Piast w tym sezonie rozegrał cztery mecze w Pucharze Polski i we wszystkich tych spotkania były dogrywki. Biorąc pod uwagę, że gra się dodatkowe pół godziny, to daje to łącznie 120 minut więcej biegania.
Analizując jednak te mecze to wyciąga się taki wniosek, że Piast ma solidną obronę, ale ma cały czas problem ze strzelaniem bramek i stąd dogrywki.
– Nie mam pretensji do obrony, bo przez długi czas udawało się powstrzymywać Pogoń. Zresztą trzeba pamiętać, że Puchar Polski jest bardzo niesprawiedliwy, jeśli chodzi o zasady. Mówię to, bo gramy czwartą dogrywkę. Dla mnie to absurd. Nie dość, że losujemy mecz na wyjeździe, to gramy jeszcze dogrywkę. Może ktoś pomyśli? – stwierdził szkoleniowiec Piasta.
Spotkanie nie porwało kibiców. Zasadniczo był to mecz walki w którym żadna ze stron nie dążyła za wszelką cenę do zdobycia bramki.
– Na pewno boli odpadnięcie po walce. Wydaje mi się, że to był dobry mecz z naszej strony. Trzeba pogratulować przeciwnikowi, bo swoją pracą na ten awans zasłużył. Uważam, że mecz był bardzo wyrównany, a nam udało się to, co nie udało się innym zespołom od początku roku. To znaczy sprowadziliśmy Pogoń do dwóch sytuacji bramkowych, mam tu na myśli regulaminowy czas gry – powiedział Vuković na konferencji prasowej.
Nie mniej jednak w tych regulaminowych 90 minutach Piast miał okazje, by otworzyć wynik, a nie od dziś wiadomo, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić.
– Mieliśmy dwie bardzo dobre sytuacje, bo Erik Jirka raz strzelał, raz podawał. Myślę, że to coś, czego będziemy najbardziej żałować. Trudno coś zarzucić moim zawodnikom na tle takiego zespołu, bo podjęli walkę, grali dobry mecz – analizował Vuković.
Niestety, potwierdzają się obawy, że Piast obecnie nie ma na ławce zawodników, którzy są w stanie w pełni zastąpić tych z pierwszego składu. Rezerwowi nie dodali jakości, a wręcz przeciwnie. W dogrywce Portowcy rozkręcili się i przechylili szalę awansu na swoją korzyść.
Nie jestem zadowolony tylko ze zmian. Z każdą byliśmy troszeczkę słabsi i to też było widać w tej dogrywce – ocenił szkoleniowiec.
Na szczęście w lidze dogrywek nie ma. Co najwyżej sędzia przedłuży spotkanie. Może w sytuacji braku wartościowych zawodników przeprosić się z Pyrką?






















Jasne że nie mamy napastnika. Ale u nas nikt nie potrafi strzelić. Pomocnicy też powinni potrafić w miarę trafić na bramkę a tutaj same anemiki. Nawet rzuty rożne bite całkiem do nikogo.
Jirka wczoraj zaprzepaścił trud kolegów.
Dokladnie. Od tego jest trener, ktory powinien wpajac zawodnikom, ze jak gra sie nie uklada grajac podaniami, to moze trzeba grac szybko z kontry, i strzelac z dystansu.
O rzucie wolnym w ostatniej minucie nie zspomne…. zamiast kazac sie ustawic Szymanskiemu w srodku pola karnego, gdzie mozna wiecej zamieszania zrobic, to on idzie na dalszy slupek i na niego idzie pilka, z ktorej nic nie zrobil.
To już pisałem wczoraj i nawet dziś… Rzut wolny na bramkarza. Jak stado paralityków było w polu karnym. Może gdzieś by tam się odbiła od ramienia 🙂 A rzuty rożne też powoli do poprawy. Bo taki balonik, to chyba już się nie sprawdza…
No niestety ale Jirka mimo że oddaje mnóstwo strzałów to tak naprawdę nic z tego nie wynika. Kibicom może to i się podoba ale efektów z tego żadnych dlatego lekką ręką pozbyła się go Victoria.
Prawdziwym absurdem jest wpuszczanie Huka za Zedadkę w najważniejszym momencie sezonu.
To się nazywa polska mysl szkoleniowa. Czyli wielki nieruchawy stoper na boku obrony.Hajto kiedyś w kadrze a u nas Matras, Reiner teraz Huk.Nie ma na to lekarstwa.
Akurat Zedadka chyba mial juz dosc, stad sie pojawil Huk. Ale to nie jest zmiennik na te pozycje.
absurdem to jest wpuszczenie Rosołka od 1minuty zamiast mnie.. ja bym moze ze 2 razy prosto kopnął piłke.. a ze on nie kopnie to bylo wiadomo
A to zabronił drużynie mecz zakończyć w 90min
Gdyby nie błędy trenera w wyborze 1 składu, oraz nieporadność drużyny mecz można było skończyć w regulaminowym czasie
Pomijając kwestie sportowe, to organizacyjnie trudno się nie zgodzić, że ta droga była dla nas bardziej pod górę niż dla innych. Nie wiem czy istnieje bardziej sprawiedliwy system, to pewnie pytanie do Chata GPT.