Piast – Dolcan, trenerzy o meczu

Na pomeczowej konferencji Marcin Brosz  komplementował zespół Dolcanu, a Robert Podoliński drużynę Piasta. Nie szczędzono sobie miłych. Szkoleniowiec z Ząbek przyznał też, że jego drużyna przez pierwsze 30 minut nie istniała na boisku. Mocne słowa krytyki skierował też w stronę sędziego. Trener Piastunek natomiast pochwalił Tomasza Podgórskiego, podkreślając, ze to dzięki jego mądrzej, grze gliwiczanie utrzymali korzystny rezultat do ostatniego gwizdka sędziego.

 

Robert Podoliński
Przez pierwsze 30 minut nie było nas po prostu na boisku. Piast nas zdominował. To rzutowało na przebieg spotkania w tym okresie. Potem myślę, że długimi momentami byliśmy równorzędnym, a nawet lepszym zespołem. Ale to jest naturalne, gdy wygrywa się 3:0, można sobie pozwolić na chwilę rozluźnienia. Zabrakło troszkę czasu, może szczęścia do dobrego wyniku. Życzę Piastowi awansu, bo jakoś gry tego zespołu jest naprawdę dobra. Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy. Niestety nie mogę nie wspomnieć o pracy sędziów. Jestem zażenowany postawą pana z gwizdkiem. Przy takim meczu, gdzie praktycznie nie wiele się złego  działo, dostaliśmy pięć kartek. Eliminuje nam to pięciu piłkarzy na następny mecz. Uważam to za skandaliczne. Bardzo słabo  prowadził te zawody.

 

Marcin Brosz
Bardzo ciężkie spotkanie. Zespół Dolcanu to drużyna już z określoną marką, już lata grający na zapleczu Ekstraklasy. Nie sugerowaliśmy się miejscem jaki zajmuje ta drużyna w tabeli. Tacy zawodnicy jak Tataj, Świerblewski, Hirsz. Można by wymieniać tu cały skład. To nsą  zawodnicy, których znamy z Ekstraklasy. Nasi piłkarze natomiast są jeszcze na dorobku.  Cieszymy się niezmiernie, że ten mecz wygraliśmy i powoli już zaczynamy się przygotowywać do Kolejarza Stróże. Ciężkie są dla nas te ostatnie spotkania. Proszę zauważyć ile stwarzamy sobie sytuacji. Coś kosztem czegoś. Mogliśmy strzelić więcej goli, ale ostatecznie  zdołaliśmy dowieźć zwycięstwom, i z tego trzeba się cieszyć.
Podgórski wziął w końcówce na siebie całą odpowiedzialność. Te ostatnie minuty zawsze są ciężkie. Tomek natomiast w tym okresie  zachował się jak prawdziwy kapitan. Przetrzymał piłkę na połowie przeciwnika, wywalczył stały fragment gry. Dzięki temu mecz zakończył się  dla nas pozytywnym rezultatem.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze