Pyrka popadł w niełaskę, ale wciąż jest zawodnikiem Piasta

Arkadiusz Pyrka nie tylko nie gra, ale też nie trenuje z pierwszym zespołem. Formę próbuje utrzymać ćwicząc z rezerwami. Taka sytuacja trwa już od grudnia. Młody obrońca dużo znaczył dla zespołu i choć ostatnio nie notował bramek ani asyst to był mocnym punktem zespołu.

Nie po raz pierwszy jednak  okazuje się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Piast już bez Pyrki wygrał dwa mecze z rzędu i to z zespołami, które wciąż uważane są za mocne. Przypomnijmy, że w trakcie rozgrywek odeszli Michael Ameyaw i Ariel Mosór. Za tych dwóch piłkarzy jednak do kasy klubu wpłynęło 8 mln złotych. Pyrka nie chce jednak przedłużyć kontraktu co zmieniłoby sytuacje na korzyść klubu, bo mógłby także na nim zarobić. W efekcie został odsunięty od pierwszego zespołu.

– Sytuacja jest w sumie znana wszystkim. To zawodnik, któremu kończy się kontrakt i ważą się losy jego ewentualnego odejścia jeszcze przed końcem tego okienka. Nie wiem, na jakim to jest etapie, jakie są na to szanse. Ja mu powiedziałem przed ostatnim treningiem jeszcze poprzedniego roku i przed rozpoczęciem przygotowań, że chcę w drużynie ludzi tylko i wyłącznie tych, którzy widzą swoją przyszłość w tym klubie – powiedział Aleksandar Vuković w programie „Nasz News” na kanale Goal.pl.

Pyrka przychodził do Piasta jako kompletnie nieznany zawodnik. Wybił się już za kadencji Vukovicia. Szkoleniowiec znalazł  mu nową pozycję na boisku na której wychowanek Radomiaka świetnie się odnalazł. Sam zawodnik tez dużo od siebie dał, by stać się ważnym piłkarzem Piasta. Przy Okrzei rozwinął się zarówno piłkarsko jak i fizycznie. Wiadomo  jednak, że w piłce  sentymenty już dawno się nie liczą.

– Zawsze staram się oceniać wszystko obiektywie. Najczęściej przychodzi mi bronić zawodnika, czy stawać po jego stronie w rozmowach z klubem. Natomiast tutaj mamy zupełnie jasną sytuację. Piast dał bardzo dużo Arkowi i ma prawo oczekiwać czegoś w zamian. W tej chwili faktem jest to, że nie jest on zawodnikiem, na którego ja liczę w najbliższym czasie – przyznaje  trener Piasta.

Klub ma już następcę, a w zasadzie następców Pyrki. W tych pierwszych dwóch meczach na prawej obronie grał Tomas Huk i nie zawiódł. W rezerwie jest Akim Zedadtka i zawsze może tam wskoczyć Tomasz Mokwa.

Arkadiusz Pyrka rozegrał łącznie 155 spotkań, zdobywając osiem bramek oraz dziewięć asyst w niebiesko-czerwonych barwach.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

13 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
bienio

kto się jeszcze nim przejmuje?

orion

Rany jak ten dzieciak musi być zmanipulowany i otumaniony wizją nagłych wielkich pieniędzy.Niby dorosły ale to smarkacz.Nie ma nikogo bliskiego który by nim potrząsnął? Wyleci z kadry straci forme i zmarnuje sobie jeszcze karierę bo w tym wieku jak się nie gra to jest kaplica.Mam wrażenie że teraz trwa takie przeciąganie liny.Skończy sie okienko transferowe to mu może wrócić miłość do klubu któremu wszystko zawdzięcza.

KrissKopernik

Nawet gdyby miłość do barw wróciła to danie mu kolejnej szansy byłoby nieuczciwe w stosunku do Huk czy też Akima
Klub w tym przypadku musi być konsekwentny do bólu

seal

To mamy nauczkę. Rok przed zakończeniem kontraktu jak młody obiecujący zawodnik nie chce przedłużyć kontraktu ani odejść do innego klubu za konkretną kasę z automatu trafia do rezerw. Na rok bez gry w lidze mało kto się zdecyduje. Pewnie Pyrce i menago za podpis wpadnie 500 tys euro. Temu sk@rwysynowi Cyganowi dałbym zakaz wstępu do strefy vip bo podejrzewam że to on maczal palce w tym wszystkim. Co do Pyrki to sami przypomnijmy jakie decyzję podejmowaliśmy jako dwudziestolatkowie. To jeszcze jest dzieciak. A karma wcześniej czy później wróci.

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez seal
ccc

To po katsantonisie….zerwał więzadła. Rok.przerwy….

Piast1945

To fatalnie, chłop już się zaczął ogarniać w tej lidze a to taki pech. No to znowu jesteśmy bez napastnika…

bienio

dramat!

KrissKopernik

To teraz okaże się czy Piasecki ma też kontuzje czy wróci na następny mecz do składu
Ciekawe czy będziemy teraz na szybko szukać jakiegoś napastnika czy zostaniemy z tym co mamy

Sez

Częściowo to są skutki opowiadania na prawo i lewo niedomówień o sytuacji finansowej spółki. Teraz wielu będzie próbować wykorzystywać głupotę naiwnego zarządu poprzez mamienie piłkarzy za plecami klubu.

sadam

Rzeczywistość okazała się dosyć brutalna dla Arka. Lech, Legia czy Raków tak go cenią, że nie są w stanie wyłożyć nawet marnych kilku groszy odstępnego.

seal

Poco mają wykładać skoro za 3 miesiące będą go mieli za darmo.

sadam

Niby jest ich trójka, ten kto wyłoży te parę groszy już teraz, wygrywa walkę o Pyrkę. Nawet jednak jeśli jest tylko jeden chętny, co też jest jakąś jego oceną, to jeśli widzi w nim duży potencjał nie będzie kazał mu grać przez pół roku na poziomie 4 ligi, tylko dlatego aby zaoszczędził te parę drobniaków. Po prostu Arek dla nikogo nie jest priorytetem.

dammiano

Nasz były manager Bogdan Wilk miał chyba jeden numer w telefonie – do Marka Profusa. Ten gość jest agentem kilku byłych i obecnych naszych piłkarzy: Kaput, Jankowski, Tuszyński, Moskwik, Badia, Krykun, Urbański, Mosór, Kądzior, Pyrka.

Nowy dyrektor sportowy wreszcie z tym układem robi porządek!