Vuković: Śląsk bez Exposito to nie ta sam drużyna

Na ten pierwszy mecz w sezonie na własnym stadionie  kibice czekają chyba najbardziej.  Na początku rozgrywek  bowiem jest duża ciekawość jak zespół jest przygotowany, co pokaże i o co będzie walczył.

Sami zawodnicy też na pewno bardzo chcą u siebie zaprezentować jak najlepszą piłkę, a w przypadku drużyny Piasta wygrać, by zamazać w pamięci to, co wydarzyło się w Krakowie w 89 minucie spotkania.

Śląsk jednak przynajmniej na papierze wydaje się być zespołem mocniejszym niż Cracovia. To w końcu aktualny wicemistrz Polski. Nie ma już jednak w składzie wrocławian Erik Expósito. Król strzelców poprzedniego sezonu przeniósł się do Kataru. W ocenia Aleksandra Vukovicia, to może mieć wpływ na wyniki tej drużyny.

– Myślę, że każdy to widzi, że ten zespół został osłabiony. Obojętnie kogo by się za takiego piłkarza sprowadziło, to trudno od razu trafić na zawodnika dającego tak dużo tej drużynie. Śląsk bez Exposito to nie ta sam drużyna Trener Magiera ma nad czym myśleć, jak zastąpić Exposito – ocenia trener Piasta.

Przypuszczenia Vukovicia zdają się potwierdzać wyniki z pierwszych spotkań Śląska. W pierwszym meczu ligowym, Śląsk dopiero w doliczonym czasie gry uratował punkt, remisując z wracającą do Ekstraklasy Lechia Gdańsk 1:1, a w miniony czwartek wrocławianie przegrali w eliminacjach do Ligi Konferencji z FC Riga 0:1. Czy to oznacza., że w niedzielę gliwiczanom  będzie łatwiej o punkty?

– Miałem okazję już oglądać na żywo mecz Śląska.  Bardziej jednak skupiam  się na naszym zespole. Zagraliśmy w Krakowie bardzo dobre spotkanie, jak na początek sezonu. To co zobaczyłem jest budujące i jeśli z tego pułapu będziemy szli wyżej, to powinno być tylko lepiej. Daje nam to prawo i obowiązek być jeszcze lepszym.  Najważniejszy jednak jest wynik – podkreśla Vuković.

Śląsk ma za sobą już dwa mecze rozegrane w krótkim przedziale czasu i w perspektywie kolejne dwa, a wiadomo, ze polskie zespoły nie potrafią godzić gry w lidze i europejskich pucharach. To ułatwi czy może utrudni gliwiczanom grę w tym meczu?

– To jest kwestia, którą ludzie często mylą. Na początku sezonu po krótkim przygotowaniu, aby grać co trzy dni, musi trochę czasu upłynąć. W mojej ocenie nie jest to komfortowa sytuacja, gdy trzeba rywalizować  co trzy dni już na początku. Trener Magiera to doświadczony szkoleniowiec, który już bywał w takich sytuacjach i pewnie zdaje sobie z tego sprawę. Natomiast dla nas to jest taka trudność, że nie możemy być pewni w jakim składzie Śląsk wyjdzie przeciwko nam  w niedzielę. Spodziewam się zmian w  składzie drużyny z Wrocławia, ale nie zmienia to faktu, że najważniejsza jest nasza postawa – ocenie Vuković.  .

Tematem jednak, który był najczęściej poruszany przez kibiców Piasta, był transfer Macieja Rosołka. Były już napastnik Legii Warszawa przeszedł do Gliwic na zasadzie transferu definitywnego i jest to w dużej mierze  zasługa Aleksandra Vukovicia. .

– Nie ukrywam, że chciałem mieć go w zespole. Uważam, że jest to świetny transfer dla takiego klubu jak Piast. Jest to  młody zawodnik  z dużym piłkarskim potencjałem. Wierzę, że to potwierdzi na boisku – przekonuje Serb. .

W Legii jednak Rosołek nie był pierwszoplanowa postacią, a Piast potrzebuje kogoś, kto będzie grał i strzelał gole.

– Wiedzieliśmy, że nie sprowadzamy zawodnika z  lepszym CV, którego jednak trzeba by pół roku przywracać  do formy. Pod kątem przygotowania fizycznego czy mentalnego Maciek  co najmniej jest na takim samym poziomie jak wszyscy z naszej drużyny. Jest jednak dopiero dwa dni z nami, więc trudno, aby w tym najbliższym meczu oczekiwać czy zagra. Nawet w krótkiej perspektywie powinien jednak wzmocnić rywalizację w ataku. Myślę, że jako zespół,  mamy teraz więcej jakości sportowej niż jeszcze kilka dni temu – analizuje Vuković.

Przyjście Rosołka radyklanie zmienia sytuację drużyny z Okrzei w linii ataku. Piasecki nie będzie już automatycznie pierwszym wyborem, ale też Rosołek musi się wykazać.

– Ta rywalizacja  jest potrzebna i działa nie tylko pozytywnie na poszczególnych zawodników, ale też zyskuje zespół. Jeśli chodzi o Fabiana to jestem zadowolony z tego jak zagrał w Krakowie.  Miał pecha, że był na minimalnym spalonym przy golu, bo zachował się w tej sytuacji doskonale. To prawda jednak że przy innych sytuacjach mógł lepiej to wykończyć. Ja jednak nie rozliczam go tylko za bramki, bo napastnik ma tez inne zadania do wykonania na boisku – analizuje trener Piasta.

Piast nie wygrał w Krakowie nie tylko dlatego, że nie strzelił więcej goli, ale dał sobie wbić bramkę i to po serii błędów popełniony w defensywie.

– Większego problemu tu nie widzę. Nie będzie takiego meczu w którym przeciwnik nie stworzy sobie żadnej sytuacji. Gra tylko na zero z tyłu bywa zgubna. Nma natomiast zabrakło może trochę determinacji w tych pojedynkach jeden na jeden, ale powodem niewygrania tego meczu był brak większej liczby strzelonych bramek. Powinniśmy  to spotkanie zamknąć wcześniej – kończy szkoleniowiec Piasta.

 

Dodajmy, że wszyscy zawodnicy są zdrowi i mogą zagrać w niedzielę. Jeszcze nikt nie odszedł a to oznacza, że Piast wyjdzie na mecz ze Śląskiem w optymalnym składzie.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze