Vuković: Korona – znamy ich mocne strony

Po przerwie na mecze reprezentacji wraca Ekstraklasa. Za nami już praktycznie 1/3 sezonu, a to już wystarczający czas, by wyciągnąć konkretne wnioski. Piast do tej pory zgromadził 15 punktów, co daje 9 miejsce w tabeli. Nie jest źle, ale mogło być lepiej.

Niepokoi to, że w ostatnich czterech meczach gliwiczanie nie potrafili strzelić bramki. Zdobyli tylko jeden punkt i to w spotkaniu z autsajderem – Puszcza Niepołomice. W ocenie Aleksandara Vukovcia przyczyną tego stanu rzeczy jest brak skuteczności, bo sam gra zdaniem trenera wygląda dobrze. Przerwa to dobry czas, aby takie elementy poprawić. Gdyby brać pod uwagę wyniku sparingu z Ruchem – wygrana 4:1 – to można by zaryzykować stwierdzenie, że jest szansa, że będzie lepiej.

– Odpowiedź na to pytanie poznamy w meczu z Koroną. Jesteśmy po sparingu, w którym strzeliliśmy cztery bramki i jest to dobry prognostyk, ale to mecz ligowy będzie weryfikacją. Mam jednak nadzieję, że tak się stanie – mówi Aleksandar Vuković.

W ostatnich dwóch przegranych meczach Piast rywalizował z topowymi drużynami Ekstraklasy. Teraz jednak gliwiczanie zagrają z czterema ekipami, które są niżej w tabeli i na pewno w zasięgu drużyny z Okrzei. Jeśli gliwiczanie chcą w tym sezonie walczyć o coś więcej niż środek tabeli, to 8 punktów wydaje się minimalnym celem na te cztery pojedynki. Na początek przyjdzie im się zmierzyć z Koroną Kielce, która ostatnio pokonała Widzew Łódź na jej terenie. Co czeka więc Piasta w piątkowy wieczór?

– Po trudnym początku Korona punktuje regularnie. Po przejęciu zespołu przez trenera Jacka Zielińskiego drużyna się ustabilizowała. Już nikt nie mówi, że są skazani na spadek. Jest to trudny rywal dla każdego. Zresztą tak jest w przypadku każdego zespołu w Ekstraklasie. Znamy ich mocne strony i spodziewamy się, że u siebie będą grali z dużą determinacją – przewiduje Vuković.

Vuković przekonuje też, że jego drużynie chęci, by wygrywać – nie brakuje.

– Mamy grupę ambitnych ludzi i chcemy wygrywać. Wyniki nie idą w parze z tym, co pokazujemy na boisku. O tym, co było, mniej się jednak myśli. Skupiamy się na tych siedmiu ligowych meczach, które są do rozegrania w tym roku.

Szkoleniowiec Piasta spotkanie to jednak będzie oglądał z trybun, ale jak się okazuje nie pierwszy raz.

– Miało to już miejsce, dawno wprawdzie, ale marne to pocieszenie. Trzeba się z tym jednak pogodzić, choć jest trudno, gdy się wie, że nie zasłużyłem na to. Co najwyżej należała mi się żółta kartka – zauważa Vuković.

Serb nie jest pierwszy trenerem, który się z tym musi zmierzyć, ale przyznaje, że jest to pewien problem.

– Na pewno jest trudniej, ale pracuję z ludźmi do których mam bardzo duże zaufanie. Na co dzień też bardzo mocno zdaje się na ich zdanie. Tak jak ma to miejsce bez jednego czy dwóch zawodników, którzy nie mogą zagrać, tak i my sobie z tym poradzimy. Może nawet poradzą sobie lepiej. Ja sobie mogę machać i krzyczeć ile chcę, ale to piłkarze są na boisku. Bardziej uciążliwe jest to, że nie będę mógł być w szatni z zespołem – wyjaśnia szkoleniowiec.

Tak się składa, że w październiku mija dwa lata od momentu, gdy Vuković przejął Piasta. Swoją przygodę z gliwickim klubem zaczął od przegranego meczu z Wartą Poznań, ale już już w drugim spotkaniu zremisował  1:1 z Koroną Kielce.

– Na pewno teraz jest zupełnie inna sytuacja. Jestem tu dwa lata i trudno nie mówić, że jest to drużyna, którą czuję jako swoją. Bardzo duża też jest moja wiara w ten zespół, mimo wszystkich problemów, z jakimi się borykamy. Musimy jednak pracować z jeszcze większą determinacją – podkreśla szkoleniowiec, który jednak nie wyjasnił, jakie to są problemy.

Dobra wiadomość na koniec jest taka, że wszyscy zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry. Mecz z Koroną otworzy 12 kolejkę, a zostanie rozegrany w piątek – 18 października o godzinie 18:00.

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Panie kolego swoją przygodę z gliwickim klubem Vukovic zaczął od porażki 0-2 z Wartą Poznań.

AD75

Dla nas ,to każda drużyna jest topowa… Śmiać mi się chce.

KrissKopernik

Czy Vuko jeszcze wierzy w zwycięstwo?

Sez

Wóz albo przewóz. Albo tutaj naprawdę coś mocno poprawi się do następnej przerwy na reprezentacje albo trzeba szukać rozruszania tego towarzystwa innymi metodami nowych trenerów. Dłuższe tolerowanie cienizny będzie już działaniem na szkodę klubu i mieszkańców.