekstraklasie. Argumentów jednak zbyt wiele nie mają. Wiosną podopieczni Johna Carvera w 11 meczach zdobyli ledwie 13 punktów. Ich łączny dorobek to 27 oczek, co daje 16, spadkowe miejsce w tabeli. W zasadzie sobotni rywal Piasta ma szansę przeskoczyć tylko Puszczę. Zagłębie Lubin też bowiem już odskoczyło od strefy zagrożonej degradacją.
Gliwiczanie tych punktów nazbierali już 38, to daje 10 lokatę w tabeli i spokój. Warto jednak spojrzeć na ostatnie pięć spotkań obu zespołów, a tu gorzej wypada Piasta. W tym okresie podopieczni Aleksandara zdobyli tylko 5 punktów. A to daje im czwarte miejsce od końca. Lechia w tym samym czasie wywalczyła 6 oczek. W sobotę zmierzą się więc zespoły, które w tym ostatnim okresie prezentują zbliżoną formę.
Gdańszczanie maja duży problem z utrzymaniem dla siebie korzystnego wyniku. W poprzedniej kolejce Lechia prowadziła w Warszawie z Legią 1:0. Gospodarze tego meczu dwa razy zadali ciosy podopiecznym Johna Carvera w doliczonym czasie gry – pierwszej i drugiej połowy. Ta druga bramka zdobyta w 95. minucie oznaczała stratę kolejnego punktu przez Lechię.
Piast przeciwnie. W ostatnim spotkaniu w którym mierzył się z Koroną, bardzo słabym zresztą uratował punkt już w doliczonym czasie gry, dzięki bramce zdobytej przez Tomasza Mokwę. Niestety po raz kolejny drużynie z Okrzei zabrakło argumentów w ofensywie i raczej nie ma się co spodziewać, że to się do końca sezonu zmieni.
Biorąc te wszystkie argumenty pod uwagę, więcej szans na wygraną ma Lechia. Takie tez są przewidywania bukmacherów, choć różnice w ocenie sytuacji nie są duże. Średni kurs na wygrana Lechii wynosi 2,50, remis 3,30, zwycięstwo Piasta 2,90.
Gdańszczanie, podobnie zresztą jak gliwiczanie mają problem ze zdobywanie bramek. Na ich koncie jest 30 trafień, a Piast ma tylko jedno więcej. Najskuteczniejszym zawodnikiem Lechii jest Tomáš Bobček – 6 goli, drugi Bohdan Wjunnyk może pochwalić się 5 bramkami.
Pod względem kadrowym obaj trenerzy nie mogą narzekać. Tak samo jak w meczu z Legią, Anglik ma w czym wybierać. Przez kontuzje w dalszym ciągu wykluczeni są jedynie Sarnawski i Kardaś. Nikt nie pauzuje za kartki. W zespole Piasta też nikt nie ma przerwy za nadmiar kartoników.
Jesienny mecz w Gliwicach między Piasta a Lechią zakończył się wynikiem 3:3. Zespół z Gdańska mógł żałować straconych punktów. Po bramkach Meny, Wjunnyka i Louisa D’Arrigo oraz Jorge Felixa dla gospodarzy, Lechia w 65 minucie prowadziła 3:1. Potem jednak kwadrans wystarczył Piastowi na strzelenie dwóch bramek i mecz zakończył się ostatecznie remisem.
Kibicowsko spotkanie nie zapowiada się jakoś specjalnie. Podczas ostatniego meczu w którym Lechia podejmowała Stal Mielec na stadionie, który może pomieścić 43 tys. widzów zasiadło ich raptem 7,5 tys. W czwartek na spotkanie z Piastem sprzedano raptem 4. tysiące biletów. Na tak dużym obiekcie trybuny będą więc świecić pustkami.
Spotkanie z Piastem Gliwice posędziuje Wojciech Myć, na liniach wesprą go Paweł Sokolnicki i Krzysztof Nejman, sędzią technicznym będzie Filip Kaliszewski. W wozie VAR zasiądą Łukasz Szczech i Adam Kupsik. Myć nie jest szczęśliwym sędzia dla Piasta. W tym sezonie trzy razy gwizdał drużynie z Okrzei i ani razu niebiesko-czerwoni nie odnieśli zwycięstwa.
Mecz Lechii Gdańsk z Piastem Gliwice rozpocznie się w sobotę o godz. 14.45 na stadionie Polsat Plus Arena. Transmisja w Canal+ Sport 3 oraz na Canal+Online.





















