Trzecie zwycięstwo w trzecim sparingu odniosła drużyna Piasta. W sobotę przebywający na zgrupowaniu w Opalenicy gliwiczanie pokonali Lecha Poznań 1:0. Zwycięską bramkę z rzutu karnego zdobył Jorge Felix.
Ten test mecz nie był w planach sparingowych. Drużyna z Poznania miaa zagrać z Lechią Gdańsk, ale zespół z Trójmiasta jeszcze nie skompletował składu. Przynajmniej taki komunikat pojawił się w mediach. Gliwiczanie wyrazili zgodę na ten sprawdzian i na pewno Alexander Vuković nie żałuje. To było spotkanie prowadzone w intensywnym tempie z wieloma sytuacjami. Mogli wykazać się zarówno ofensywni gracze, jak i obrońcy, na bramkarzu skończywszy. Początek należał do Piasta. Już po kwadransie gliwiczanie mogli prowadzić 2:0, ale brakowało szczęścia i centymetrów, bo najpierw piłka po strzale Ameyawa trafiła w słupek, a potem po uderzeniu Leśniaka odbiła się od poprzeczki. Jeszcze Felix miał swoją szansę, jednak przestrzelił. Potem gra się wyrównała i oba zespoły próbowały wypracować sobie bramkowe sytuacje, bez przełożenia jednak na gola.
Na drugą część spotkania wyszła inna jedenastka Lecha, Alexander Vuković nie zdecydował się jeszcze w tym momencie na zmiany i to właśnie gliwiczanie mieli już na początku okazje na objęcie prowadzenia. W 50. minucie Radosław Murawski nie zagrał dokładnie, podając w kierunku Bartosza Mrozka. Słabe podanie wykorzystał Michał Chrapek, który przejął piłkę w środku pola karnego Kolejorza. Podał ją do Kirejczyka, natomiast futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. W 63 minucie trenerzy Piasta wymienili prawie cały skład. Od tego momentu wzrosła przewaga gliwiczan. W 75. minucie arbiter wskazał na wapno – jedenastkę sprokurował Radosław Murawski. Rzut karny na bramkę zamienił Jorge Felix i zwycięstwem 1:0 zakończyło się to spotkanie. Cieszy przede wszystkim to, że Piast nie traci bramek.
Opalenica – 29.06.2024
Lech Poznań – Piast Gliwice 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 – 76` Jorge Félix (k)
Lech Poznań: (I połowa) 35. Filip Bednarek – 2. Joel Pereira, 90. Wojciech Mońka, 16. Antonio Milić, 15. Michał Gurgul – 21. Dino Hotić, 6. Jesper Karlström, 43. Antoni Kozubal, 10. Filip Marchwiński, 11. Kristoffer Velde – 9. Mikael Ishak. (II połowa) 41. Bartosz Mrozek – 44. Alan Czerwiński, 20. Bartosz Tomaszewski, 55. Maksymilian Pingot, 5. Elias Andersson – 50. Adriel Ba Loua, 22. Radosław Murawski, 7. Afonso Sousa, 8. Ali Gholizadeh, 74. Jakub Antczak – 17. Filip Szymczak. W II połowie grał także: 19. Tymoteusz Gmur.
Piast Gliwice: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka (63, 22. Tomasz Mokwa), 5. Tomáš Huk (63, 2. Ariel Mosór), 4. Jakub Czerwiński (63, 3. Miguel Muñoz), 31. Oskar Leśniak (63, 29. Igor Drapiński) – 7. Jorge Félix (77, 17. Filip Karbowy), 16. Patryk Dziczek (46, 96. Tihomir Kostadinov), 20. Grzegorz Tomasiewicz (63, 67. Michał Kaput), 6. Michał Chrapek (63, 30. Miłosz Szczepański), 19. Michael Ameyaw (46, 11. Damian Kądzior) – 9. Fabian Piasecki (46, 27. Gabriel Kirejczyk; 77, 99. Piotr Urbański).






















To bez większego znaczenia, ale w sumie fajnie. Lepiej wygrywać niż remisować i przegrywać. Do boju Piast!
Nikt nie zadziwia. Nie od dziś wiadomo, że pomimo upływu czasu wciąż mamy na papierze kadrę zdolną do wygrywania z każdym w tej lidze. W praktyce jednak najważniejsze, aby umieć ją zmotywować, nie zamykać się na zmiany i nie przekombinować jak z męczeniem Felixa grą na szpicy przez prawie całą jesień ubiegłego roku czy łataniem dziur niezniszczalnym TM22.