W ostatnim, rozgrywanym w tym sezonie meczu w Gliwicach Piast zremisował z Jagiellonią Białystok 1:1. Pierwsza połowa to mecz zamknięty, praktycznie bez sytuacji bramkowych. Po zmianie stron gra się otworzyła i oba zespoły przeprowadziły kilka ciekawych akcji.
Wynik tego pojedynku otworzył Piast za sprawą przepięknego gola Michaela Ameyawa. Wyrównał najskuteczniejszy obecnie strzelec grający w polskiej Ekstraklasie – Jesus Imaz. Gol w końcówce meczu zawsze bardziej boli, ale jak przyznał Alexandar Vuković, wynik odzwierciedla to, co działo się na boisku.
– Było to wyrównane spotkanie i taki jest końcowy efekt. Wynik sprawiedliwy, choć to my prowadziliśmy. Klasa rywala jednak jest taka, że potrafili przeprowadzić akcję, która dała im bardzo ważny punkt – powiedział szkoleniowiec Piasta.
Dla Piasta stawka tego meczu była zdecydowanie mniejsza niż dla Jagiellonii. Gliwiczanie maksymalnie mogą przesunąć się na ósme miejsce w tabeli, a białostoczanie grają o mistrzostwo Polski. Gdyby w Gliwicach przegrali, ich los nie zależałby już od nich. Gliwiczanie nie zastosowali jednak taryfy ulgowej. Zawodnicy Dumy Podlasia musieli wspiąć się na wyżyny, aby nie przegrać tego spotkania.
– Mnie cieszy to, że moi zawodnicy potrafili w tak sportowy sposób podejść do tego spotkania. Zagraliśmy bardzo dobry mecz na tle klasowego rywala – podkreślił Vuković.
Jagiellonia w tym sezonie ma najwięcej zdobytych goli, ale też sporo straconych. Jest to więc drużyna grająca widowiskowy futbol. W sobotę jednak gliwiczanie nie pozwolili rozwinąć „Jadze” skrzydeł.
– To nie był otwarty i widowiskowy mecz, nie było sytuacji podbramkowych. My bardzo dobrze wykonywaliśmy założenia, jeśli chodzi o grę defensywną i za to chwalę swój zespół – ocenił trener Piasta.
Gdy traci się gole prawie w ostatniej minucie, to nawet jak gra się z liderem, to pozostaje niedosyt.
– Na pewno jest lekki niedosyt, ale doceniam to, że graliśmy z klasowym rywalem, że potrafiliśmy przez 90 minut naprawdę stanowić monolit i skutecznie blokować Jagiellonię. Tak naprawdę to popełniliśmy jeden, duży błąd przy naszym rzucie rożnym, kiedy Jagiellonia pierwszy raz stworzyła coś klarownego. Trzeba jednak było się liczyć z tym, że w końcu coś stworzą. Gdybyśmy wcześniej choć trochę zgubili koncentrację, to mecz ten byłby pod kontrolą Jagiellonii – tłumaczy Serb.
Przed Piastem jeszcze jeden wyjazd i nie będzie to towarzyskie spotkanie. Puszcza walczy o utrzymanie, a Alexander Vuković dobrze pamięta zachowanie i słowa szkoleniowca beniaminka, które miało miejsce w Gliwicach w marcu tego roku. Pewne jest, że gliwiczanie taryfy ulgowej za tydzień nie zastosują.
Zobacz video z konferencji prasowej





















