Rosołek: naiwnie podeszliśmy do niektórych akcji Lechii

Piątkowy pojedynek Piast z Lechią pewnie jeszcze długo będzie komentowany. Dla gliwiczan był to typowy rollercoaster, ale sami sobie na to zapracowali. Podopieczni Aleksandara Vukovicia bardzo źle weszli zarówno w pierwszą jak i w drugą, szybko tracąc bramki.

Na szczęście udało im się wyrównać, choć trzeba przyznać, że szczęśliwie. Lechia miała przynajmniej jeszcze trzy stuprocentowe sytuacje na podwyższenie wyniku, ale w bramce Piasta stoi Frantisek Plach. Biorąc to pod uwagę trzeba ten punk szanować , jak mówią sami piłkarze.

– Słyszałem co trener Vuković powiedział przed meczem i też uważam, że Lechia zasługuje na wyższe miejsce w tabeli. Mają bardzo dużo jakości z przodu. Wiedzieliśmy też, że są groźni w kontratakach – przyznał Maciej Rosołek.

Skoro trenerzy uczulali na ten aspekt, to dlaczego gdańszczanie tak łatwo wypracowywali sobie sytuacje?

Myślę, że wręcz naiwnie podeszliśmy do niektórych akcji Lechii. Nie mogą nam się przytrafiać takie sytuacje jakie miała Lechia, szczególnie, że w tym sezonie dobrze gramy w obronie – zauważył Rosołek.

Gliwiczanie pokazali jednak charakter i w dużej mierze dzięki przytomności Felixa zdołali załapać a kontakt, a gol Rosołka przełożył się na jeden punkt.

– Szacunek dla drużyny, że doprowadziliśmy do remisu i podziękowania dla kibiców za wsparcie, Szkoda, że nie udało się nic więcej ugrać, bo nawet przy wyniku 3:3 byliśmy bliżsi wygranej – mówi Rosołek.

Dla pozyskanego z Legii Warszawa Rosołka każde trafienie jest więcej warte niż ligowe punkt. Napastnik żyje bowiem z goli i dla niego najważniejsza jest powtarzalność.

– Na pewno życzyłbym sobie, aby była ta powtarzalność. Od początku jak gram w Ekstraklasie właśnie brakuje mi tej regularności zarówno w graniu jak i strzelaniu. Jeśli chodzi o ten pierwszy czynnik to w Piaście już to mam. Teraz drugi raz z rzędu udało się zdobyć bramkę. Mam nadzieję, że uda się to kontynuować. Zdaje sobie sprawę, że w każdym meczu o trafienie będzie ciężko, ale chciałbym, aby częściej te bramki wpadała. Ja będę robił wszystko, aby golami i asystami pomagać drużynie – obiecuje napastnik Piasta.

Następna okazja do tego będzie już w środę. 30 października Piast zagra w Pucharze Polski z Arką Gdynia. Będzie to spotkanie wyjazdowe.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze