Czwarte zwycięstwo w tym sezonie odniósł Piast Gliwice pokonują Raków Częstochowa 1:0. Biorąc pod uwagę potencjał obu klubów można by to nawet ująć jako sensacja. Nie mniej jednak Piast w tym sezonie pokazuje, że żaden rywal mu nie jest straszny, nawet jeśli gra się na boisku przeciwnika.
–
– Było to pierwsze w historii zwycięstwo Piasta w Ekstraklasie nad Rakowem na stadionie w Częstochowie. To świadczy o tym jak bardzo jest to dla nas udany dzień. Nie jest tu łatwo wygrać. Sam mecz wyglądał tak się można było spodziewać. Mi się nie podobał początek, kiedy to daliśmy się zepchnąć do defensywy. Różne rzeczy niedobre dla nas mogłyby się wydarzyć. Nie straciliśmy jednak bramki. Potem były okresy, kiedy to Raków przeważał albo Piast – tak ocenił to spotkanie Aleksandar Vuković.
Gliwiczanie zagrali bardzo konsekwentnie, realizując swój plan na ten mecz. Nie wdali się w wymianę ciosów, ale taka taktyka sprawiła, że sytuacji bramkowych w tym spotkaniu było jak na przysłowiowe lekarstwo.
– Najbardziej klarowne sytuacje mieli Damian Kądzior jeszcze w pierwszej połowie i Patryk Dziczek (karny). Okazało się jednak, że łatwiej jest wygrać mecz niż wykorzystać karnego – skwitował szkoleniowiec Piasta.
Mecz ten sędziował Marcin Szczerbowicz i nie był to w jego wykonaniu dobry mecz. Jak się nie trudno domyśleć najwięcej emocji wzbudziła sytuacja z 90 minuty, kiedy to arbiter z Olsztyna podyktował rzut karny za to, że rywal pociągał Czerwińskiego za koszulkę. Takich sytuacji przy stałych fragmentach gry jest dużo i jedenastek się nie dyktuje. Szczerbowicz okazał się w tym przypadku bardzo skrupulatny. Patryk Dziczek jednak nie wykorzystał szansy na zdobycie gola. Jego zbyt lekki strzał obronił golkiper Rakowa. Aleksandar Vuković miał pretensje do arbitra, że doprowadził do bardzo nerwowej sytuacji, która wytrąciła pomocnika Piasta z równowagi.
– Brakowało tylko tego, aby ten punkt z którego wykonuje się rzut karny ktoś wysadził w powietrze, bo kilku zawodników cały czas chodziło za wykonawcą. Tak nie powinno być. Mimo niewykorzystanego karnego nie spuściliśmy głów, graliśmy do końca i zostaliśmy za to nagrodzeni. W moim przekonaniu wygraliśmy zasłużenie – podkreślił trener drużyny z Okrzei.
Piast wyrasta na czarnego konia tego sezonu. W 7 meczach zgromadził 14 punktów. Taka średnia w sezonie może dać nawet tytuł mistrzowski. Vuković stara się jednak studzić te emocje.
– Początek sezonu jest dla nas udany. Mieliśmy jeden słaby mecz w Mielcu. Reszta była rozegrana na dobrym poziomie i zdobycz jest solidna. Powinniśmy to wykorzystać, aby z wiarą dalej walczyć o jak najlepszy wynik. Deklarowanie jednak na tym etapie o co będziemy walczyć nie byłoby poważne. Pamiętam drużyny, które na półmetku były w czubie tabeli, a potem spadały. Skupiamy się na najbliższym meczu – zaznacza Serb.
Trener odniósł się też do szumu medialnego, które wywołał informacja o tym, że Michael Ameyaw może dostać powołanie do reprezentacji na mecze Ligi Narodów. Takowe powołanie jednak nie przyszło. Na szczęście nie wpłynęło to na formę Ameyawa, który w tym meczu zdobył zwycięską bramkę.
– Michael jest zawodnikiem, który się prawidłowo się rozwija. Dobrze zaczął ten sezon. Do tej ciężkiej pracy jaką wykonuje na boisku dochodzą jeszcze liczby, które są najbardziej istotne. Powinien jednak skupić się na pracy, bo ten dzisiejszy mecz nie był dla niego taki super – zauważył Vuković.
Wyniki są dobre, ale to nie oznacza, że trener ma komfortową sytuację. Kilka dni temu drużynę opuścił Ariel Mosór. W jego ślady może jeszcze pójść Arkadiusz Pyrka, a w dniu meczu pojawiła się informacja, że do Lecha może przejść Patryk Dziczek.
6 września to będzie ten dzień w którym będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie – tak skwitował te pogłoski szkoleniowiec Piasta Gliwice.






















Wygląda na to iż Cypryjski transfer nie wypali
Pozostanie dalej męczyć wzrok Fabianem
Czemu nie wypali? Jest jakieś info?
Nie-tylko znowu w temacie napastnika nastąpiła cisza
Info z 30.08 było takie że rozmowy zmierzają w dobrym kierunku. Do piątku mają czas na transfer. Co prawda Katsantonis w sobotę grał mecz ligowy ale z Mosórem też tak było w poniedziałek grał mecz a w piątek już był w Rakowie
To iż grał w ostatnim meczu nic dobrego nie oznacza
Strzelił coś?
Piast wpłacił dzisiaj klauzulę za Katsantonisa. Kontrakt na 3 lata z opcją przedłużenia o rok
Więcej wiary! Piast z Piaseckim i Felixem z przodu na początku sezonu wyglądał bardzo dobrze.
Ejjjj-przypominam ci iż mamy podobne zdanie o Fabianie(z tej mąki chleba nie będzie-delikatnie ujmując)