W sobotę Piast rozegra ostatni już tym sezonie mecz na Okrzei. Trwa mobilizacja kibiców, którzy planują przemaszerować na stadion z Rynku. Z punktu widzenia fanów spotkanie będzie miało charakter towarzyski. Dla Jagiellonii jednak jest to bardzo ważny mecz. Jeśli chcą do końca być w grze o mistrzostwo, to nie mogą w Gliwicach przegrać.
Dla drużyny Piasta wynik tego pojedynku nie ma już większego znaczenia. O co więc zagrają podopieczni Alexandra Vukovicia w sobotę?
– Zagramy o dobre zakończenie sezonu, aby kontynuować to, co pokazaliśmy w ostatnich tygodniach. Mimo że nie ciąży już na nas żadna presja, to widać po zawodnikach, że mają duże chęci do gry. Dla mnie jest to bardzo ważne. Te dwa ostatnie mecze będą takim sprawdzianem, żeby pokazać mentalność i godną postawę prawdziwego sportowca, ale wynik jest dla nas też bardzo ważny – przekonuje trener Piasta.
Presja czasem pomaga, ale jeszcze lepsze efekty osiąga się, gdy już jej nie ma. O tym mogą świadczyć ostatnie wyniki. Piast w ostatnich pięciu meczach zdobył 13 punktów, najwięcej z wszystkich drużyn Ekstraklasy.
– Już po wygranej z Zagłębiem ta atmosfera się poprawiła, ale w następnych tygodniach udało się tę koncentrację utrzymać i chcemy to kontynuować do końca sezonu. Chcemy też, aby traktowano nas, jako drużynę która zawsze gra o zwycięstwo i pokazać się z jak najlepszej strony – zaznacza Vuković.
Mecz z Jagiellonią będzie pożegnalnym spotkaniem dla kilku zasłużonych piłkarzy. Wiadomo już, ze odchodzą Jakub Holubek, Tom Hateley i Kamil Wilczek. Jest to nowość, bo wcześniej klub takie informacje przekazywał już po sezonie.
– Jest to nasza wspólna decyzja. Chcemy tym zasłużonym zawodnikom podziękować. Nie wnikamy w ich dalsze plany. Chcemy, aby to rozstanie odbyło się w dobrym stylu i pożegnać ich dobrym meczem, a najlepiej korzystnym dla nas wynikiem – wyjaśnia Vuković.
Jeśli ktoś odchodzi, to ktoś powinien przyjść. Czy tak będzie latem?
– W tych poprzednich okienkach znaczących ruchów nie było. Teraz też tych odejść będzie więcej niż transferów do klubu. Sytuacja ekonomiczna jest taka, że trzeba zachować rozsądek. Powinniśmy jednak utrzymać kręgosłup drużyny. Ważne będzie, aby trafić z dwoma, trzema zawodnikami, którzy dodadzą jakości tej drużynie – stwierdza szkoleniowiec.
Można powiedzieć, że Piast rozdaje karty. Jeśli gliwiczanie pokonają Jagiellonię, pomogą Śląskowi i odwrotnie. Jeśli polegną to białostoczanie będą już prawie mistrzami Polski. Czy więc indywidualne sympatie zawodników mogą mieć wpływ na ich postawę?
– Przyznam, że zrobiłem ankietę kto za Jagą, a kto za Śląskiem. Nie zdradzę jednak tych wyników. Na pewno Jagiellonia zasługuje na pochwały, ale za darmo tego nie dostali tylko wywalczyli sobie na boiksu. Mimo naszych osobistych preferencji, bez względu czy zagralibyśmy z Jagiellonią czy ze Śląskiem, to na boisku będą musieli udowodnić, że zasługują na wygraną. To tylko takie gdybanie, bo nie wiadomo czy to się już rozstrzygnie w tej kolejce.
Jagiellonia już w sobotę będzie świętować tytuł mistrza Polski jeśli wygra z Piastem, a Śląsk zremisuje lub przegra. Może tak się też stać w przypadku, gdy Jaga wygra, a Śląsk zremisuje lub przegra. Inne wyniki sprawią, że wszystko będzie się rozstrzygać w ostatniej kolejce.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz pełny zapis konferencji prasowej





















